Miesiąc: Lipiec 2020

WZW typu A, B i C – w jaki sposób się przed nim chronić?

Wirusowe Zapalenie Wątroby to grupa chorób zakaźnych znanych jako zapalenie wątroby typu A, B, C, D i E. Za najgroźniejsze uznaje się przenoszone przez krew wirusy typu B (HBV) i C (HCV), podczas gdy wirusy typu A (HAV) i E (HEV) szerzą się drogą pokarmową oraz przez kontakt z osobami zakażonymi. W Polsce liczba osób przewlekle zakażonych HBV i HCV szacowana jest odpowiednio na około 350 tys. (WZW-B) i 200 tys. (WZW-C).

Światowa Organizacja Zdrowia, uznając WZW za jedno z największych zagrożeń epidemiologicznych XXI wieku, ustanowiła 28 lipca Światowym Dniem Walki z Wirusowym Zapaleniem Wątroby.
Wirus HAV, wywołujący WZW typu A, czyli tzw. chorobę brudnych rąk, wydalany jest z kałem, dlatego do zakażenia dochodzi zwykle drogą pokarmową (zakażone produkty żywnościowe), ale nie tylko. Do zakażenia może również dojść poprzez kontakty seksualne z zakażonym. Prawdopodobieństwo zakażenia wirusem HAV wzrasta podczas wizyt w krajach endemicznego występowania choroby, tj. w rejonie basenu Morza Śródziemnego, krajach Europy Wschodniej i Rosji oraz w krajach rozwijających się. W Polsce od kilku lat również notuje się wzrost zachorowań na WZW typu A.
Do zakażenia wirusem HBV i HCV najczęściej dochodzi przy naruszeniu ciągłości tkanek – skóry lub błony śluzowej i wprowadzeniu krwi zakażonej (nawet w niewielkiej ilości), np. podczas zabiegów medycznych (przetaczanie krwi, przeszczepianie tkanek zakażonych wirusem HBV lub HCV, zabiegi wykonane niesterylnym, zakażonym sprzętem m.in. strzykawką, igłą, sprzętem do endoskopii) lub zabiegów niemedycznych (wstrzykiwanie dożylnie środków uzależniających, tatuowanie lub zabiegi kosmetyczne wykonane skażonym sprzętem, jak: iniekcje, przekłuwanie uszu, nakłuwanie skóry, wstrzykiwanie preparatów ujędrniających, barwiących lub innych niewiadomego pochodzenia). Ponadto, podobnie jak w przypadku HAV, do zakażenia może dojść przez kontakty seksualne z zakażonym. Jak zauważa dr n. med. Wojciech Basiak, specjalista chorób zakaźnych Grupy LUX MED, zakażenia HBV i HCV są o wiele groźniejsze od pozostałych.

Edukacja w zakresie profilaktyki i wczesnego wykrycia zakażenia jest w przypadkach HBV i HCV szczególnie ważna, ponieważ zakażenia te mogą przez lata przebiegać w sposób utajony i nie dawać żadnych objawów. W konsekwencji tego niszczą wątrobę i prowadzą do jej marskości, a w niektórych przypadkach – do raka wątrobowokomórkowego. Najlepszym sposobem zapobiegania wirusowym zapaleniom wątroby są szczepienia ochronne, które są bardzo skuteczne (p/WZW typu B są obowiązkowe dla każdego dziecka już w pierwszej dobie po urodzeniu, a szczepienie p/ WZW typu A jest dodatkowo zalecane). Niestety nie powstała jeszcze szczepionka przeciw WZW C, dlatego ważne jest  zapobieganie zakażeniom HCV i szybka identyfikacja oraz leczenie osób przewlekle zakażonych.

dr n. med. Wojciech Basiak, specjalista chorób zakaźnych Grupy LUX MED

W przypadku szczepienia p/WZW typu B, pierwsza dawka szczepionki podana po narodzinach dziecka, powinna być uzupełniona drugą dawką w 2. miesiącu życia oraz kolejną,  trzecią dawką w 3.-4. miesiącu życia. Kompletna seria szczepionki indukuje poziom przeciwciał ochronnych u ponad 95 proc. niemowląt, dzieci i młodzieży. Odporność utrzymuje się najprawdopodobniej przez całe życie.

Objawy HAV, HBV i HCV

Do objawów WZW typu A zaliczamy: podwyższoną temperaturę, bóle mięśniowe i „łamanie w kościach”, zaburzenia łaknienia, mdłości, wymioty, ciemne zabarwienie moczu, odbarwiony stolec i bóle brzucha. Niekiedy, gdy poziom bilirubiny w surowicy jest za wysoki, pojawia się również żółtaczka, czyli zażółcenie powłok skórnych i śluzówek. Nasilenie żółtaczki związane jest z uszkodzeniem hepatocytów oraz dróg żółciowych wewnątrzwątrobowych przy namnażaniu się wirusa w komórce wątrobowej.
Objawy WZW typu B mogą być niezwykle zróżnicowane. W ostrym WZW typu B, podobnie jak w przypadku WZW typu A, mogą pojawić się bóle mięśniowo-stawowe, stany podgorączkowe, brak apetytu, powiększenie wątroby, itp. Jeżeli towarzyszą im bóle brzucha oraz wzdęcia, czy zaburzenia oddawania stolca, to bardzo często WZW typu B mylone jest zatruciem pokarmowym czy grypą żołądkową.  Chorzy o swoim nosicielstwie bardzo często dowiadują się przez przypadek lub w momencie rozpoznania poważnych uszkodzeń wątroby. O HCV mówi się, że to najgroźniejszy wróg wątroby. Dlaczego?

Objawy WZW typu B mogą być niezwykle zróżnicowane. W ostrym WZW typu B, podobnie jak w przypadku WZW typu A, mogą pojawić się bóle mięśniowo-stawowe, stany podgorączkowe, brak apetytu, powiększenie wątroby, itp. Jeżeli towarzyszą im bóle brzucha oraz wzdęcia, czy zaburzenia oddawania stolca, to bardzo często WZW typu B mylone jest zatruciem pokarmowym czy grypą żołądkową.  Chorzy o swoim nosicielstwie bardzo często dowiadują się przez przypadek lub w momencie rozpoznania poważnych uszkodzeń wątroby. O HCV mówi się, że to najgroźniejszy wróg wątroby. Dlaczego?

dr n. med. Wojciech Basiak, specjalista chorób zakaźnych Grupy LUX MED

Podnoszenie świadomości zdrowotnej społeczeństwa w zakresie profilaktyki p/WZW jest niezwykle istotne – szczególnie w sferze szczepień ochronnych. W przypadku HCV warto raz na jakiś czas wykonać diagnostykę w tym kierunku. Szybkie wykrywanie i skuteczne leczenie zapobiega zakażaniu kolejnych osób i jest uznawane za formę profilaktyki.
Źródło: Materiał prasowy
Fot. www.pixabay.com

Bąblowica – Główny Inspektor Sanitarny ostrzega przed wakacyjnym zagrożeniem

Główny Inspektor Sanitarny na swojej stronie przypomina  o realnym zagrożeniu, jakim jest Bąblowica.

Bąblowica jest zoonozą (chorobą, która przenosi się ze zwierząt na ludzi), powodowaną przez larwy tasiemca Echinococcus granulosus lub Echinococcus multilocularis. Jaja tasiemca uwalnianie są z kałem zakażonych psów i lisów. Do organizmu człowieka mogą dostać się poprzez:

  • bliski kontakt z tymi zwierzętami,
  • przeniesienie jaj do ust za pomocą brudnych rąk,
  • spożycie skażonej jajami żywności lub wody.

Inspektorat wskazuje, że zakazić się Bąblowicą można poprzez:

  • ie przestrzeganie zasad higieny,
  • bliski kontakt z zakażonymi zwierzętami,
  • spożywanie niedogotowanej, niemytej żywności (np. warzyw, owoców leśnych).

Ponadto warto pamiętać, że także pies, może być rezerwuarem tasiemców bąblowco­wych.

Jakie są objawy bąblowicy?

Objawy ściśle związane są z lokalizacją cysty, najczęściej umiejscawiają się w:

  • wątrobie,
  • płucach,
  • nerkach,
  • śledzionie,
  • ośrodkowym układzie nerwowym,
  • kościach.

Mogą tam przebywać nawet kilka lat po zjedzeniu jaj pasożyta. Powiększanie się cyst, powoduje ucisk na otaczające tkanki i narządy. Cysty w płucach doprowadzają do zmian przypominających nowotwór, a nieleczone doprowadzają do śmierci.

Bąblowica jest trudna do zdiagnozowania z powodu długiego okresu bezobjawowego. Chirurgiczne usunięcie torbieli bąblowcowej z otaczającą tkanką daje możliwość całkowitego wyleczenia.

Profilaktyka – jak przeciwdziałać i zapobiegać zachorowaniu na bąblowicę?

  • zachowywać zasady higieny podczas i po pracy w polu, ogrodzie, lesie,
  • pamiętać o myciu rąk po kontakcie ze zwierzętami,
  • myć lub poddawać obróbce termicznej owoce leśne,
  • chronić posesję przed lisami poprzez ogradzanie domostw i zabezpieczanie śmietników, które jako źródło resztek jedzenia wabią dzikie zwierzęta,
  • prowadzić regularne zabiegi odro­baczania zwierząt domowych preparatami działającymi na tasiemce.

Źródło: Materiał Głównego Inspektora Sanitarnego www.gis.gov.pl

Fot. www.pixabay.com

 

Pokolenie szklanych ekranów – netoholizm i fonoholizm u dzieci

Wakacje i czas wolny od zajęć lekcyjnych powinny mobilizować do wyjścia na zewnątrz, spotkań z kolegami i koleżankami oraz aktywności na świeżym powietrzu. Tymczasem psychologowie od kilku lat obserwują bardzo niepokojący trend wśród dzieci i młodzieży: chęć przebywania w wirtualnej rzeczywistości jest na tyle silna i uzależniająca, że zaczęła wypierać potrzebę bezpośredniego kontaktu z rówieśnikami.  Ten świat jest dla nich o wiele bardziej atrakcyjny od realnego życia. To tu szukają akceptacji, zrozumienia i budują poczucie przynależności do grupy rówieśniczej. Sytuację potęguje fakt, że pracujący rodzice nie dysponują zwykle czasem ani środkami, by zagospodarować atrakcjami pełne dwa miesiące wakacji. W wyniku tego dzieci większość wolnego czasu spędzają przed komputerem lub ze smartfonem. A stąd jest już prosta droga do uzależnienia. Czym jest neto- i fonoholizm i jak chronić przed nimi dziecko?

Wakacje to dobry czas, by przyjrzeć się z bliska codziennym aktywnościom dziecka. Warto na początek zadać sobie kilka podstawowych pytań: czy nie spędza ono zbyt dużo czasu z telefonem w ręce? Czy nie zamyka się na bezpośrednie kontakty z rówieśnikami? Czy nie stało się w ostatnim czasie bardziej nerwowe – zwłaszcza, kiedy nie ma dostępu do wifi? Uzależnienie od Internetu i smartfonów to realny problem. Przez specjalistów określane jest jako jedna z poważniejszych chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Co ważne, coraz częściej dotyka właśnie młodzież i dzieci – a ta grupa jest szczególnie narażona na niebezpieczeństwa czyhające w sieci.

Netoholizm i fonoholizm to uzależnienia behawioralne

Dziecko nie pyta, skąd wziął się Internet, bo nie zna życia bez niego. To takie jego okno na świat. Tu pojawia się niezwykle istotna rola rodzica, którego zadaniem jest edukacja w zakresie zagrożeń, na jakie narażone jest dziecko korzystające z sieci. Jak zauważa Magdalena Krukowska – Sidorczuk, psycholog i psychoterapeuta Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED, neto- i fonoholizm to przede wszystkim poważne uzależnienia behawioralne i nie należy ich lekceważyć, a powinno się leczyć, podobnie jak alkoholizm czy uzależnienie od hazardu.

Osoby dotknięte takim uzależnieniem wykazują niemal identyczne objawy, co osoby uzależnione od substancji chemicznych. W obu przypadkach obserwuje się kompulsywne zaspokajanie określonej potrzeby, połączone z utratą kontroli nad nią i podporządkowaniem jej codziennego życia. Takie zachowanie może wynikać z wielu czynników. Dziecko stara się w ten sposób zredukować stres i złe samopoczucie związane z brakiem samoakceptacji i niskim poczuciem wartości. Korzystaniem ze smartfona i obecnością w sieci rekompensuje sobie także brak więzi z rodzicami i problemy w nawiązywaniu oraz utrzymaniu kontaktów. Za pomocą smartfona coraz więcej czasu spędza w sieci, ponieważ nie radząc sobie z trudnymi emocjami (lękiem, złością, samotnością), ucieka w tej sposób od rzeczywistości.

Magdalena Krukowska – Sidorczuk, psycholog, psychoterapeuta, Poradnia Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED

Co ciekawe, pomimo podobieństw do uzależnienia od narkotyków, uzależnienie behawioralne, jakim jest np. fonoholizm czy netoholizm, jest społecznie akceptowalne.

Jak rozpoznać pierwsze objawy uzależnienia dziecka od smartfona?

Siecioholizm, sieciozależność, cyberzależność, fonoholizm – to niektóre z nazw zaburzeń, funkcjonujących obecnie w specjalistycznej literaturze przedmiotu. Uzależnienie od Internetu przejawia się w nadmiernym korzystaniu nie tylko z komputera, ale przede wszystkim ze smartfona, który – w przeciwieństwie do komputera – pozostaje w zasięgu naszej ręki przez całą dobę. Kiedy możemy mówić o uzależnieniu od smartfona?

Fonoholik odczuwa potrzebę nieustannego sięgania po telefon nawet, jeśli nie ma ku temu żadnej przesłanki. Co chwilę sprawdza powiadomienia, a jeśli nie ma takiej możliwości, odczuwa niepokój i rozdrażnienie, mogące przerodzić się nawet w agresję lub autoagresję. Istnieją przynajmniej trzy obszary, w obrębie których można diagnozować problem. Są to:

  • ZACHOWANIE – dziecko nie rozstaje się ze swoim telefonem; trzyma go blisko siebie; przerywa rozmowę, aby odebrać połączenie lub odpisać na wiadomość, wykonuje inne czynności z telefonem w ręce; korzysta z niego w miejscach i sytuacjach, w których nie powinno się tego robić (np. przechodzenie przez jezdnię); ukrywa korzystanie ze smartfona przed rodzicami.
  • PSYCHIKA – obserwujemy u dziecka silną potrzebę korzystania z telefonu i ciągłą gotowość na odpisanie na sms; dziecko staje się rozdrażnione, niespokojne z powodu próby ograniczenia mu korzystania z telefonu.
  • NEGATYWNE SKUTKI – dziecko zaczyna zaniedbywać swoje codzienne aktywności i obowiązki (szkoła, zajęcia sportowe); rezygnuje z pozaszkolnych zainteresowań na rzecz surfowania w sieci; wycofuje się z życia towarzyskiego i ogranicza kontakty bezpośrednie z rówieśnikami; korzysta ze smartfona pomimo szkodliwych następstw, jak: niewyspanie, zaniedbany wygląd, nieregularne odżywianie); jest zdekoncentrowane.

Niezbędna kontrola rodzicielska

Nowoczesne rozwiązania technologiczne pozwalają na dokładniejszą kontrolę nad tym, czego dzieci szukają w Internecie i z jakimi treściami mają do czynienia na co dzień. Dobrym rozwiązaniem jest towarzyszenie dziecku w zabawie przy komputerze. Jednak o ile ta metoda sprawdza się w przypadku młodszych dzieci, o tyle w przypadku nastolatka korzystanie przez niego ze smartfona skutecznie nam to ogranicza. Najprostszym narzędziem prewencji jest założenie filtrów stron internetowych, które dają możliwość zablokowania wyników wyszukiwania poszczególnych fraz, jak np. seks czy przemoc. Istnieją także bardziej zaawansowane aplikacje na smartfona i programy, które blokują możliwość zmiany ustawień, pobierania plików lub przesyłają automatycznie raport o aktywności dziecka w sieci. Nie należy się jednak wyręczać wyłącznie technologią. Dziecko powinno być świadome zagrożeń, jakie niesie za sobą obecność w sieci.

Kiedy warto zgłosić się po pomoc?

Nadmierne korzystanie z telefonu przez dziecko nie musi oznaczać od razu zaburzenia. Warto jednak trzymać rękę na pulsie i obserwować jego zachowanie, by odpowiednio wcześnie zapobiec uzależnieniu. To, co jednak powinno wyraźnie zaniepokoić rodzica i zmobilizować go do zasięgnięcia porady fachowca, to tzw. symptomy odstawienne. Jeśli zaobserwujemy, że dziecko jest pobudzone psychoruchowo, odczuwa nieustanny lęk, niepokój, obniżony nastrój czy reaguje agresją na próbę ograniczenia mu korzystania z telefonu, warto skonsultować się ze specjalistą, który zdiagnozuje i oceni stopień uzależnienia dziecka od Internetu lub smartfona i w razie potrzeby zaproponuje odpowiednią psychoterapię.
Nie możemy i nie powinniśmy całkowicie izolować dziecka od Internetu, ponieważ jest on nieodłącznym elementem naszej rzeczywistości. Jednak to, co powinniśmy bezwzględnie robić, to mądrze nadzorować obecność dziecka w sieci. Pamiętajmy, że nie kto inny, jak właśnie rodzic, jest w pełni odpowiedzialny za swoje dziecko i taki nadzór jest jego obowiązkiem. W przypadku zaobserwowania niepokojących objawów, mogących świadczyć o uzależnieniu od Internetu lub smartfona, warto skorzystać z pomocy specjalisty.
Źródło: Materiał prasowy
Fot. www.pixabay.com

Czym zastąpić cukier w diecie dziecka?

Słodkie przekąski, lody, desery, napoje – wszystkie dostępne są na wyciągnięcie ręki. Wyglądają apetycznie, kuszą kolorem, zapachem i smakiem. Od dzieciństwa jesteśmy przyzwyczajani do tego, że słodycze są nagrodą. Nadmiar cukru ma jednak zgubny wpływ na nasze zdrowie – zwłaszcza zdrowie dziecka.

Słodki smak jest niezwykle silnym bodźcem dla mózgu. Uwalnia on dopaminę – neuroprzekaźnik odpowiadający za dobry nastrój, przyjemność i szczęście. Jednak kiedy dzieje się to zbyt często, działanie dopaminy słabnie, powodując potrzebę stopniowego zwiększania podaży cukru do organizmu. A wtedy zaczyna stawać się to nałogiem. Dzieci są niezwykle podatne na wszelkiego rodzaju bodźce, dlatego – jak podkreśla dr n. med. Anna Lewitt, dietetyk kliniczny Grupy LUX MED – w ich przypadku z cukrem należy się obchodzić bardzo ostrożnie.

Dziecko od najmłodszych lat wykazuje naturalne preferencje słodkiego smaku. Związane jest to z przyjmowaniem w wieku niemowlęcym pokarmu matki, który – dzięki obecności laktozy (cukru mlecznego) – ma lekko słodkawy smak. W pierwszych latach życia „programujemy” dziecku nawyki żywieniowe, dlatego z perspektywy rodzica ważne jest budowanie przyzwyczajeń i kształtowanie preferencji żywieniowych, które zaprocentują na przyszłość. Zbyt duży udział cukru w diecie dziecka, a dokładniej mówiąc, sacharozy i cukrów prostych, może upośledzać wchłanianie ważnych pierwiastków, jak cynk czy żelazo, a dodatkowo zaburzać apetyt, sprzyjać próchnicy i nadwadze czy otyłości.

Według danych NFZ i Ministerstwa Zdrowia, liczba osób otyłych i z nadwagą stale rośnie. Szacuje się, że do roku 2025 będzie aż 30% otyłych mężczyzn i 26% otyłych kobiet, a to jednoznacznie przełoży się na jeszcze większy wzrost zachorowań na cukrzycę. Problem nadwagi zaczyna się zazwyczaj już w wieku szkolnym.
Dopuszczalna ilość sacharozy i cukrów prostych w diecie dziecka nie może przekraczać 10 proc. dobowego zapotrzebowania na energię. Dla uproszczenia – w przeliczeniu na łyżeczki cukru, czyli sacharozy – dwuletnie dziecko o wadze 12 kg nie powinno przyjmować dziennie więcej niż 4 łyżeczki cukru. Okazuje się, że już pół szklanki soku owocowego pokrywa właściwie cały ten limit. A pomyślmy, ile dodatkowych słodkich przekąsek i posiłków dziecko spożywa w ciągu dnia. Najnowsze dane z raportu lekarzy zrzeszonych w Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia mówią, że polskie dzieci poniżej 10. roku życia zjadają 19 łyżeczek cukry dziennie! Tym samym, plasują się na pierwszym, niechlubnym miejscu w europejskim rankingu. Według Instytutu Żywności i Żywienia w Polsce z nadmierną wagą już dziś boryka się 10 proc. dzieci w wieku 1–3 lat, 30 proc. dzieci w wieku wczesnoszkolnym i prawie 22 proc. młodzieży do 15. roku życia. Tendencja jest wzrostowa zarówno w Polsce, jak i na całym świecie. Według szacunków do 2025 roku liczba wszystkich dzieci (5–17 lat) z nadwagą będzie wynosiła 177 mln, a z otyłością – 91 mln.

To prawdziwa plaga i porażające liczby. Nadmiar cukru w diecie to jedna z głównych przyczyn otyłości. I jest to przede wszystkim kwestia zagrożenia dla zdrowia. W przypadku dzieci zwiększone spożycie cukru prowadzi do rozwoju próchnicy zębów, osłabienia apetytu i mniejszej tolerancji dla zdrowych grup produktów, a także nadpobudliwości psychoruchowej, nadwagi oraz otyłości. Te z kolei, w późniejszym wieku, pociągają za sobą szereg kolejnych, poważnych schorzeń, jak: zaburzenia gospodarki lipidowej, insulinooporność, cukrzyca typu 2., choroby sercowo-naczyniowe, nadciśnienie, zmiany zwyrodnieniowe stawów, bezdech senny, różnego rodzaju stany zapalne, a nawet nowotwory złośliwe, o czym nie wszyscy wiedzą.

dr n. med. Anna Lewitt, dietetyk kliniczny Grupy LUX MED

Zdrowe zamienniki

Rodzice, którzy pragną uchronić swoje dzieci przed nadwagą, wybierają dla nich produkty z niższą zawartością lub pozbawione cukrów prostych i sacharozy. To teoretycznie dobra droga, ponieważ są one mniej kaloryczne. Jednak pamiętajmy o tym, że dziecko nie schudnie, jeśli zamiast słodzonego napoju, będzie piło jego „dietetyczny” zamiennik. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest podawanie mu do picia zwykłej wody. Apetyt na słodycze można zaspokoić, np. zwiększając w diecie udział produktów roślinnych. Strączki, zboża czy warzywa – im dłużej przeżuwane, tym stają się słodsze. Na podwieczorek wybierajmy słodkie warzywa, np. marchewkę, buraka czy dynię. Biały cukier w diecie można dodatkowo zastąpić zamiennikami w postaci: miodu, syropu klonowego, słodów (ryżowy, jęczmienny), syropu z agawy, ksylitolu (cukier brzozowy), syropu daktylowego, suszonych owoców, stewii, melasy z karobu, trzcinowej lub buraczanej lub nierafinowanego cukru (nierafinowany sproszkowany sok trzcinowy – nie mylić z cukrem brązowym), który zawiera więcej żelaza i cynku niż cukier oczyszczony.

Co, jeśli dziecko domaga się słodyczy?

Jest na to sposób! Doskonałym rozwiązaniem będzie wybór słodkich, zdrowych przekąsek przygotowanych samodzielnie w domu. Nie są tak przetworzone, jak te kupowane i nie zawierają sztucznych barwników oraz konserwantów, a przede wszystkim – wiemy, co w nich jest. Można dodatkowo zachęcić dzieci, by włączyły się w zabawę i przygotowywanie zdrowych pyszności. Zbożowo-owocowe batony, cząstki jabłka posmarowane masłem orzechowym, smoothie z sezonowymi owocami, prosty w przygotowaniu mus owocowy czy zdrowy, jaglany budyń domowy zaspokoją apetyt na coś słodkiego, a przy okazji dostarczą dziecku niezbędnych wartości odżywczych. Wspólna praca w kuchni to także doskonały czas, by porozmawiać o zasadach wyboru zdrowych produktów.

Jak znaleźć złoty środek?

Cukier w żywności to prawdziwa pułapka. O ile dorosły człowiek rozumie, jakie skutki powoduje jego nadmiar w diecie, o tyle dziecku, które zdążyło poznać już słodki smak, trudno jest się od niego odzwyczaić. To rodzic jest w pełni odpowiedzialny za wpajanie zdrowych nawyków żywieniowych swojego dziecka i to na nim spoczywa odpowiedzialność za stan jego zdrowia w późniejszym wieku. Dlatego ważne, by zwracać uwagę na to, co dziecko zjada zarówno w domu, jak i w szkole.
Kluczem do sukcesu jest tu edukacja żywieniowa. W przypadku młodzieży, warto skorzystać z wizyty u dietetyka. Pogadanka z obcą osobą na temat właściwego, zbilansowanego żywienia, może okazać się o wiele skuteczniejsza od zakazów rodzica. Na rynku dostępnych jest również wiele edukacyjnych książek o żywieniu dla dzieci i młodzieży, napisanych w przystępny sposób i proponujących ciekawe, kolorowe, a przy tym zdrowe posiłki. Pamiętajmy, że dzieci uczą się od dorosłych – przykład idzie z góry. Dobre nawyki żywieniowe powinny stać się „zdrowym nałogiem” każdego członka rodziny.
Źródło: Materiał prasowy
Fot. www.pixabay.com

Sepsa: relatywnie rzadka, ale niezwykle groźna. A często można jej uniknąć.

Umiera z jej powodu więcej ludzi, w tym malutkich dzieci, niż łącznie z powodu raka płuc i raka piersi. Jest bardzo …

Grzybicza czy bakteryjna? Jak rozpoznać infekcję intymną?

Okres urlopowy to czas, w którym oddajemy się relaksowi, zapominając o codziennych stresach. Wysoka temperatura, wilgoć, …

Lekarze ostrzegają: COVID-19 to niejedyny problem zdrowotny

Wybitni polscy lekarze apelują do Polaków, by nie zaniedbywali leczenia chorób niezwiązanych z nowym koronawirusem. Odsuwanie …