Miesiąc: Marzec 2018

Jogurt dobry dla sercowców

Osoby z nadciśnieniem tętniczym muszą szczególnie uważać na swoją dietę. Wiele wskazuje, że do warzyw, owoców, chudego mięsa oraz oliwy z oliwek powinny dodać jeszcze jogurt. Jego spożywanie znacznie zmniejsza ryzyko m.in. zawału.

Nadciśnienie tętnicze to główna przyczyna chorób serca i naczyń na świecie. Ocenia się, że cierpi na nie aż miliard ludzi. Pacjenci, u których odnotowano zbyt wysokie ciśnienie, powinni więc szczególnie dbać o swoje zdrowie, tak aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia jego groźnych powikłań.

Jednym z kluczowych elementów zapobiegania nadciśnieniu jest odpowiednia dieta. Lekarze z amerykańskiego Narodowego Instytutu Chorób Serca, Płuc i Układu Krwiotwórczego zalecają tzw. dietę DASH opartą na owocach, warzywach, orzechach, niskotłuszczowych produktach nabiałowych, wyrobach zawierającymi pełne ziarno czy daniach z drobiu.

Teraz, dzięki badaniom zespołu dr Lynn Moore z Boston University School of Medicine wiemy, że w przypadku produktów nabiałowych, osoby z nadciśnieniem, szczególnie powinny zadbać o obecność w swojej diecie jogurtów. Stanowią one niezależny czynnik zmniejszający ryzyko choroby sercowo-naczyniowej.

Wystarczą dwie porcje na tydzień

Już od pewnego czasu było wiadomo, że regularne spożywanie produktów mlecznych może mieć ochronne działanie na serce. Wyjątkową wartością badań zespołu dr Moore jest fakt, że objęły one swym zasięgiem bardzo dużą grupę pacjentów – prawie 56 tysięcy kobiet i blisko 18 tys. mężczyzn z nadciśnieniem. Ponadto, badania te trwały bardzo długo – 30 lat w przypadku kobiet i 24 lata w przypadku mężczyzn. (Rozpoczęły się odpowiednio w 1980 i 1986 roku.)

Na początku obserwacji osoby te miały nadciśnienie, ale nie doświadczyły zawału, udaru czy poważnego zwężenia naczyń krwionośnych. Warunkiem przystąpienia do badań było wypełnienie bardzo drobiazgowej ankiety dotyczące codziennej diety, nie tylko tego co, ale i jak często jest przez nie spożywane. Ankiety te były powtarzane w regularnych, kilkuletnich odstępach aż do 2006 roku. W trakcie trwania badań zbierano również informacje (z kwestionariuszy i z oficjalnych zapisów medycznych) na temat przebytych przez te osoby schorzeń sercowo – naczyniowych.

Okazało się, że spożywanie dwóch lub więcej porcji jogurtu (jedna porcja to oko 200 ml) tygodniowo, było związane z 30-procentowym zmniejszeniem ryzyka zawału u kobiet i 19-procentowym u mężczyzn. Z kolei w przypadku udaru, z ochronnego działania jogurtu bardziej korzystali panowie. Odnotowano u nich o 25 proc. niższe ryzyko tego zdarzenia. W przypadku pań było to zaledwie 6 proc.

Zamiłowanie do jogurtu przekładało się również u kobiet na 16 proc. mniejsze ryzyko zabiegu rewaskularyzacji, czyli operacyjnego poszerzenia i udrożnienia zwężonego naczynia krwionośnego. (To obecnie jeden z częstszych zabiegów przeprowadzonych w związku z chorobami sercowo-naczyniowymi.)

W obydwu grupach, uczestnicy spożywających co najmniej dwie porcje jogurtu tygodniowo, mieli o ok. 20 proc. zmniejszone ryzyko choroby wieńcowej lub udaru.

Dieta na nadciśnienie naprawdę działa

W trakcie badań okazało się również, że najbardziej prozdrowotnie działa w połączeniu z konsumpcją jogurtu opisana na początku tekstu dieta DASH. Jeśli chodzi o mężczyzn, to taka kombinacja zmniejszała ryzyko zawału o 27 proc., a udaru aż o 37 proc.

– Podejrzewaliśmy, że długotrwałe spożywanie jogurtu może zmniejszać ryzyko problemów sercowo-naczyniowych, bo poprzednie badania na małych grupach wykazały korzystny efekt fermentowanych produktów mlecznych. Teraz mieliśmy bardzo dużą kohortę kobiet i mężczyzn z nadciśnieniem, których losy śledziliśmy nawet przez 30 lat. Wyniki naszych badań dostarczają nowych ważnych dowodów, że jogurt daje korzyści sam w sobie albo jako część diety obfitującej w owoce i warzywa oraz produkty pełnoziarniste – mówi Justin Buendia z Boston University School of Medicine, jeden z autorów badań.

Dieta DASH:
– Codziennie należy spożywać określoną liczbę porcji z różnych grup produktów.
– Nie więcej, niż 27 proc. kalorii w diecie powinno pochodzić z tłuszczu i to głównie pochodzenia roślinnego.
– Zalecane jest spożywanie chudego lub beztłuszczowego nabiału.
– Należy ograniczyć ilość spożywanego mięsa oraz jego przetworów. Najlepiej wybierać chude, białe mięso bez tłuszczu, nie smażone.
– Powinno się zwiększyć udział warzyw i owoców w diecie (do 4—5 porcji dziennie).
– Należy jeść orzechy i migdały.
– W przypadku produktów zbożowych: wybierać produkty pełnoziarniste.
– Ograniczyć udział w diecie cukrów prostych, czyli np. słodzonych napojów, słodyczy.
– Obniżyć spożycie sodu w diecie, najlepiej do 4g czyli 2/3 łyżeczki soli kuchennej dziennie.

Może więc warto zmienić swoja dietę na wiosnę? Jeśli mamy nadciśnienie, nasze serce może na tym bardzo skorzystać.

Źródło: Anna Piotrowska (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

 

Leki 75+ – kto skorzysta z darmowych leków?

Projekt „Leki 75+” funkcjonuje od 1 września 2016 roku i jest skierowany do wszystkich osób, które ukończyły 75. rok życia. Głównym celem tego programu jest zapewnienie dostępu do bezpłatnych leków seniorom, którzy borykają się z typowymi dla wieku podeszłego chorobami. W wykazie bezpłatnych leków przygotowanym przez resort zdrowia znalazły się preparaty stosowane przy leczeniu przewlekłych, mających znaczący wpływ na jakość życia osoby starszej schorzeń. W projekcie uwzględniono leki stosowane przy leczeniu m.in. nadciśnienia tętniczego, niewydolności i arytmii serca oraz choroby wieńcowej, cukrzycy, miażdżycy, dyslipidemii, chorób otępiennych, osteoporozy, jaskry, POChP i astmy, choroby Parkinsona, a także choroby zakrzepowo-zatorowej.

Kto może zatem otrzymać darmowe leki 75+ i na jakich warunkach?

1) Osoba, która ukończyła 75. rok życia
Podstawą uzyskania dostępu do bezpłatnych leków jest spełnienie z góry ustalonego w programie kryterium wieku. Pacjenci, którzy ukończyli 75 lat (decyduje dokładna data urodzenia seniora), nabywają prawo do otrzymywania bezpłatnych leków. Wiek weryfikowany jest na podstawie okazanego dokumentu zawierającego numer PESEL lub datę urodzenia (w przypadku osób nie posiadających numeru PESEL).
2) Przepisany lek musi być zawarty w wykazie bezpłatnych leków
Aby skorzystać z darmowych farmaceutyków, potrzebny lek koniecznie musi znajdować się w wykazie bezpłatnych leków umieszczanym i aktualizowanym co dwa miesiące na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia (część D obwieszczenia refundacyjnego). Aktualnie lista bezpłatnych leków dla seniorów zgodnie z obwieszczeniem Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2017 r. w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych zawiera 1656 pozycji, które opisują jakie leki (nazwa, postać, dawka), zawierające określoną substancje czynną przysługują bezpłatnie w ramach programu „Leki 75+”.
3) Pacjent musi posiadać wskazanie (schorzenie) objęte refundacją
Darmowe leki 75+ refundowane są tylko pacjentom, którzy mają określone schorzenia (zakres wskazań objętych refundacją) – wykazane w części A1 obwieszczenia refundacyjnego. Przykładowo senior, który ma otrzymać preparat o nazwie Pradaxa lub Xarelto (leki o działaniu przeciwzakrzepowym) musi mieć zdiagnozowaną zakrzepicę żył głębokich lub zatorowość płucną, w innym przypadku nie otrzyma leku bezpłatnie.
4) na recepcie w polu „kod uprawnień dodatkowych” musi zostać umieszczona litera „S”
Leki 75+ przepisywane są na aktualnie obowiązujących wzorach recept, a odpłatność za leki oznaczana jest w ten sam sposób, jak w przypadku wystawiania leków na zasadach ogólnych. Recepta różni się tylko tym, że w polu „kod uprawnień dodatkowych” musi zostać wpisana litera „S”.

Kto jest uprawniony do wystawiania recept na bezpłatne leki 75+?

– Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, do którego senior zapisał się (lekarz POZ, do którego została złożona deklaracja wyboru),
– Pielęgniarka podstawowej opieki zdrowotnej, do której została złożona deklaracja wyboru przez pacjenta 75+,
– Lekarz posiadający prawo wykonywania zawodu, który zaprzestał jego wykonywania, wystawiający receptę dla siebie lub rodziny.
Jak widać w programie krąg osób, które mogą przepisać bezpłatne leki 75+ został ściśle określony. Co zatem zrobić, jeżeli leki, które mogą być wypisane bezpłatnie, zalecił lekarz specjalista?
Jeżeli lekarz specjalista np. kardiolog lub geriatra leczy seniora farmaceutykami, które przysługują za darmo w ramach programu „Leki 75+”, może przekazać lekarzowi POZ pisemną informację dotyczącą zdiagnozowanego u pacjenta schorzenia i zalecanego dalszego leczenia. Lekarz POZ na podstawie otrzymanej dokumentacji zadecyduje, czy wystawić receptę na sugerowane leki bezpłatnie.
Projekt „Leki 75+” funkcjonuje już od ponad dwóch lat, a z każdym nowym obwieszczeniem lista przysługujących bezpłatnie leków poszerza się. Według zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia budżet przeznaczany na bezpłatne leki dla seniorów z roku na rok będzie się powiększać, zapewniając tym samym coraz szerszy dostęp do darmowych leków seniorom.

Zapraszamy do sprawdzenia czy interesujący Państwa lek można otrzymać bezpłatnie poprzez odznaczenie pola Tylko leki w programie 75+ w naszej wyszukiwarce http://ceneolek.pl/wyszukiwarka/

Redakcja pacjentinfo.pl

Jaskra – cichy złodziej wzroku

To podstępna choroba, a stawka za jej zlekceważenie wysoka – utrata wzroku. Można ją wcześnie wykryć i uniknąć tragicznego scenariusza. 11 marca zaczyna się akcja, dzięki której przez tydzień bezpłatnie można zbadać wzrok w 64 gabinetach w 38 polskich miastach.

Listę placówek można znaleźć na stronie organizatora wydarzenia – Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

Co to jest jaskra?

To przewlekła choroba oczu, nazywana czasami „cichym złodziejem wzroku”, rozwija się podstępnie i w krajach rozwiniętych jest drugą najczęstszą (po zaćmie) przyczyną utraty wzroku. Powstaje w taki sposób, że wytwarzana w oku i niezbędna do jego funkcjonowania ciecz wodnista opuszcza gałkę oczną i przenika do krwioobiegu w miejscu nazywanym kątem przesączania. Jeśli odpływ jest blokowany, wzrasta ciśnienie wewnątrzgałkowe i dochodzi do ucisku na nerw wzrokowy. Ucisk doprowadza do niszczenia włókien nerwowych i zaniku nerwu wzrokowego.

W większości przypadków ucisk ten wzrasta powoli, nie dając żadnych objawów, tylko w około 10 proc. może mieć gwałtowny przebieg i objawiać się bólem głowy, nudnościami, wymiotami i pogorszeniem widzenia.

– Gdy pacjent zaczyna zauważać, że z jego wzrokiem dzieje się coś niedobrego, często choroba jest już w bardzo zaawansowanym stadium. W Polsce aż 70 proc. przypadków jaskry wykrywana jest zbyt późno, by uratować widzenie, nawet przy intensywnym leczeniu – mówi prof. Bożena Romanowska-Dixon, Kierownik Oddziału Klinicznego Okulistyki i Onkologii Okulistycznej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

Infografika PAP/Serwis Zdrowie

Kto jest narażony na jaskrę?

– Na jaskrę może zachorować każdy, bez względu na wiek – mówi prof. Jacek Szaflik, Kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

Są jednak osoby szczególnie narażone na zachorowanie na jaskrę:

  • z podwyższonym ciśnieniem wewnątrzgałkowym (prawidłowe to 16 mm/Hg – 21 mm/Hg
  • krótkowzrocznością,
  • z nadciśnieniem tętniczym
  • z zaburzeniami krążenia krwi, np. bardzo niskim ciśnieniem tętniczym, co objawia się m.in. marznięciem dłoni i stóp czy bólami głowy
  • w rodzinie których stwierdzono jaskrę
  • z cukrzycą.

W Polsce problem jaskry może dotyczyć 800 tysięcy osób, przy czym tylko połowa została zdiagnozowana (są to głównie kobiety). Tylko wczesna diagnoza jaskry może pomóc ocalić wzrok – dlatego tak ważne są regularne badania. Każdy powinien przynajmniej raz w roku przejść pełne badanie okulistyczne, a osoby z grupy ryzyka jaskry – nawet co 6 miesięcy – apeluje Polskie Towarzystwo Okulistyczne.

Jak bada się wzrok pod kątem jaskry?

Najczęściej kojarzy się diagnozę lub zagrożenie jaskrą z podwyższonym ciśnieniem wewnątrzgałkowym i jego zmierzenie jest konieczne w diagnostyce chorób narządu wzroku. Jednak nawet połowa pacjentów z jaskrą ciśnienie wewnątrzgałkowe ma prawidłowe. Dlatego pomiar tego parametru nie wystarcza, konieczne jest też, by okulista zbadał także dno oka i grubość rogówki.

Źródło: Justyna Wojteczek (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Uwaga alergicy! Zaczyna się sezon pylenia

To, że mamy kalendarzową zimę nie oznacza, że osoby uczulone na pyłki roślin mogą spać spokojnie. Podpowiadamy, co warto zrobić już teraz, aby opóźnić wystąpienie dokuczliwych objawów oraz zmniejszyć ich nasilenie.

Alergię mogą wywoływać różnego rodzaju czynniki środowiskowe (alergeny), występujące zarówno przez cały rok, jak i sezonowo. Do tych ostatnich zaliczają się przede wszystkim pyłki roślin, które wbrew pozorom, wcale nie „atakują” alergików dopiero wiosną, gdy przyroda mocno się już zazieleni, ale pojawiają się w powietrzu począwszy od lutego.

Eksperci ostrzegają, że to właśnie w tym zimowym miesiącu, na dobre, zaczyna się pylenie leszczyny i olchy (które trwa do początku kwietnia). Nieco później zaczynają pylić brzozy (od końca marca do początku maja). Pylenie traw zaczyna się w maju, a bylic od połowy lipca. Warto dodać, że stężenie pyłków na terenach wiejskich jest najwyższe rano, podczas gdy w miastach wieczorem.

Alergia na pyłki roślin (przede wszystkim drzew, traw i bylic) objawia się najczęściej katarem siennym, napadami kichania, świądem nosa, łzawieniem spojówek, a niekiedy również wypryskami skórnymi. Osoby uczulone na pyłki często mają też objawy tzw. zespołu alergii jamy ustnej, czyli podrażnienia śluzówek po spożyciu niektórych pokarmów (np. chorzy uczuleni na pyłki brzozy zazwyczaj nie mogą jeść jabłek, owoców pestkowych, kiwi, surowej marchewki czy selera).

Co to jest alergia?

Jest to nieprawidłowa reakcja organizmu na niegroźny zazwyczaj czynnik środowiskowy (np. roztocze kurzu domowego, sierść zwierząt, zarodniki grzybów pleśniowych, pyłki roślin, pierze czy wełnę). Układ odpornościowy traktuje te niegroźne substancje jako elementy zagrażające, co wywołuje reakcję mającą na celu ich zneutralizowanie i wydalenie z organizmu. Choroby alergiczne mogą objawiać się uciążliwymi dolegliwościami w obrębie nosa, oczu (spojówek), skóry, żołądka, oskrzeli lub jelit.

Jak wyprzedzić reakcję alergiczną na pyłki

– Na szczęście dla alergików, mrozy, które zapanowały ostatnio w Polsce, mocno przyhamowały pylenie leszczyny, która tradycyjnie rozpoczyna w naszym kraju sezon pylenia roślin. Pyłek leszczyny jest o tyle istotnym alergenem, że pojawiając się jako pierwszy często toruje drogę do silnej reakcji na pyłki olchy i brzozy. Te trzy pyłki często wywołują tzw. alergiczne reakcje krzyżowe. Dodajmy, że składnikami pyłków, które de facto wywołują reakcje alergiczne są glikoproteiny (związki białka i cukrów) – mówi prof. Piotr Kuna, specjalista ds. alergologii, z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii, Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

Ekspert podkreśla, że związane z alergią wziewną, alergiczne odczyny zapalne dróg oddechowych sprawiają, że cierpiące na nie osoby częściej zapadają na infekcje wirusowe (są na nie bardziej podatne). Choć często też zdarza się, że występujące u nich reakcje alergiczne mylnie biorą za infekcje wirusowe.

– Dlatego, biorąc pod uwagę komfort i jakość życia alergików, zalecam im, aby nie zwlekali z podjęciem działań profilaktycznych do momentu, gdy sezon pylenia roślin rozkręci się na dobre. Naprawdę warto zadbać o siebie już teraz, pod koniec zimy – przekonuje prof. Piotr Kuna.

Co zatem należy robić, aby uprzedzić nieuchronną reakcję alergiczną na pyłki i maksymalnie ją osłabić?

– Można opóźnić wystąpienie dolegliwości oraz zmniejszyć ich nasilenie stosując, jeszcze przed sezonem pylenia, kilka sprawdzonych metod. Po pierwsze, jeśli ktoś może, to zalecam mu wyjazd na początku sezonu pylenia do kraju, gdzie panuje ciepły, pustynny klimat (gdzie nie ma problemu z pyleniem roślin). Po drugie zalecam profilaktyczne zażywanie leków przeciwhistaminowych. Gdy będziemy je spożywać jeszcze przed pojawieniem się objawów alergii, to objawy te, gdy już wystąpią, będą opóźnione o jakieś 2-4 tygodnie, a do tego będą dwa razy słabsze niż w przypadku osób, które nie stosują takich leków – przekonuje prof. Piotr Kuna.

Jak sobie radzić z alergią: bogaty arsenał środków

Po trzecie, ekspert zaleca płukanie błony śluzowej nosa i gardła, m.in. za pomocą soli fizjologicznej.

Po czwarte, rekomenduje zdrowe żywienie, w tym zwłaszcza spożywanie dużej ilości warzyw, owoców i innych produktów, bogatych we wzmacniające odporność witaminy, jak np. witamina C oraz suplementację witaminą D.

– Kolejna rzecz. Trzeba się odczulać, czy to za pomocą szczepionek, które są skuteczne i tanie, bo refundowane przez NFZ, czy to za pomocą odczulających tabletek podjęzykowych, które jednak są drogie i które trzeba przyjmować przez dłuższy czas – mówi prof. Piotr Kuna.

Na tym jednak lista środków zaradczych się nie kończy. Przypominamy podstawowe zasady codziennej profilaktyki anty-alergicznej u osób uczulonych na pyłki:

  • spanie przy zamkniętych oknach,
  • unikanie spacerów w dni o wysokim stężeniu pyłków,
  • kąpiel i zmianę ubrania po dłuższych spacerach,
  • nie suszenie ubrań po praniu na dworze,
  • unikanie jazdy samochodem przy otwartych oknach,
  • założenie filtra przeciw-pyłkowego w samochodzie,
  • unikanie prac w ogrodzie,
  • regularne koszenie trawy, aby zapobiec wytworzeniu się kwiatostanów.

Co mogą zrobić włodarze miast, aby wesprzeć alergików

Niestety wiele wskazuje, że liczba osób cierpiących na alergię wziewną na pyłki roślin będzie rosnąć, m.in. wskutek postępującej urbanizacji i związanego z nią zanieczyszczenia środowiska (przede wszystkim powietrza).

– Wiemy, że ryzyko zachorowania na nią jest 4 razy większe u mieszkańców dużych miast, gdzie dużo jest betonu i asfaltu, w porównaniu do osób mieszkających na wsi. Dlatego włodarze aglomeracji miejskich powinni rozwijać je w kierunku miast-ogrodów, z dużą ilością wody i zieleni, tak by pyłki nie fruwały po betonie, tylko były absorbowane z powrotem przez przyrodę – konkluduje prof. Piotr Kuna.

Rozpowszechnienie alergii

Eksperci alarmują, że liczba osób cierpiących na alergie systematycznie rośnie. W efekcie, na różnego rodzaju choroby alergiczne, cierpi już niemal połowa Polaków (najwięcej z powodu roztoczy kurzu domowego). Istotnym problemem jest także rosnąca liczba chorych na astmę. Ponadto, zwiększa się też liczba substancji wywołujących alergię (wykazano już kilkadziesiąt tysięcy alergenów).

Na koniec warto dodać, że najpopularniejszą metodą diagnozowania alergii są testy skórne, które przeprowadza się przez nałożenie na skórę roztworu z zawartością alergenu (efekt w postaci bąbla daje podejrzenie alergii). Testy skórne są szczególnie przydatne przy badaniu uczuleń na alergeny wziewne. Inną metodą pozwalającą na wykrycie alergii jest badanie krwi (mierzące stężenie IgE, czyli przeciwciał tzw. klasy E). Obydwie metody powinien poprzedzić kompleksowy wywiad lekarski.

Wiktor Szczepaniak (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Hipotermia – kiedy zimno zabija

Siarczyste mrozy stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia nie tylko osób bezdomnych i nadużywających alkoholu. Dowiedz się jak uniknąć nadmiernego wychłodzenia organizmu oraz jak reagować w przypadku znalezienia osoby w stanie hipotermii.

Zimno zabija niezwykle skutecznie i systematycznie. Od 1 listopada 2017 r. do 26 lutego 2018 roku z powodu wychłodzenia zmarło w Polsce już 48 osób.

– Co roku w Polsce z zimna umiera około stu osób, w tym roku mamy dość niskie statystyki. Ale nie są one wynikiem tego, że my ludzie zrobiliśmy cos więcej, tylko po prostu mięliśmy łaskawsza pogodę – mówi Adriana Porowska, wolontariuszka Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej.

Niska temperatura stanowi realne zagrożenie dla zdrowia i życia, szczególnie w przypadku osób dotkniętych problemem bezdomności, starszych, mieszkających samotnie, chorych, a także osób nadużywających alkoholu, które zasnęły na dworze. Życie tych osób często zależy od naszej szybkiej reakcji, m.in. od tego, czy wybierzemy numer alarmowy i powiadomimy odpowiednie służby o osobach potrzebujących pomocy.

– Niedawno mieliśmy informację o panu znalezionym na terenie ogródków działkowych. Mężczyzna miał zdjęte buty i rozpiętą koszulę. Jak człowiek umiera z powodu wychłodzenia to po prostu odczuwa ciepło, wręcz pali go ogień – dodaje Porowska.

Reaguj, gdy ktoś potrzebuje pomocy

„Nie bądźmy obojętni! Nie bójmy się dzwonić! Średnio w sezonie zimowym (dane z ostatnich czterech lat) umiera około 90 osób. Ubiegłej zimy było111 ofiar mrozu. Nasza reakcja może sprawić, że ta liczba będzie mniejsza, że kogoś uda się uratować. Dzwońmy pod numer alarmowy 112, jeżeli posiadamy informacje o osobach potrzebujących pomocy” – apeluje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) i przypomina, że w każdym województwie przygotowane są miejsca, w których osoby potrzebujące pomocy mogą się ogrzać i przenocować w mroźne dni oraz zjeść ciepły posiłek.

Informacje o placówkach świadczących tego rodzaju pomoc w dowolnym regionie kraju można znaleźć na stronach internetowych odpowiednich urzędów wojewódzkich, poprzez stronę internetową RCB albo poprzez specjalne infolinie (numery telefonów w poszczególnych województwach również można znaleźć na stronie RCB http://rcb.gov.pl/reaguj-gdy-ktos-potrzebuje-pomocy/).

 

O hipotermii (wychłodzeniu) mówimy, jeżeli  temperatura ciała, tzw. centralna, obniży się poniżej 35 stopni Celsjusza. Hipotermia rozwija się, jeśli nasz organizm zmniejsza produkcję ciepła, albo zwiększa się jego utrata. Co ważne, może się ona rozwinąć także w temperaturze powyżej zera. Wystarczy, że człowiek jest wycieńczony. Hipotermia może przytrafić się każdemu.

Co robić kiedy jesteśmy na mieście, jest zimno i spotkamy osobę leżąca gdzieś na ławce, na przykład na przystanku?

– Trzeba sprawdzić, czy ta osoba jest przytomna, starać się nawiązać kontakt. A przede wszystkim wyjąć telefon i zadzwonić po pomoc. Można spróbować ogrzać taka osobę, ale nie wolno robić tego nagle, wystarczy koc. Nie wolno zostawiać takiego człowieka, nie wolno się zastanawiać nad tym czy ktoś był pijany czy nie. Ratujemy życie i zdrowie ludzkie – mówi Porowska.

Hipotermia może się przydarzyć nie tylko osobie bezdomnej, ale i na przykład komuś, kto zabłądził w górach. Niemal każdego roku pojawiają się doniesienia w wędrowcach, którzy zgubili się w masywie Babiej Góry. Bliskość schroniska na Markowych Szczawinach sprawia, że ludzie często wychodzą tam na szlak w niesprzyjających warunkach.

Co robić, kiedy mamy podejrzenie hipotermii?

  • Nie należy nacierać twarzy czy rąk śniegiem, ani też moczyć w gorącej wodzie, aby uniknąć szoku termicznego
  • Nie wolno podawać gorącej herbaty, należy podać CIEPŁĄ herbatę z cukrem. Cukier to energia potrzebna do ogrzania organizmu
  • Trzeba odizolować człowieka od czynników zewnętrznych generujących wychłodzenie
  • Przenieść go w ciepłe, suche miejsce
  • Zdjąć mokre ubranie, okryć szczelnie warstwowo (suche koce, folia aluminiowa, ubrania itp.) całe ciało, włącznie z głową
  • W przypadku, gdy człowiek jest nieprzytomny, należy unikać też nadmiernego poruszania go i nie podawać nic do picia, bo się zachłyśnie.

Jak się nie dać zimie i mrozowi – praktyczne porady dla każdego

Ryzyko nadmiernego wychłodzenia organizmu można znacząco zmniejszyć poprzez właściwy ubiór i obuwie. Oto co radzi osobom wychodzącym na łono natury w mroźne dni Sylweriusz Kosiński, lekarz Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego:

  1. Ubieraj się właściwie

Odpowiednim izolatorem nie jest sam materiał, z którego wykonano ubranie, ale powietrze zamknięte w tkaninie (polar, puch) lub pomiędzy warstwami (ubiór warstwowy).  Pamiętaj suche ubranie chroni przed zimnem dużo skuteczniej niż mokre. Jeśli idziemy na spacer, trzeba na bieżąco dostosowywać ilość/jakość garderoby do wysiłku fizycznego (aby się nie zapocić). Zapobieganie wychłodzeniu na mrozie polega więc w dużej mierze na unikaniu przegrzania.

  1. Pamiętaj o ochronie dłoni i stóp

Dłonie i stopy są najbardziej narażone na odmrożenia – organizm ogranicza w nich przepływ krwi, aby “zaoszczędzić” ciepło. Rękawice nie mogą być za ciasne. Najlepiej chronią przed zimnem takie bezpalcowe oraz systemy warstwowe. Buty zimowe powinny być lekko za duże (o 0,5-1 numeru), tak by  jak palce miały trochę „luzu”. Ważne: dwie cienkie skarpety chronią przed utratą ciepła lepiej niż jedna gruba. Sznurujmy buty z lekkim luzem – podczas chodzenia odprowadzana jest w ten sposób para wodna.

3.Zadbaj o oczy i skórę

Jeśli wybierasz się w góry, zabierz ze sobą gogle lub okulary z filtrem UV (przylegające do twarzy lub z bocznymi osłonami), nadmierne nasłonecznienie może doprowadzić do uszkodzenia narządu wzroku.   Zaburzenia widzenia są częstą przyczyną wypadków i upadków. Uszy, nos i policzki są szczególnie narażone na odmrożenia. Optymalną ochronę skóry daje osłonięcie narażonych obszarów (szalikiem, chustką, maską.)

Infografika PAP

Źródło: Anna Piotrowska, Wiktor Szczepaniak (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafki: www.pixabay.com

 

Rusza kampania informacyjna „Pacjent w badaniach klinicznych”

Ministerstwo Zdrowia, Polski Fundusz Rozwoju, Rzecznik Praw Pacjenta oraz ich partnerzy zaprezentowali założenia projektu …

Jedzenie warzyw i owoców wydłuża życie?

To FAKT! Osoby, które jedzą co najmniej 5 porcji warzyw i owoców dziennie mają aż o 30 proc. mniejsze ryzyko przedwczesnej …

Miesiączka – symbol kobiecości czy znienawidzony problem?

Bolesna, obfita, nieregularna, uciążliwa – to najczęstsze określenia, przypisywane miesiączce. Współczesna doustna …