Kategoria: PACJENT ALERT

Sejm odrzucił obywatelski projekt likwidujący obowiązek szczepień

Sejm zdecydował w piątek (9 listopada) o odrzuceniu obywatelskiego projektu, który przewiduje likwidację obowiązku szczepień ochronnych. Za odrzuceniem opowiedziało się 354 posłów, 10 było przeciw, 16 wstrzymało się od głosu.

W klubie PiS, za odrzuceniem projektu było 189 parlamentarzystów. Przeciw była posłanka Anna Maria Siarkowska, a Barbara Bubula i Jan Szyszko wstrzymali się od głosu.

W klubie Platformy Obywatelskiej wszyscy głosujący – 114 osób – opowiedzieli się za odrzuceniem obywatelskiej inicjatywy. Podobnie w Nowoczesnej, wszyscy głosujący, tzn. 19 posłów, było za odrzuceniem projektu. Również w klubie PSL-UED za odrzuceniem projektu byli wszyscy głosujący, tj. 15 osób.

W Kukiz’15 siedem osób było za odrzuceniem projektu, trzy były temu przeciwne, a 13 wstrzymało się od głosu. Przeciwni odrzuceniu byli: Paweł Skutecki, Jarosław Sachajko i Andrzej Kobylarz.

Obywatelski projekt zakładał m.in. likwidację obowiązku szczepień, wprowadzając ich dobrowolność. Pozostawiono go jedynie dla stanu zagrożenia epidemicznego i epidemii.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

Fot. www.pixabay.com

Informacja GIS nt. dat ważności stosowanych szczepionek

Główny Inspektorat Sanitarny prowadzi bieżący nadzór nad stanami magazynowymi i dystrybucją szczepionek zakupionych przez Ministra Zdrowia do realizacji Programu Szczepień Ochronnych (PSO) w Polsce. Jednocześnie szacuje potrzeby ilościowe i weryfikuje stany posiadanych preparatów szczepionkowych celem utrzymania płynnej realizacji szczepień obowiązkowych w kraju.

Nadzór nad stanami magazynowymi szczepionek zakupionych do realizacji PSO zgromadzonych na poziomie centralnym, regionalnym i lokalnym prowadzony jest przy użyciu systemu elektronicznego, co zapobiega ewentualnym pomyłkom w kontroli m.in. numerów serii i dat ważności.

Szczepienia w ramach PSO realizowane są wyłącznie szczepionkami z ważnymi terminami przydatności do użycia. Nie istnieje ryzyko, aby do szczepienia dziecka została wydana szczepionka przeterminowana, po upływie terminu jej ważności.

W przypadku wystąpienia sytuacji, że dana szczepionka może nie zostać wykorzystana w realizacji PSO podejmuje się działania polegające m. in. na uwalnianiu w pierwszej kolejności szczepionek o krótszym terminie ważności zastępując je szczepionkami o dłuższym terminie ważności.

Jednocześnie osoby przeprowadzające szczepienia ochronne są zobligowane
do prawidłowego świadczenia usług w ramach realizowanych świadczeń zdrowotnych, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz należytą starannością.

Zastosowanie do przeprowadzenia szczepienia ochronnego szczepionki po upływie terminu jej ważności naraża podmiot stosujący taką szczepionkę na odpowiedzialność określoną przepisami prawa.

Źródło: www.gis.gov.pl

Fot. www.pixabay.com

Rzecznik prawo pacjenta o obowiązkowych szczepieniach

Rzecznik Praw Pacjenta wyraził swoje stanowisko w kwestii obywatelskiego projektu zniesienia obowiązku szczepień.

Zdrowie publiczne jest dobrem nadrzędnym. Jego ochrona wymaga zaangażowania i odpowiedzialnych postaw całego społeczeństwa. Szczepienia, bezsprzecznie będące jednym z największych odkryć medycyny, stanowią najskuteczniejsze narządzie zwalczania chorób zakaźnych. W krajach stosujących je powszechnie, choroby będące przez lata przyczyną częstych epidemii, cechujące się wysoką śmiertelnością, takie jak ospa wietrzna, błonica, polio, zostały zminimalizowane jako ryzyko dla zdrowia publicznego. Wyniki badań naukowych oraz doświadczenia praktyki klinicznej stanowią ostateczny i niepodważalny argument w dyskusji o ich skuteczności, zarówno w wymiarze zdrowia  indywidualnego, jak i publicznego. Tymczasem, pomimo ustawowego, powszechnego obowiązku poddawania się szczepieniom przeciw wybranym chorobom zakaźnym, liczba niezaszczepionych małoletnich osób w Polsce od kilku lat stale rośnie. Dalszy spadek wyszczepialności stanowi realną groźbę powrotu takich chorób jak odra czy błonica, co obecnie ma już miejsce w wielu europejskich krajach.

W tym stanie rzeczy, procedowany obecnie obywatelski projekt nowelizacji ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, przewidujący zniesienie obowiązku szczepień i wprowadzenie zasady dobrowolności, należy uznać za poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Zachowanie odpowiedniego, wysokiego odsetka osób uodpornionych przeciw chorobom zakaźnym, stanowi najlepszą i skuteczną ochronę przed ryzykiem epidemiologicznym.

Mając na uwadze bezpieczeństwo zdrowotne wszystkich Pacjentów, opowiadam się za utrzymaniem powszechnego obowiązku szczepień.

Źródło: www.bpp.gov.pl

Fot. www.pixabay.com

Jak leczyć się to…. niekoniecznie w Polsce.

Redakcja Bloomberga corocznie sporządza analizę efektywności służby zdrowia na świecie,  uwzględniając w niej prawie 200 gospodarek. Wzięto pod uwagę  bezwzględny koszt leczenia, koszt w relacji do PKB oraz długość życia.

Okazuje się, że najlepiej leczyć się w Hongkongu i Singapurze.Kraje te osiągnęły wskaźniki na poziomie odpowiednio 87,3 oraz 85,6 pkt, podczas gdy trzecia w zestawieniu Hiszpania otrzymała ich tylko 69,3. Kolejne miejsca zajęły kolejno: Włochy, Korea Płd., Izrael, Japonia, Australia, Tajwan i Zjednoczone Emiraty Arabski.

Polska uplasowała się na 24. miejscu. Średnia przewidywalna długość życia w naszym kraju wynosi 77,5 lat, koszt leczenia per capita to 797 dol., natomiast w relacji do PKB wydajemy 6,3 proc. Warto dodać, że w porównaniu do zeszłorocznego zestawienia spadliśmy aż o 6 miejsc.

Pocieszać może nas tylko to, że inni też mają gorzej. USA wypada w rankingu bardzo słabo. Opieka medyczna kosztuje tam najwięcej na świecie (w relacji do PKB). Z kolei pod względem przewidywanej długości życia plasują się daleko od czołówki (dłużej żyje się aż w 25 krajach).

Źródło: za www.forsal.pl

Zarządzenie NFZ Uderzy w pacjentów?

Czy szpitale stracą niezależność w metodach leczenia pacjentów? Według Pracodawców RP taką groźbę niesie projekt zarządzenia Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia określającego warunki zawierania i realizacji „umów w rodzaju leczenie szpitalne w zakresie programy lekowe”.

Konsultacje społeczne dot. zarządzenia właśnie się zakończyły – wnioski są niepokojące. Projekt to kolejny krok na drodze osłabiania roli szpitali w procesie leczenia. Obecnie o tym, czym leczeni są pacjenci (jakie wyroby medyczne i leki są używane w terapii) decydował szpital korzystając z katalogu produktów refundowanych przez Ministra Zdrowia – czyli szpitalny dział zamówień publicznych współpracujący z lekarzami.

Przygotowane przez NFZ zarządzenie (wprowadza ono zapisy ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia) to jednak zmieni. Według projektu Fundusz zyska możliwość wpływania na proces zakupu wyrobów medycznych i leków.

W opinii Pracodawców RP taka zmiana zmusza do zadania pytania czy szpital w Polsce jeszcze leczy i zajmuje się pacjentem, czy też jest jedynie wykonawcą poleceń Narodowego Funduszu Zdrowia. Uprawnienie jakie zyska NFZ, przy arbitralnych decyzjach może istotnie wpłynąć na proces zakupów wyrobów medycznych i leków dla szpitali, a tym samym uniemożliwić optymalne i efektywne leczenie. Jeśli Narodowy Fundusz Zdrowia narzuci lekarzom konkretne opcje terapeutyczne lub konkretne wyroby medyczne, to czy weźmie także odpowiedzialność za wynik leczenia chorego?

Ponadto w projekcie zarządzenia rozszerzono stosowanie wskaźników korygujących o nowe jednostki chorobowe. Wskaźnik korygujący to dodatkowe i zupełnie uznaniowe podwyższenie finansowania diagnostyki przed podaniem leku oraz wzrost finansowania samego podania leku – dla wybranych arbitralnie przez NFZ leków. Fundusz planuje na to przeznaczyć nie mniej niż 10 mln zł (tak wynika z Oceny Skutków Regulacji do projektu z lipca br., bo w projekcie z 5 września żadne wyliczenia się nie pojawiły). Co to oznacza dla pacjenta? Szpitale zachęcone premią będą kupowały produkty wskazane przez NFZ, a potrzeby terapeutyczne pacjenta przejdą na drugi plan.

W opinii Pracodawców RP wskaźniki korygujące, które coraz częściej i śmielej stosuje Narodowy Fundusz Zdrowia, są niezgodne z prawem, gdyż ich zastosowanie nie jest zgodne z delegacją ustawową upoważniającą Fundusz do ich zastosowania.

Pracodawcy RP zawnioskowali o odrzucenie wszystkich zmian zawartych w nowelizacji zarządzenia oprócz tych, które dotyczą uregulowania wypłaty wyższych wynagrodzeń dla pracowników medycznych oraz uelastycznienia wymogów kadrowych w programach lekowych.

Źródło: www.pracodawcyrp.pl

Fot. www.pixabay.com

 

Sanepid ocenił jakość wody w kąpieliskach

W tegorocznym sezonie kąpielowym, dla 483 kąpielisk organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej sporządziły dotychczas 4867 bieżących ocen jakości wody; odnośnie 146 kąpielisk wydano 358 decyzji o tymczasowym zakazie kąpieli – wynika z danych udostępnionych PAP. Najwięcej negatywnych ocen – jak przekazał rzecznik GIS Jan Bondar – bo 293, wydano z uwagi na czasowy zakwit sinic.

Badania jakości wody realizowane są zgodnie z harmonogramem. Woda w kąpieliskach jest monitorowana pod kątem występowania przekroczeń zanieczyszczeń mikrobiologicznych (np. Escherichia coli, enterokoki) oraz obecności w wodzie zakwitu sinic (widoczne smugi, kożuch, piana), rozmnożenia się makroalg lub fitoplanktonu morskiego lub obecności innych zanieczyszczeń, takich jak materiały smoliste, szkło, tworzywa sztuczne, guma oraz inne odpady (w ilości nie dającej się natychmiast usunąć z wody).

W sezonie kąpielowym w 2018 r., dzięki znowelizowanym przepisom, odnotowano znaczący wzrost liczby kąpielisk z 204 zewidencjonowanych w 2017 r. do 483 obiektów w tym roku.

W ocenie GIS, wzrost liczby kąpielisk jest również wynikiem prowadzonych przez Ministra Zdrowia, za pośrednictwem organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej, działań edukacyjnych i promocyjnych podnoszących świadomość m.in. gmin, które decydując o organizacji kąpielisk dokładają starań, aby zapewnić społeczności lokalnej i turystom bezpieczne warunki rekreacji.

Sezon kąpielowy oficjalnie rozpoczyna się 1 czerwca, a kończy – 30 września. Główny Inspektor Sanitarny sporządza wówczas sprawozdanie o jakości wody w kąpieliskach i do 31 grudnia przekazuje je Komisji Europejskiej.

Źródło: za www.mp.pl

Fot. www.pixabay.com

Zaopatrzenie w wyroby medyczne – miało być prościej a wyszło jak zwykle.

Miało być prościej, a będzie więcej papierkowej roboty – alarmują partnerzy związani z wystawianiem i realizacją zleceń na wyroby medyczne. – W obecnym kształcie wzoru zlecenia lekarz ma dziś do wypełnienia 20 pól, świadczeniodawca 8, a pacjent lub osoba przez niego upoważniona – 4. Po 1 października liczby te wyniosą odpowiednio 43, 67 i 15 – alarmuje Elżbieta Szwałkiewicz, Prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”. Na to samo zwrócił uwagę pracownicy medyczni.

Nowe wzory zleceń mają obowiązywać od 1 października 2018 r. Zwiększona objętość dokumentu zwróciła uwagę m.in. lekarzy rodzinnych, ale też aptekarzy.

– W naszej opinii nowy wzór jest niezwykle obszerny i bardzo szczegółowy, co może prowadzić do pojawiania się błędów przy jego wystawieniu. Wypełnienie tych sześciu stron zabierze fachowemu personelowi więcej czasu niż dotychczas, co w konsekwencji doprowadzi do wydłużenia czasu obsługi i niezadowolenia pacjentów odbierających zlecone wyroby medyczne. Jest to więc sprzeczne z samą ideą odbiurokratyzowania systemu – mówi Polityce Zdrowotnej Tomasz Leleno, Rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej.

– Już dziś lekarze, pielęgniarki i pacjenci narzekają na biurokrację i papierologię w gabinetach – mówi Elżbieta Szwałkiewicz, prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”. – Nawet nie chcę myśleć, co będą mówić teraz, kiedy liczba rubryk wypełnianych przez lekarza wzrośnie o sto procent, a przez świadczeniodawcę aż ośmiokrotnie! Czy urzędnicy w Ministerstwie Zdrowia zdają sobie sprawę, że biurokracja już teraz zabija system? – pyta.

Pozorne ułatwienia

Nowe wzory zlecenia na zaopatrzenie w wyroby medyczne  oraz naprawy wyrobów medycznych to konsekwencja wprowadzenia elektronicznego potwierdzania zlecenia bez konieczności odbycia wizyty w oddziale NFZ. W założeniu miało to być ułatwieniem dla rodzin, obywateli oraz gospodarstw domowych, bo dzięki elektronicznemu potwierdzeniu zlecenia pacjenci nie musieliby fatygować się do oddziału Funduszu, co było kłopotliwe zwłaszcza w przypadku mieszkańców małych miejscowości, gdzie takich oddziałów nie ma.

– To czysta teoria – mówi Elżbieta Szwałkiewicz. – Tylko zlecenia elektroniczne nie będą potwierdzane w NFZ. Te wypełnione tradycyjnie, a jest ich nadal więcej, ciągle będą musiały być potwierdzane, jak wcześniej.

Kolejny problem, według pacjentów, stanowić będzie sytuacja, kiedy wyrób medyczny, ze względu na stan pacjenta, będzie odbierać osoba przez niego upoważniona. Jeśli będzie to członek najbliższej rodziny, na przykład syn albo wnuk, to w nowym zleceniu pozostaje tylko rubryka „pełnomocnik”. To z kolei wymagać będzie dodatkowego pełnomocnictwa od pacjenta i załączania kolejnego dokumentu do zleceń.

– A co w sytuacji, kiedy udzielenie pełnomocnictwa nie będzie możliwe, bo nie pozwoli na to stan pacjenta? Nieświadomi tej konieczności „pełnomocnicy” będą odsyłani po dokumenty do swoich matek czy babć a czas będzie biegł… A co jeśli pełnomocnictwo będzie trzeba uzyskać od osoby niesamodzielnej intelektualnie? To przecież tworzy absurdalne sytuacje – denerwuje się  E. Szwałkiewicz.

Będą unikać wypisywania?

– Już dziś mamy sygnały, że pielęgniarki niechętnie wypisują zlecenia na wyroby medyczne – przyznaje E. Szwałkiewicz. – Wprowadzenie nowego, bardziej skomplikowanego wzoru zlecenia nie tylko wydłuży czas potrzebny do jego wypełniania, ale jeszcze bardziej spotęguje niechęć personelu do wypisywania zleceń. Może także zwiększyć ryzyko pojawienia się błędów, a co za tym idzie ryzyko sankcji ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia – dodaje.

Za www.politykazdrowotna.com

Fot. www.pixabay.com

Ostrzeżenie publiczne – obecność bakterii w wodzie.

W wodach mineralnych stwierdzono obecność bakterii z grupy coli oraz paciorkowców kałowych.

Inspekcja sanitarna wycofała z obrotu  następujące produkty:

  • naturalna woda mineralna Małopolanka Zdrój Premium Gazowana 0,7 l
  • naturalna woda mineralna Malinowy Zdrój Niskosodowa Lekko Gazowana 0,33 l

Produkt – naturalna woda mineralna Małopolanka Zdrój Premium Gazowana 0,7 l
Data minimalnej trwałości: 27.07.2019
Numer partii: 27.07.2019
Wielkość opakowania: 0,7 l (butelka szklana)

Produkt – naturalna woda mineralna Malinowy Zdrój Niskosodowa Lekko Gazowana 0,33 l Data minimalnej trwałości: 02.08.2019
Numer partii: 02.08.2019
Wielkość opakowania: 0,33 l (butelka szklana)

Producentem ww. produktów jest PPHU „THIER” S.C. Agnieszka Their, Marek Their, Ochojno, ul. Lwowska 41, 32-040 Świątniki Górne, zakład produkcyjny Wiktorowice 86, 32-010 Luborzyca

Działania podjęte przez przedsiębiorców i organy urzędowej kontroli:
Producent PPHU „THIER” S.C. rozpoczął proces wycofywania kwestionowanych partii wód. Proces ten jest nadzorowany przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Zalecenia dla konsumentów:

Nie należy spożywać ww. naturalnych wód mineralnych Małopolanka Zdrój Premium Gazowana 0,7l oraz Malinowy Zdrój Niskosodowa Lekko Gazowana 0,33 l o numerach partii wskazanych w komunikacie, z uwagi na potencjalne zagrożenie dla zdrowia.

Źródło: www.gis.gov.pl
fot. www.pixabay.com

Polacy ocenili opiekę zdrowotną

Centrum Badania Opinii Społecznej zbadało stosunek Polaków do systemu opieki zdrowotnej w Polsce.

W odniesieniu do kompetencji z lekarzy większość z nas (70%) oceniło, że lekarze są kompetentni i znają się na tym co robią. 21% nie zgodziło się z tym stwierdzeniem a 9% nie miało zdania.  65% jest zdania, że lekarze angażują się w swoją pracę i zależy im, aby pomóc pacjentom. 25% jest przeciwnego zdania.

Analizując dostępność do lekarzy pierwszego kontaktu (POZ) 68% badanych stwierdziło, że można się do nich dostać bez trudności. 30% miało przeciwne zdanie.

Niestety zupełnie inaczej odbieramy dostępność do specjalisty. Aż 83 % pacjentów uważa, że nie jest łatwo dostać się na wizytę do specjalisty, gdy mamy taką potrzebę. 70% zaś uważa, że w szpitalach jest za mało personelu.

Prawie 2/3 Polaków (61%) uważa, że leczenie w Polsce nie jest bezpłatne.

Źródło: https://www.cbos.pl/PL/publikacje/news/2018/23/newsletter.php

Fot. www.pixabay.com

UWAGA – Bakterie w kiełbasie śląskiej

W kiełbasie śląskiej z szynki ekstra stwierdzono stwierdzono obecność bakterii Listeria monocytogenes.

Szczegóły dotyczące produktów:

Produkt: Kiełbasa śląska z szynki ekstra

Producent: Zakłady Mięsne „OLEWNIK-BIS” Sp. z o.o. Świerczynek 10A, 09-210 Drobin, weterynaryjny numer identyfikacyjny: 14190303.

Oznaczenie partii produkcyjnej: 04128

Termin przydatności do spożycia: 15.07.2018

Zgodnie z przepisami prawa żywnościowego Zakłady Mięsne „OLEWNIK-BIS” Sp. z o.o. poinformowały konsumentów o wycofaniu produktu i możliwości jego zwrotu do miejsca zakupu. Informacje na ten temat zostały zamieszczone na stronie internetowej producenta: http://olewnik.com.pl/

Zalecenia dla konsumentów:

Nie należy spożywać kiełbasy o numerze partii wskazanej w komunikacie, szczególnie na surowo, z uwagi na potencjalne zagrożenie dla zdrowia.

Źródło: www.gis.gov.pl

Fot. www.pixabay.com

Miesiączka – symbol kobiecości czy znienawidzony problem?

Bolesna, obfita, nieregularna, uciążliwa – to najczęstsze określenia, przypisywane miesiączce. Współczesna doustna …

Smog – na co najbardziej szkodzi

Mieszanina zanieczyszczeń, którą wdychamy z powietrzem szkodzi nie tylko naszym płucom. Lista chorób i powikłań, których …

Sejm odrzucił obywatelski projekt likwidujący obowiązek szczepień

Sejm zdecydował w piątek (9 listopada) o odrzuceniu obywatelskiego projektu, który przewiduje likwidację obowiązku szczepień …