Kategoria: CHOROBY

Wiesz, jakie objawy ma udar?

Rozpoznanie pierwszych objawów udaru i natychmiastowe wezwanie karetki to działanie, które ratuje życie i sprawność. Co osiem minut ktoś w Polsce doświadcza tego stanu, zatem wiedza, jak się zachować, jest na wagę życia każdego.

Udar jest pierwszą przyczyną trwałej niepełnosprawności Polaków i Polek po 40. roku życia, często wykluczając ich z życia społecznego. Tymczasem prostymi sposobami można przynajmniej części z nich zapobiec: modyfikacja stylu życia, szybkie rozpoznanie w razie udaru, a następnie leczenie i monitorowanie chorób, które zwiększają jego ryzyko mogą zdziałąć cuda.

Wciąż nie jest to powszechna wiedza, stąd pomysł zorganizowania w szkołach podstawowych w całym kraju interaktywnych lekcji pod hasłem: „STOP UDAROM MÓZGU. I Ty możesz zostać superbohaterem!”.

Udar mózgu w liczbach

  • ok 80 tys. nowych przypadków udarów ma miejsce w ciągu roku w Polsce
  • 25 proc. –  tyle osób, które doznaje udaru, nie przeżyje pierwszych 3 miesięcy
  • 50 proc. –  tyle osób, które doznaje udaru, będzie zagrożonych trwałą niesprawnością

I tak, w ramach Ogólnopolskiego Programu Edukacyjnego na rzecz Profilaktyki Udarowej we współpracy z nauczycielami z Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych powstał scenariusz interaktywnych warsztatów edukacyjnych.
– Podczas zajęć dzieci dowiadują się, czym jest i jak działa mózg, jak dochodzi do udaru i jakie funkcje mózgu może on wyłączyć, uczą się, jakie są objawy udaru mózgu i jak należy reagować w sytuacji ich wystąpienia – mówi Karolina Mitruczuk, edukatorka z IFMSA, organizacji partnerskiej programu.

Aby zaciekawić dzieci trudnym tematem stworzono postać dr. Stroke’a – superbohatera.

– Uczę z ekranu, jak rozpoznać udar i co robić w sytuacji, w której minuty decydują o czyimś życiu. Chciałbym, żeby Doktor Stroke – Pogromca Udarów był wzorem do naśladowania dla każdego nastolatka, który stanie w obliczu nagłej potrzeby reakcji, gdy rozpozna udar mózgu w najbliższym otoczeniu – podkreśla aktor Michał Malinowski.

Jakie są objawy udaru?

  • Usta wykrzywione,
  • Dłoń opadnięta,
  • Artykulacja utrudniona,
  • Rozmazane widzenie

Wraz z tą wiedzą dzieci dostają prostą instrukcję, jak właściwie zareagować w sytuacji ich zaobserwowania u kogoś lub u siebie: Wezwij  pogotowie (tel. 999 lub 112)!

Sprawdź, czy to udar – wydaj polecenia:

  • Uśmiechnij się – jeśli podnosi się tylko połowa ust, druga część twarzy może być porażona
  • Podnieś obie ręce nad głowę – gdy możliwe jest uniesienie tylko jednej ręki prawdopodobnie niedowład objął połowę ciała
  • Powtórz: „Wszystko będzie dobrze” – jeśli mowa jest niewyraźna lub niemożliwa, należy wezwać karetkę

Oprócz poznania objawów udaru dzieciaki dowiadują się też, że można sporo zrobić, aby udarom zapobiec.

Badania dowodzą, że poprzez wprowadzenie 5 bardzo konkretnych zachowań prozdrowotnych, możemy zapobiec aż połowie wszystkich udarów mózgu! Te zachowania to: niepalenie tytoniu, utrzymywanie prawidłowej masy ciała, regularna aktywność fizyczna, umiarkowane spożycie i nienadużywanie alkoholu oraz zdrowa dieta – wymienia dr Michał Karliński z Instytutu Psychiatrii  i Neurologii, II Klinika Neurologiczna Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Infografika PAP/Serwis Zdrowie/Udar mózgu_objawy

Poprzez dzieci do dorosłych

Okazuje się, że wiedza przekazana w przystępny sposób pięcioklasistom jest łatwo przyswajana, a co najważniejsze – interesująca.
– Widzę, że dzieci są bardzo zainteresowane, wiem, że opowiadały o zajęciach w domu i przekazywały, czego sie dowiedziały. Było więc warto – mówi Dorota Maciejewska dyrektor Szkoły Podstawowej Nr 343 w Warszawie, która wzięła udział w programie.

Jakie choroby sprzyjają udarowi mózgu:

  • nadciśnienie tętnicze,choroby serca, szczególnie migotanie przedsionków,
  • cukrzyca,choroby naczyń, szczególnie zaawansowana miażdżyca,
  • zaburzenia gospodarki lipidowej,
  • zespół bezdechu sennego (objawia się chrapaniem),

A także:

  • otyłość lub duża nadwaga,
  • palenie papierosów,
  • nadużywanie alkoholu.

Założenie jest takie, aby kampania trafiła do jak najszerszej grupy odbiorców.

– Nasze działania mają dwa kierunki: pierwszy to edukacja młodzieży, która za 5,10 lat będzie dorosła i będzie mogła tę wiedzę szerzyć. I drugi – aby poprzez dzieci dotrzeć do rodziców i dziadków. A to jest szalenie istotne, bo jeżeli chodzi o objawy oraz konieczne pierwsze działania świadomość osób dorosłych, a zwłaszcza osób starszych w Polsce jest bardzo mała – mówi dr Mariusz Baumgart pełnomocnik ds. medycznych Stowarzyszenia „Udarowcy – Liczy się wsparcie!”.
Organizatorzy liczą na to, że dzieci po powrocie do domu opowiedzą swoim rodzicom o tym czego się dowiedzieli, tym samym przekazując im zdobytą wiedzę. Służą temu też materiały przekazywane uczniom podczas lekcji: krzyżówki i rebusy do wspólnego rozwiązywania w domu, magnezy na lodówkę, ulotki.

Głównym przekazem akcji jest to, że udarowi można zapobiegać, a gdy już się zdarzy – można go leczyć.

– Ponad wszelką wątpliwość udowodniono, że leczenie w ostrej fazie jest możliwe, ale musimy je zastosować bardzo szybko – w ciągu 4,5 godzin od wystąpienia pierwszych objawów, ale im szybciej – tym lepiej. Później zostaje już tylko rehabilitacja i prewencja wtórna. Dlatego tak ważne jest, aby jak najwięcej osób znało objawy udaru mózgu – mówi dr Michał Karliński.

Źródło: www.zdrowie.pap.pl

Fot. www.pixabay.com

Nie tylko październik – profilaktyka raka piersi przez cały rok

Statystycznie to najczęściej występujący nowotwór złośliwy u kobiet. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów liczba zdiagnozowanego raka piersi wśród kobiet w wieku 20-49 lat zwiększyła się w ostatnich trzech dekadach prawie dwukrotnie. Tak dużego wzrostu zachorowań nie notuje się przy żadnym innym typie nowotworu w naszym kraju. Chociaż zwyczajowo za Miesiąc Świadomości Raka Piersi uznaje się październik, o profilaktycznych badaniach powinno się pamiętać przez cały rok. Regularne kontrole uchronią bowiem przed ryzykiem późnego wykrycia zmian chorobowych.

Każdego roku w Polsce zapada na niego aż 17 tysięcy pań, a około 5 tysięcy umiera w wyniku choroby. Mimo że coraz częściej i głośniej mówi się o potrzebie regularnych badań, świadomość dotycząca nowotworów piersi jest wciąż zbyt niska. Polki nie badają się w obawie przed diagnozą, tymczasem choroba atakuje coraz młodsze kobiety. Należy pamiętać, że wczesne wykrycie ma kluczowe znaczenie w procesie leczenia. Na czym polega profilaktyka raka piersi?

Samobadnie – kontrola piersi raz w miesiącu

Comiesięczna kontrola piersi poprzez samobadanie jest niezwykle cenna w profilaktyce raka piersi. Każda kobieta, która ukończyła 20. rok życia, powinna wykonywać je regularnie – jeśli bada je od wielu lat i zna prawidłową strukturę tkanki piersiowej, potrafi wykryć nawet niewielkie zmiany. To zaledwie 5 minut w miesiącu, które może uratować zdrowie i życie. Samobadanie powinno wykonywać się na namydlonym ciele, najlepiej kilka dni po miesiączce, kiedy piersi nie są już nabrzmiałe i bolesne przy dotyku. Kobiety w wieku menopauzalnym mogą wybrać dowolny dzień miesiąca i w tym dniu przeprowadzać badanie. W jego trakcie szuka się ewentualnych przebarwień, wgłębień, marszczeń skóry, zgrubień i nierówności. Każdą zauważoną zmianę należy niezwłocznie zgłosić lekarzowi. Warto również wiedzieć, że oprócz tkanki piersiowej należy również sprawdzić okolice pach. Dokładny proces samobadania opisuje dr n. med. Tomasz Sarosiek, onkolog kliniczny, Magodent Grupa LUX MED:

Samokontrolę piersi powinno się przeprowadzać w pozycji stojącej. Prawą rękę należy unieść do góry i oprzeć dłoń z tyłu głowy. Trzy środkowe palce lewej ręki przykładamy do prawej piersi i przyciskamy je lekko do skóry, wykonując ruchy od góry w dół oraz okrężne, a także od boku do centrum i odwrotnie), badając w ten sposób pierś oraz pachę. Następnie czynność powtarzamy, nieco mocniej przyciskając palce, dzięki czemu łatwiej jest wyczuć tkanki położone głębiej. Należy zwracać szczególną uwagę na podejrzane zgrubienia i guzki, miejscowe zmiany konsystencji tkanki oraz ewentualny obrzęk pod pachą. Te same czynności powtarzamy dla lewej piersi (lewa ręka uniesiona, badamy prawą dłonią). Następnie kładziemy się na wznak. Pod prawą łopatką wsuwamy małą poduszkę lub zwinięty ręcznik i dla prawej i lewej piersi powtarzamy te same czynności, które wykonywaliśmy podczas badania na stojąco.

Mammografia

Mammografia to radiologiczne badanie piersi, wykonywane w dwóch projekcjach (górno-dolna oraz skośna). Jest podstawową, a zarazem najbardziej popularną metodą diagnostyczną piersi. Dr n. med. Tomasz Sarosiek, onkolog kliniczny, Magodent Grupa LUX MED:

Badanie przeprowadza się zazwyczaj u kobiet, które ukończyły 35-40 lat. Do 50. roku życia wykonuje się ją co dwa lata, po pięćdziesiątce – co rok. Mammografia jest raczej bezbolesna i nie wymaga znieczulenia. Tradycyjnym aparatem można wykryć guzki wielkości od 3 milimetrów. W przypadku raka piersi czułość mammografii ocenia się na 80 procent.

Podczas badania pierś umieszczana jest na metalowej podkładce i przyciskana plastikowymi płytkami z góry oraz z boku. Urządzenie prześwietla pierś promieniami rentgenowskimi, a następnie otrzymujemy obraz na kliszach. Zdjęcia oceniane są zazwyczaj przez dwóch radiologów, co pozwala zmniejszyć ryzyko błędu interpretacji.

Badanie ultrasonograficzne piersi

W tym badaniu, dzięki wykorzystaniu fal ultradźwiękowych, uwidacznia się obraz tkanek wchodzących w skład piersi. Zaleca się je często jako element pogłębionej diagnostyki patologii wykrytych podczas mammografii – w razie zaobserwowania nieprawidłowości, USG jest jej wartościowym uzupełnieniem. Umożliwia bowiem różnicowanie torbieli od guzków oraz precyzyjną ocenę wielkości zmian ogniskowych. W profilaktyce USG piersi wykonuje się u kobiet, które ukończyły 30 lat, których piersi charakteryzują się dużą gęstością gruczołową. Jest to w pełni bezpieczna i bezbolesna metoda badania. USG poprzedzone jest wywiadem lekarskim z pacjentką oraz ewentualną analizą ostatnich wyników badań USG i mammografii (jeśli były wykonywane). Kobieta kładzie się na leżance, a lekarz przesuwa po jej piersiach specjalną głowicą, oglądając na monitorze strukturę piersi.

Wyparcie problemu nie uchroni przed chorobą i nie pomoże jej pokonać. Całkowite wyleczenie raka piersi jest możliwe, jednak w dużej mierze zależy od samej kobiety. Regularne samobadanie oraz USG i mammografia piersi, na które kieruje ginekolog, mają ogromne znaczenie w profilaktyce. Dzięki odpowiedniej kontroli znacznie zwiększają się bowiem szanse na podstawienie trafnej diagnozy i szybkie wdrożenie leczenia. Jeśli na podstawie wykonanych badań i wstępnej diagnozy lekarz podstawowej opieki zdrowotnej uzna potrzebę skierowania pacjenta do lekarza specjalisty, wydaje kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego, tzw. DiLO. Karta ta zastępuje skierowanie i dokumentuje cały proces diagnostyczno-terapeutyczny, co w znacznym stopniu zwiększa szanse na wyleczenie.

Źródło: Materiał prasowy
Fot. www.pixabay.com

Świerzb – fakty i mity

Świerzb to choroba skóry, która wcale nie jest taka rzadka, jak się mogłoby wydawać. Uporczywe swędzenie skóry to jej znak rozpoznawczy. Dowiedz się, jak można się nim zarazić i jak takiego zarażenia uniknąć.

Świerzb jest zakaźną chorobą skóry wywoływaną przez świerzbowca ludzkiego, należącego do roztoczy. Na świecie choruje ok. 300 mln osób rocznie, co stanowi 5 proc. ogólnej populacji. W Polsce nie ma danych na ten temat. Wiadomo natomiast, że świerzb jest jedną z najczęstszych dermatoz pasożytniczych i stanowi istotny problem medyczny i społeczny. Jest to także choroba,wokół której narosło wiele mitów. Zapytaliśmy dr. n. med. Andrzeja Szmurło, dermatologa z kliniki Nova Derm w Warszawie co jest prawdą, a co nie na temat tej częstej choroby, o której tak niewiele wiemy.

Świerzb jest chorobą rzadką.

MIT! Świerzb jest chorobą występującą powszechnie, w ostatnim okresie obserwowaną coraz częściej, szczególnie u młodych ludzi aktywnie podróżujących i osób starszych zebranych w większych grupach np. domach opieki.

Łatwiej zarazić się jest na wsi niż w mieście.

MIT! Zarówno na wsi jak i w mieście zarażenie jest prawdopodobne, jednak w mieście, w dużych grupach społecznych, można się łatwiej zarazić.

Świerzb dotyka tylko osoby, które nie przestrzegają zasad higieny.

FAKT/MIT Przestrzeganie zasad higieny nie chroni przed zarażeniem świerzbowcem, jakkolwiek jest to choroba częściej występująca w środowiskach ludzi bezdomnych, domach opieki, niektórych ośrodkach medycznych. Ważne, by podejmować interwencję jak najszybciej, w momencie pojawienia się pierwszych objawów, zanim choroba rozszerzy się na inne osoby w drodze bezpośredniego kontaktu.

Są choroby, które predysponują do zarażenia się świerzbem.

FAKT! Do zarażenia świerzbowcem predysponują choroby psychiczne, alkoholizm i uzależnienie od narkotyków.

Świerzb jest częstszy latem.

MIT! Obecnie przy wyjazdach w rozmaite rejony świata w każdej porze roku, świerzb jest tak samo częsty zimą jak i latem.

Świerzbem łatwo się zarazić.

FAKT! Świerzbem dość łatwo się zarazić, ale wymaga to bezpośredniego kontaktu ze skórą chorego lub jego zakażonym ubraniem.

Świerzb powoduje swędzenie skóry.

FAKT! Podstawowym objawem zwracającym uwagę chorego jest uporczywy świąd nasilający się w nocy.

Świerzbu ciężko się pozbyć.

MIT! Choroba leczy się stosunkowo łatwo dzięki nowym lekom wymagającym jednorazowego zastosowania.

Świerzb lokalizuje się tylko w miejscach, gdzie skóra jest gruba.

MIT! Świerzb lokalizować się może wszędzie, najrzadziej na plecach i głowie, a najczęściej na narządach płciowych, na dłoniach i stopach oraz na tułowiu.

Świerzb wymaga leczenia w szpitalu.

MIT! Leczenie nie wymaga hospitalizacji. Chory może leczyć się w warunkach domowych.

Świerzb atakuje ludzi ubogich, z marginesu.

MIT! Atakuje zarówno bogatych jak i biednych, jednak brak dobrego dostępu do leczenia które może być drogie, a czasem skomplikowane, powoduje, że osoby z marginesu dłużej chorują i nie leczą się.

Świerzbem zaraża się poprzez podanie ręki choremu.

MIT! Zarażenie od zwykłego podania dłoni zdarza się wyjątkowo rzadko.

Można się zarazić w komunikacji miejskiej.

FAKT! Mało prawdopodobne, by do zarażenia doszło poprzez dotykanie tych samych uchwytów, drążków w tramwaju czy autobusie, z którymi wcześniej kontakt miała osoba chora na świerzb. Ale ryzyko jest większe, jeśli zajmie się siedzenie, na którym właśnie siedziała osoba zarażona dużą liczbą  pasożytów, zwłaszcza wtedy, gdy jest ono pokryte wykładziną tkaninową. Wówczas zarażenie jest prawdopodobne.

Można się zarazić śpiąc w tej samej pościeli i poprzez seks.

FAKT! Sypiając z osobą chorą na świerzb zarazić się jest najłatwiej, zarówno leżąc w tej samej pościeli, jak i poprzez seks.

Dzieci nie mogą chorować na świerzb.

MIT! Dzieci często chorują na świerzb.

Skuteczny w walce ze świerzbem jest ocet, który zabija larwy i dorosłe osobniki zakwaszając pH skóry.

MIT! Ocet jest nieskuteczny, nie jest zalecany przez dermatologów. Mamy preparaty siarki, permetrynę i iwermektynę, które skutecznie zwalczają pasożyty.

Cebula i czosnek zabija drobnoustroje, więc może też zwalczyć świerzb.

MIT! Zjedzenie czosnku i cebuli nie działa odkażająco skórę. Dermatolodzy nie zalecają także stosowania tych warzyw bezpośrednio na skórę.

Woda utleniona jest skuteczna w leczeniu świerzbu.

MIT! Wody utlenionej nie stosuje się do leczenia świerzbu.

Po zakończonej kuracji trzeba ubrania wyprać w temperaturze 100 stopni Celsjusza.

FAKT! Tak, ubrania trzeba wyprać w najwyższej możliwej temperaturze i prasować gorącym żelazkiem od wewnątrz.

Można się zarazić przez pocałunek.

MIT! Sam pocałunek rzadko prowadzi do zarażenia, bo świerzb nie bytuje na twarzy.

Trzeba odkazić wszystkie przedmioty domowego użytku jak czajnik, krzesła i dywany.

MIT! Najczęściej wystarczy odkażenie bielizny, ubrań i pościeli. Dywanów i czajnika nie odkaża się. Zabawki można włożyć do zamrażarki ustawionej na mrożenie w temperaturze -20 stopni C, na 24 godziny. Można też na tydzień do 3 tygodni zapakować wszystko w worki plastikowe i odłożyć do schowka.

Świerzbem można zarazić się w saunie, na siłowni lub na basenie.

FAKT/MIT. Na basenie zarażenie świerzbem jest mało prawdopodobne (bardziej grzybicą). Większe ryzyko jest  na siłowni czy w saunie (wspólne ręczniki), aczkolwiek i to zdarza się sporadycznie.

Leczenie jest uciążliwe, lek brudzi ubrania i ma nieprzyjemny zapach.

FAKT/MIT. Kiedyś leczenie było uciążliwe, jednak nowe leki są łatwe w użyciu i szybko działają.

Świerzbowce mogą pokonywać duże odległości, np. przemieścić się z szafy na kanapę

MIT! Pasożyty te nie skaczą i przenoszą się przez bezpośredni kontakt.

Świerzbowce mogą bytować tylko w warunkach ciepłych i wilgotnych.

MIT! Świerzbowce lepiej się czują w środowisku ciepłym i wilgotnym, ale mogą bytować w bardziej niesprzyjających warunkach.

W trakcie terapii świerzbu nie można się myć.

MIT! W trakcie terapii przeciwświerzbowcowej trzeba się myć, ale rano. Lek musi jak najdłużej działać na skórze.

Świerzb to choroba weneryczna.

FAKT/MIT: Można traktować świerzb również jako chorobę weneryczną, ale nie jest tak zawsze. W sposób nieweneryczny zaraża się większość osób młodych i w wieku podeszłym.

Świerzb jest niebezpieczny w ciąży i podczas karmienia

MIT! Świerzb nie jest niebezpieczny w ciąży ani w okresie laktacji. Wbrew obiegowym opiniom, nie prowadzi też do poronienia.

Przebieg zarażenia świerzbowcem może być bezobjawowy.

MIT! Zarażenie pasożytem zawsze wywołuje silny świąd, o ile zarażona osoba zachowuje zdolność do jego odczuwania (brak odczuwania świądu ma miejsce w niektórych stanach neurologicznych).

Źródło: www.zdrowie.pap.pl

Fot. www.pixabay.com

Anty-rak: czy można uciec przed rakiem?

Każdy z nas nosi w sobie jakieś mutacje genetyczne, ale tylko u niektórych rozwija się z tego powodu choroba nowotworowa. O tym, dlaczego tak się dzieje i jak zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka – opowiada dr Magdalena Winiarska, immunolog z WUM.

Nowotwory są drugą w kolejności, po chorobach sercowo-naczyniowych, przyczyną śmierci w Polsce, w tym wielu śmierci przedwczesnych. Wiele osób zastanawia się więc czy i jak nowotworom można zapobiegać lub też, jak znacząco zmniejszyć ryzyko zachorowania. Jest na to jakiś uniwersalny sposób? 

Jest. Nie starzeć się! (śmiech)

Chce Pani przez to powiedzieć, że najważniejszym czynnikiem ryzyka zachorowania na raka jest zaawansowany wiek?

Tak właśnie jest. Większość chorób nowotworowych to te, które pojawiają się w średnim lub podeszłym wieku, w związku z kumulowaniem się w naszym materiale genetycznym coraz liczniejszych zmian (mutacji). Komórki nabywają tych zmian w swoim DNA w wyniku proliferacji, czyli naturalnego procesu namnażania się (odnawiania), który z biegiem lat, w wyniku starzenia się organizmu, funkcjonuje coraz gorzej (jest bardziej podatny na błędy). Wbrew obiegowej opinii, chorób nowotworowych u dzieci, związanych z wrodzonym obciążeniem genetycznym, nie jest wcale aż tak dużo. Należą do nich między innymi siatkówczak, niektóre białaczki czy zespoły genetyczne związane z niestabilnością chromosomową mikrosatelitarną lub epigenetyczną. Są to jednak stosunkowo rzadkie przypadki.

Z tego co wiem, to wszyscy, zarówno młodzi jak i starzy, nosimy w sobie jakieś mutacje genetyczne, czyli potencjalne komórki nowotworowe. Dlaczego zatem jedni ludzie zapadają na raka, a inni nie?

Choroba nowotworowa to bardzo szerokie pojęcie. Mogą u kogoś wystąpić takie mutacje, które stuprocentowo będę predysponować do rozwoju choroby, czyli zawsze gdy ktoś je posiada to zachoruje, ale mogą być też mutacje, które dopiero w interakcji z innymi czynnikami, takimi jak stan środowiska, stan układu odpornościowego czy ekspozycja na konkretne kancerogeny, sprawią, że choroba nowotworowa się rozwinie. Tło genetyczne jest więc ważne, ale wcale nie musi przesądzić o zachorowaniu.

Z tego co powszechnie wiadomo, m.in. za sprawą przypadku słynnej Angeliny Jolie, do nowotworów uwarunkowanych genetycznie, z bardzo wysokim ryzykiem zachorowania, należą rak piersi oraz rak jajnika. Czy tego typu, dziedzicznych nowotworów i związanych z nimi konkretnych mutacji jest więcej?

Niestety tak. Znamy coraz więcej mutacji wysokiego ryzyka. Osoby, u których występują takie mutacje, np. BRCA1 czy BRCA2, związane ze zwiększonym ryzykiem szybkiego rozwoju raka piersi lub jajnika, muszą bardzo poważnie podchodzić do profilaktyki. W ich przypadku badanie USG raz na rok może nie wystarczyć, bo podczas kolejnego badania może się okazać, że rozwinął się już u nich zaawansowany nowotwór złośliwy, który nadaje się już tylko do leczenia paliatywnego. Takie osoby mogą więc rozważyć profilaktyczne usunięcie organów zagrożonych nowotworem. Innym przykładem nowotworu silnie uwarunkowanego genetycznie jest występujący głównie u dzieci siatkówczak. Wywołuje go mutacja genu znanego jako RB1. Siatkówczak słynie m.in. z faktu, że można go wykryć na zwykłej fotografii po tym, że źrenica chorego inaczej odbija światło. Po zrobieniu zdjęcia z błyskiem flesza może okazać się, że u wszystkich sfotografowanych osób oczy „świecą się” jednakowo, podczas gdy u dziecka z siatkówczakiem oko (najczęściej jedno) daje zupełnie inny odblask, czy też jego zupełny brak. Wymienione przykłady chorób uwarunkowanych mutacją konkretnego genu stanowią jednak mniejszość przypadków raka. Generalnie uważa się, że w chorobach nowotworowych zazwyczaj musi dojść do kumulacji co najmniej kilku mutacji, które przesądzają o tym, że choroba się ujawnia w postaci klinicznej. W praktyce jednak już jedna mutacja predysponuje komórkę do tego, żeby nabywała kolejnych mutacji.

Skoro nowotwory dziedziczne stanowią mniejszość przypadków raka, skupmy się teraz na mutacjach genetycznych nabywanych przez każdego z nas w toku dorosłego życia. Proszę powiedzieć, skąd one się biorą, jaki mechanizm za tym stoi?

Trzeba pamiętać, że każdy podział komórki oznacza przepisanie materiału genetycznego, a każde jego przepisanie stanowi potencjalny błąd. Niestety, takie błędy są czymś powszechnym.

Skoro jest to normalne, jak nasz organizm na bieżąco radzi sobie z takimi błędami?

Mamy wiele mechanizmów radzenia sobie z tego rodzaju problemem, np. wiele mechanizmów naprawy błędów. Jeśli wystąpi mutacja, to do pracy zabierają się enzymy, które próbują ją naprawić. Jeśli jednak naprawa jest nieskuteczna, bo błąd okazał się zbyt poważny, to może się włączyć system indukowania śmierci zmutowanej komórki (tzw. apoptozy). Jeśli jednak, pomimo nieusuniętego błędu, komórka przeżyje i dalej proliferuje, czyli namnaża się, do akcji wkracza nasz układ odpornościowy. Pełni on ważną rolę w nadzorze nad komórkami nowotworowymi (tzw. nadzór immunologiczny). Zatem, gdy zawiodą pierwsze komórkowe mechanizmy naprawcze i komórka z błędem przeżyje, to układ odpornościowy próbuje taką komórkę zniszczyć. Jak łatwo się domyślić, osoby z osłabionym układem odpornościowym, mają również gorszy nadzór immunologiczny, a zatem i wyższe ryzyko zachorowania na raka.

Czy apoptoza zmutowanych komórek, które są zlokalizowane w ważnych dla życia organach, może spowodować jakieś nieodwracalne szkody dla organizmu?

W niektórych przypadkach tak. Rodzimy się przecież z ograniczoną liczbą neuronów czy też komórek rozrodczych. Ich zdolność do regeneracji jest więc siłą rzeczy ograniczona. Ale trzeba wiedzieć, że apoptoza nie jest niczym wyjątkowym. To fizjologiczny proces, który obejmuje wszystkie komórki naszego ciała. Każda zdrowa komórka ma tzw. limit podziałów. W związku z tym nie mogą się one dzielić (namnażać) w nieskończoność. Po osiągnięciu określonej liczby podziałów i skróceniu swoich telomerów komórki umierają, najczęściej w ramach programowanej śmierci komórki. Potem nasz układ odpornościowy usuwa resztki i fragmenty komórek powstające w procesie apoptozy.

A w jaki sposób układ odpornościowy likwiduje komórki nowotworowe?

Ma na to wiele sposobów, m.in. mechanizmy swoiste (rozpoznające konkretne antygeny) i nieswoiste (obejmujące szersze działania obronne). Mechanizmy swoiste, do których należą m.in. limfocyty T, bardzo precyzyjnie rozpoznają nawet drobne zmiany zachodzące w naszych komórkach. Potrafią szybko zabić zmienioną komórkę, w szczególności nowotworową. Zanim jednak to nastąpi, limfocyty T najpierw dokładnie badają istotne struktury na powierzchni zmienionej komórki, aby sprawdzić co dokładnie dzieje się w jej wnętrzu i  jakie białka produkuje. Jeśli limfocyt T rozpozna białka zmienione w wyniku mutacji, to może dojść do zabicia takiej komórki. Niestety, komórki nowotworowe nie są łatwym przeciwnikiem, z uwagi na fakt, że są to przecież nasze własne komórki, często niewiele się różniące od tych prawidłowych. Dlatego nasz układ odpornościowy musi być wyjątkowo czujny, czuły i precyzyjny, aby móc zabijać obce i groźne elementy, jednocześnie nie niszcząc własnych zdrowych komórek i tkanek.

Zatem nasz układ odpornościowy pełni ważną rolę w zwalczaniu nowotworów i powinniśmy zacząć na niego chuchać i dmuchać, zwłaszcza w średnim i starszym wieku, ponieważ ma on już wtedy pełne ręce roboty.

Dokładnie tak. Z jednej strony, już sam fakt wielokrotnego namnażania się komórek w toku dotychczasowego życia, sprawia że ich materiał genetyczny wielokrotnie musiał być przepisywany, co siłą rzeczy wiąże się ze sporym ryzykiem wystąpienia jakichś błędów. Enzymy zajmujące się powielaniem materiału genetycznego muszą działać bardzo szybko i na dużą skalę. W związku z tym najzwyczajniej w świecie czasem się one mylą, a popełnione błędy mogą w czasie kolejnych proliferacji kumulować się, przez co w końcu zapisy DNA stają się nieprawidłowe. Z drugiej strony, w średnim i starszym wieku dochodzi do osłabienia układu odpornościowego. Warto wiedzieć, że układ ten rozwija się i uczy głównie do okresu dojrzewania. Potem zdolność uczenia się układu odpornościowego maleje. U osób w podeszłym wieku, z różnych powodów, często nie działa on już tak wydajnie. Jeśli więc nasz układ odpornościowy nie nauczył się rozpoznawać jakichś antygenów na stosunkowo wczesnym etapie życia, to potem już raczej nie będzie umiał ich skutecznie wykryć i zlikwidować. Z upływem lat pogarsza się również zdolność do regeneracji komórek układu odpornościowego.

To przejdźmy w takim razie do sedna. Proszę powiedzieć jak możemy wzmacniać nasz układ odpornościowy w zmaganiach z tymi wszystkimi groźnymi mutacjami oraz unikać tego, co go osłabia?

Istotną rolę może odegrać wiele czynników. Ważny jest m.in. balans redoks, czyli ilość wolnych rodników w naszym organizmie. Niektóre komórki układu odpornościowego są bardzo wrażliwe na oddziaływanie wolnych rodników. Ich duża ilość może więc znacząco upośledzić działanie układu odpornościowego.

Jakie jeszcze czynniki wpływają na naszą odporność oraz DNA, in plus albo in minus? Skoro jest ich wiele to może spróbujmy je jakoś usystematyzować.

Czynników ryzyka rozwoju nowotworów jest naprawdę bardzo wiele. Zacznijmy od wskazania najważniejszych i dobrze poznanych już kancerogenów. Można je generalnie podzielić na trzy rodzaje: biologiczne, chemiczne i fizyczne. Do pierwszej grupy należą m.in. onkogenne wirusy, do których zalicza się: wirusy zapalenia wątroby (HBV, HCV), wirus HPV (brodawczaka ludzkiego) powodujący raka szyjki macicy, wirus mięsaka Kaposiego czy wirus EBV (Epsteina-Barr). Ten ostatni na przykład silnie stymuluje namnażanie limfocytów B, co zwiększa ryzyko pojawienia się błędów w którymś momencie powielania materiału genetycznego i może doprowadzić do rozwoju nowotworu.

A co z kancerogenami chemicznymi? W mediach prawie każdego dnia pojawiają się straszące newsy, o tym, że ta czy inna substancja zawarta w opakowaniach lub jedzeniu powoduje raka. Czego naprawdę należy się obawiać?

W tej grupie kancerogenów znajdują się m.in.: wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), nitrozaminy, alkohol, a także substancje zawarte w dymie tytoniowym. Warto wspomnieć, że WWA i nitrozaminy powstają m.in. w trakcie produkcji żywności, np. w trakcie grillowania albo przy produkcji wędlin (peklowaniu i wędzeniu). Ale WWA występują też w zanieczyszczonym powietrzu (smogu) czy też w smole. Kiedyś u londyńskich kominiarzy, często stykających się z sadzą i smołą, zaobserwowano częstsze niż u innych występowanie raka moszny.

Zostały nam jeszcze czynniki fizyczne.

Zaliczają się do nich m.in.: promieniowanie UV oraz promieniowanie jonizujące (rentgenowskie lub kosmiczne). Na to ostatnie narażeni są ludzie, którzy dużo latają (np. personel linii lotniczych).

Mówiliśmy dotąd głównie o czynnikach ryzyka. Na koniec spróbujmy więc skupić się na pozytywach, czyli czynnikach chroniących przed nowotworami. Proszę podpowiedzieć, co należy robić, aby zmniejszyć ryzyko zachorowania.

Na przykład, w kontekście wspomnianych wcześniej onkogennych zakażeń wirusowych, skutecznym sposobem ochrony są szczepienia. Są stosunkowo tanie i naprawdę działają! Oczywiście, nasz układ odpornościowy wzmacnia także zdrowy styl życia. Ale tylko pod warunkiem, że ktoś jest w stosowaniu zasad zdrowego stylu życia systematyczny i konsekwentny. Nie będę tu wymieniać wszystkich tych zasad, bo są one już powszechnie znane – można je znaleźć m.in. w tzw. Europejskim Kodeksie Walki z Rakiem. Tak więc, w profilaktyce antyrakowej nie pomoże nikomu to, że raz czy dwa razy w roku zrobi sobie detoks czy zastosuje restrykcyjna dietę, jeśli potem wraca do swoich złych nawyków. Warto pamiętać, że niezdrowy styl życia, w tym zwłaszcza nieprawidłowa dieta i brak ruchu, nie tylko naraża nas na nowotwory, ale także na otyłość i tzw. zespół metaboliczny, które same w sobie też predysponują do zachorowania na raka. Warto zatem dbać o to co mamy na talerzach, zarówno pod względem jakości, jak i ilości. Warto na co dzień stosować się do zaleceń zawartych w Piramidzie Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej, jak też zwracać uwagę na to, żeby w naszej diecie nie było nadmiaru kalorii, a nawet żeby był ich pewien niedobór. Szczupli ludzie są zdrowsi. Ważna jest też higiena snu, bo dobry sen wzmacnia nasz metabolizm.

Co jeszcze możemy zrobić żeby uniknąć raka?

Możemy świadomie dbać o czyste środowisko i unikać jego zanieczyszczania. Do tego, co roku, w ramach profilaktyki, warto też robić podstawowe badania kontrolne (krwi, moczu czy badania obrazowe). Dotyczy to zwłaszcza osób z grup podwyższonego ryzyka (m.in. obciążonych rodzinnie). Takie osoby powinny badać się częściej niż osoby ze średnim ryzykiem populacyjnym.

Czy w ramach profilaktyki warto inwestować w modne ostatnio testy genetyczne?

Testy warto robić wtedy, gdy są do tego jakieś podstawy. Na przykład, gdy w naszej rodzinie występuje dziedziczna skłonność do pewnych zachorowań. Wtedy warto zrobić testy w kierunku konkretnych nowotworów. Osoby obciążone rodzinnie mogą wykonywać takie testy w ramach NFZ, w onkologicznych poradniach genetycznych.

A co ze stresem? Czy on także ma coś wspólnego z rakiem?

Tak, to też czynnik ryzyka. Dlatego warto się uczyć skutecznych technik radzenia sobie ze stresem. Choć często jest też tak, że mając po prostu pewną osobowość, wraz z nią mamy także i pewien wrodzony sposób reagowania na stres, który trudno jest zmienić. Tymczasem, nauka ma już wiele dowodów na to, że stres negatywnie wpływa na odporność. Osłabia ją zwłaszcza stres chroniczny, długotrwały. Stres to jednak bardziej złożone zjawisko niż się nam dotąd zdawało. Ostatnio np. pojawiają się naukowe doniesienia o tym, że na nasz nastrój bardzo duży wpływ ma m.in. stan i skład naszej flory bakteryjnej w jelitach. Co ciekawe, zależy od niego również to, jak reagujemy na terapię przeciwnowotworową, np. immunoterapię. Bakterie mają więc wpływ również na to, jak funkcjonuje nasz układ odpornościowy. Coraz częściej realizuje się w związku z tym przeszczepy flory jelitowej u ludzi (np. u osób otyłych albo u osób z dysfunkcjami układu immunologicznego). Pytanie tylko, czy stan mikroflory jelitowej wynika z naszych genetycznych predyspozycji czy raczej zależy od innych czynników. Wielu rzeczy na ten temat wciąż jeszcze nie wiemy.

Włóknienie płuc – jak rozpoznać wczesne objawy

W zaawansowanej fazie tej choroby trzeba walczyć o każdy oddech, a zwykłe wchodzenie po schodach staje się wyczynem na miarę wspinaczki w Himalajach. Niestety, choroba ta jest często późno wykrywana albo mylona z innymi chorobami płuc.

W związku z obchodzonym właśnie Światowym Tygodniem Idiopatycznego Włóknienia Płuc (w skrócie nazywanego IPF – od Idiopathic Pulmonary Fibrosis), zarówno osoby cierpiące na tę chorobę, jak też i opiekujący się nimi specjaliści pulmonolodzy, podejmują szereg działań edukacyjnych, mających zwrócić uwagę szerokich kręgów społecznych, w tym także lekarzy pierwszego kontaktu, na najważniejsze fakty dotyczące tej mało znanej, lecz niezwykle groźnej choroby płuc.

Podnoszenie poziomu wiedzy na temat IPF jest istotne nie tylko dlatego, że zazwyczaj choroba ta jest rozpoznawana dopiero na zaawansowanym, trudnym do leczenia etapie rozwoju, lecz również dlatego, że często jest ona mylona z innymi chorobami, w tym m.in. z POCHP (przewlekłą obturacyjną choroba płuc), astmą czy zapaleniem płuc.

Podstawowe fakty o IPF

W ramach Światowego Tygodnia IPF przedstawiła je w czasie spotkania z dziennikarzami w Warszawie dr hab. Katarzyna Lewandowska, pulmonolog z I Kliniki Chorób Płuc Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc:

  • Idiopatyczne (czyli samoistne) włóknienie płuc jest chorobą przewlekłą i nieuleczalną. Za pomocą szybko wdrożonej, specjalistycznej terapii można jednak opóźniać postęp choroby i znacząco podnieść jakość życia chorych.
  • IPF najczęściej dotyka osoby starsze, zwłaszcza mężczyzn. Ryzyko zachorowania zwiększają takie czynniki jak: palenie tytoniu (obecnie lub w przeszłości), narażenie na kontakt z pyłami (np. metali lub drewna) lub innymi zanieczyszczeniami powietrza, infekcje płuc, a także predyspozycje genetyczne.
  • Jest to choroba tkanki łącznej (śródmiąższowej) znajdującej się między pęcherzykami płucnymi, która w wyniku uszkodzenia i późniejszego nadmiernego bliznowacenia (włóknienia) zaburza pracę pęcherzyków płucnych. W efekcie zmniejsza się pojemność płuc i pojawiają coraz większe trudności z oddychaniem.
  • W związku ze starzeniem się polskiego społeczeństwa eksperci prognozują kilkukrotny wzrost częstości występowania tej choroby w najbliższych dekadach. Obecnie w Polsce odnotowuje się około 2 tys. nowych zachorowań na IPF rocznie, ale eksperci szacują, że rzeczywista liczba chorych (niezdiagnozowanych) może być dwa razy większa.

Jakie są objawy IPF i sposoby diagnozowania

Chorobę tę można podejrzewać wtedy, gdy pojawią się następuje symptomy i dolegliwości:

  • suchy, męczący kaszel,
  • zwiększona męczliwość (objawiająca się m.in. krótkim oddechem i zadyszką przy wysiłku),
  • trzeszczące dźwięki w płucach przypominające odpinanie rzepu (może je usłyszeć lekarz w czasie osłuchiwania pacjenta stetoskopem),
  • pałeczkowate palce (rozszerzone, zgrubiałe końcówki palców u rąk lub nóg).

Do postawienia diagnozy konieczne są specjalistyczne badania, przede wszystkim badanie radiologiczne – tomografia komputerowa klatki piersiowej o wysokiej rozdzielczości. W diagnozowaniu korzysta się też z tzw. spirometrii, testów wysiłkowych, a w części przypadków konieczna jest biopsja płuca.

W przypadku niektórych pacjentów, u których choroba postępuje bardzo szybko, jedyną szansą na ratunek i przedłużenie życia może się okazać przeszczep płuca.

Bez wsparcia innych ludzi trudno żyć z tą chorobą

– Życie z IPF jest dużym obciążeniem emocjonalnym, nie tylko dla chorego, ale też i jego rodziny. Dlatego, poza samym leczeniem, zalecane jest też korzystanie z zorganizowanych grup wsparcia, utrzymywanie kontaktów towarzyskich i angażowanie się w życie społeczne – mówi Dariusz Klimczak, prezes Polskiego Towarzystwa Wspierania Chorych na IPF, który sam doświadczył tej wyniszczającej choroby, a obecnie żyje tylko dzięki przeszczepowi płuca.

Dariusz Klimczak w imieniu swojej organizacji, w ramach obchodów Światowego Tygodnia IPF, zaprasza wszystkich zainteresowanych do udziału w „Pikniku IPF”, który odbędzie się 23 września w Kuźni Golfa na Polu Mokotowskim w Warszawie. W czasie tego wydarzenia będzie można uzyskać praktyczne informacje na temat tej choroby i jej leczenia od pacjentów, a także od specjalistów (lekarzy, rehabilitantów, dietetyków). Będzie też można skorzystać z bezpłatnych, profilaktycznych badań spirometrycznych, a także zobaczyć pokaz ćwiczeń oddechowych.

Dzień wcześniej, 22 września w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie odbędzie się mini-sympozjum zatytułowane „Kompleksowa opieka nad chorymi na włóknienie płuc”, które jest skierowane do wszystkich zainteresowanych tym tematem.

Więcej informacji na temat tej choroby, a także wydarzeń związanych ze Światowym Tygodniem IPF można znaleźć na stronach internetowych:

Wiktor Szczepaniak (zdrowie.pap.pl)

Fot. www.pixabay.com

Czy sportowiec lub dziecko mogą mieć miażdżycę?

Można być młodym, sprawnym sportowcem i umrzeć na zawał serca, jeśli ma się hipercholesterolemię rodzinną. Miażdżycę mogą mieć już dzieci. Stąd trzeba sprawdzać poziom cholesterolu, zwłaszcza wtedy, gdy bliski krewny miał w młodym wieku zawał lub udar.

Hipercholesterolemia rodzinna uderza bez ostrzeżenia. Tak jest zresztą w przypadku większości zaburzeń rzadkich o podłożu metabolicznym.

– Chorujemy długo bez objawów i nagle zawał. Młody człowiek nie przyjmuje do świadomości faktu, że może być chory, szczególnie jak ma 20 czy 30 lat, zwłaszcza kiedy jest bardzo aktywny fizycznie i dobrze się odżywia – mówi kardiolog prof. Maciej Banach, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polski w Łodzi.

Kto choruje na hipercholesterolemię?

Zwykło się uważać, że zaburzenia lipidowe (a do takich należy hipercholesterolemia) to przypadłość osób starszych i co najmniej z nadwagą. To mit!

Szacuje się, że na hipercholesterolemię rodzinną cierpi w Polsce 1 na 250 osób, a wie o tym zaledwie 1-2 proc. chorych. Według różnych szacunków tą postacią hipercholesterolemii dotkniętych jest ok. 150-200 tys. Polaków.

Często chorują sportowcy, chociaż wysiłek fizyczny pozytywnie wpływa na obniżenie poziomu „złego” cholesterolu LDL. To jednak nie wystarcza, by proces miażdżycy, czyli niszczenia ścian tętnic, nie postępował.

– Kilka lat temu badaliśmy z Instytutem Sportu chorych sportowców i okazało się, że mają poziom LDL powyżej 140, 150 mg/dl pomimo intensywnego wysiłku – mówi prof. Banach.

Jakie parametry dotyczące cholesterolu powinny zwrócić naszą uwagę?

Sygnał ostrzegawczy to wynik badania całkowitego cholesterolu powyżej 300 mg/dl, a frakcji LDL – powyżej 190 mg/dl.

Uwaga! Podwyższony poziom cholesterolu LDL nie daje żadnych objawów!

Jeśli się już jakieś symptomy podwyższonego LDL się pojawiają, oznacza to, że proces miażdżycowy jest już bardzo nasilony i pojawiła się choroba serca. Dlatego jest to tak ważne, by kontrolować swój poziom LDL cholesterolu i wychwycić zmiany, kiedy da się im jeszcze zaradzić.

Kiedy powinniśmy się nim zainteresować? Jeśli nasi rodzice lub dziadkowie mieli zawał, udar w młodym wieku.

– Młody wiek, czyli poniżej 55. roku życia. To jest właściwie jedyna taka rzecz, która mogła by niepokoić i zmobilizować do badania. Innych objawów, niestety, nie mamy. – mówi prof. Banach.

Hipercholesterolemia rodzinna to choroba o podłożu genetycznym. Jeśli zdiagnozowano ją u rodzica, ryzyko, że i jego syn czy córka będą chorować wynosi 50 proc. A małe dzieci też mogą mieć podwyższony cholesterol. Jeśli poziom LDL przekracza u nich 160, istnieje podejrzenie, że odziedziczyły wadliwy gen wywołujący chorobę.

Kiedy badania genetyczne w kierunku rodzinnej hipercholesterolemii?

– Mamy możliwości terapeutyczne dla pacjentów od 6. roku życia. Najczęściej jednak trafiają do nas dzieci powyżej 12 roku życia, mające już zmiany miażdżycowe – mówiła prof. Małgorzata Myśliwiec, kierownik Katedry i Kliniki Kardiologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Badania genetyczne potwierdzające chorobę robi się głównie u dzieci.

– W przypadku dorosłych nie ma konieczności robienia takich testów. Mamy skalę holenderską, czy skalę WHO i kilka innych, które fenotypowo, czyli objawowo pozwalają rozpoznać hipercholesterolemię rodzinną. W 100 procentach to wystarcza, by rozpocząć leczenie. Badania wykonuje się w przypadku 25 proc. dorosłych, gdy pojawiają się jakieś wątpliwości – mówi prof. Banach.

Podjęcie skutecznego leczenia jest kluczowe dla zahamowania rozwijającej się w trakcie tej choroby miażdżycy. W tym przypadku nie pomoże tylko dieta (choć może działać ona ochronnie i wspierająco i jest elementem leczenia). Należy podać leki, które obniżą poziom „złego” cholesterolu. Dzięki temu pacjent może żyć równie długo, co inni, a nie umrzeć na zawał czy udar zdecydowanie przedwcześnie.

Anna Piotrowska, zdrowie.pap.pl

Fot. www.pixabay.com

Endometrioza – częsta przyczyna niepłodności kobiet

Endometrioza to przewlekła, postępująca choroba ginekologiczna, która w istotny sposób może wpłynąć na płodność kobiety oraz jakość jej życia. Mimo nieustannego rozwoju wiedzy medycznej choroba ta nadal nie została w pełni poznana, dlatego też diagnoza często stawiana jest na długo po wystąpieniu pierwszych objawów. Jaki wpływ na życie kobiety ma endometrioza i jakie objawy powinny zaniepokoić?

Endometrioza to schorzenie, w którym błona śluzowa trzonu macicy (tj. endometrium) występuje poza jej naturalnym umiejscowieniem, czyli poza jamą macicy. Najczęściej endometrium lokalizuje się w obrębie narządów jamy brzusznej np. jajników, jajowodów, jelit, pęcherza moczowego, zewnętrznej ściany macicy. Znacznie rzadziej poza jamą brzuszną, np. w szyjce macicy czy sklepieniu pochwy. Znane są także przypadki wszczepienia się endometrium w zupełnie nietypowych miejscach, takich jak płuco czy oko. Endometrioza to powszechna choroba, która dotyka 5-10% populacji kobiet w wieku rozrodczym. Szacuje się, że schorzenie to dotyczy około 5,5 mln kobiet w USA i około 16 mln kobiet w Europie, natomiast w Polsce ok. 1 mln kobiet.  Zwykle choroba rozpoznawana jest w wieku od 24 do 35 lat, jednak może rozwijać się już u dziewcząt w młodszym wieku. Może wystąpić także u kobiet w wieku pomenopauzalnym, jednak zdarza się to bardzo rzadko (ok.3% populacji kobiet).

Objawy

Mimo nietypowej lokalizacji komórki endometrium reagują na cykliczne zmiany hormonalne, które zachodzą w ciele kobiety tak samo jak błona śluzowa macicy. Okresowo przyrastają i złuszczają się powodując krwawienie co jest powodem odczuwania silnego bólu. Może on towarzyszyć kobiecie w różnych okresach cyklu miesięcznego (nie wyłącznie podczas miesiączki, choć u kobiet z endometriozą jest ona wyjątkowo bolesna). Zwykle ból odczuwany jest w podbrzuszu, dolnym odcinku pleców, w jelitach czy też podczas wypróżniania/oddawania moczu. Ma on charakter pulsujący, rozpierający czy rozdzierający. Ból może wystąpić także podczas stosunku seksualnego czy badania ginekologicznego. Dodatkowo stan zapalny czy powstanie zrostów nasila dolegliwości bólowe. Występowanie wzdęć, zaparć, biegunek czy występowanie zmęczenia również może mieć związek z endometriozą. Problem z zajściem w ciążę również jest symptomem, który powinien skłonić w kierunku diagnostyki endometriozy. Szacuje się, że aż 35-50% niepłodności kobiet może mieć związek właśnie z tą chorobą!

Diagnostyka

Niestety w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że ból podczas miesiączki jest czymś normalnym, dlatego też kobiety nie zgłaszają tego problemu lekarzowi. Niestety lekceważenie go powoduje, że diagnoza jest zwykle stawiana bardzo późno. Podstawą diagnozy jest przeprowadzenie wywiadu z pacjentką i wykonanie badania ginekologicznego.

Zdaniem ekspertów „złotym standardem” rozpoznania endometrozy jest wykonanie laparoskopii i pobranie materiału do badania histopatologicznego. W diagnostyce endometriozy stosowane są także nieinwazyjne metody diagnostyczne –  USG i MRI, jednak brak stwierdzenia ognisk endometriozy w tych badaniach nie jest jednoznaczne z brakiem choroby. Ogniska mogą bowiem być niewielkich rozmiarów, bądź ich lokalizacja może utrudniać ich rozpoznanie. Należy zauważyć, że eksperci nie zalecają w procesie diagnostycznym wykonania badania immunologicznych markerów, w tym antygenu nowotworowego 125 (cancer antigen 125 – CA-125).

Leczenie

Leczenie endometriozy zawsze jest kwestią indywidualną zależną od wieku pacjentki, jej planów prokreacyjnych, występujących dolegliwości oraz postaci endometriozy. Leczenie można podzielić na: farmakoterapię oraz leczenie chirurgiczne (oszczędzające bądź radykalne).

Leczenie farmakologiczne zwykle stosowane jest u dziewcząt i kobiet w wieku reprodukcyjnym. Wdrożenie farmakoterapii możliwe jest wyłącznie na podstawie obrazu klinicznego bez konieczności potwierdzenia choroby badaniem laparoskopowym. Ma ono na celu zmniejszenie lub całkowite wyeliminowanie dolegliwości bólowych, zahamowanie dalszego rozwoju ognisk endometrialnych oraz przywrócenie płodności.  Farmakoterapia może poprzedzać zabieg operacyjny, a także być uzupełnieniem leczenia po jego wykonaniu. Natomiast leczenie operacyjne musi poprzedzić pełna diagnostyka, bowiem wskazania do zabiegu muszą zostać dokładnie sprecyzowane.

Wskazaniami do leczenie operacyjnego są:

  • ból w obrębie miednicy mniejszej,
  • niepłodność w przebiegu endometriozy,
  • endometrioza głęboko naciekająca,
  • torbiele endometrialne jajników.

Leczenie operacyjne zachowawcze stosowane jest u dziewcząt i młodych kobiet, które planują potomstwo. Podczas zabiegu zostają uwolnione zrosty, wycięte ogniska endometriozy, usunięte torbiele endometrialne. Natomiast radykalne leczenie operacyjne wykonywane jest u kobiet nie planujących już ciąży, a także u tych, uktórych dolegliwości bólowe nie ustępują mimo zastosowanej farmakoterapii. Ten rodzaj leczenia ma na celu wywołanie tzw. menopauzy chirurgicznej, powstałej w wyniku usunięcia jajników.

Niewątpliwie najlepsze efekty terapeutyczne osiąga się poprzez skojarzenie leczenia farmakologicznego z leczeniem operacyjnym.

 

Mimo, iż endometrioza po raz pierwszy została opisana w XIX wieku, nadal nie jest w pełni poznana. Najczęściej podejrzenie występowania tego schorzenia i zlecenie adekwatnych badań pojawia się, gdy kobieta ma problem z zajściem w ciążę. Wcześniejsze dolegliwości tj. ból podczas miesiączki czy podczas stosunku najczęściej są bagatelizowane. Jest to duży błąd, ponieważ postawienie wczesnej diagnozy może uchronić kobiety przed negatywnymi konsekwencjami choroby. Bez wątpienia endometrioza w znacznym stopniu wpływa na jakość życia kobiety i jej stan psychiczny, dlatego tak ważna jest edukacja i rozpowszechnienie wiedzy na temat tej choroby nie tylko wśród lekarzy, ale wśród ogółu społeczeństwa, zwłaszcza wśród młodych dziewcząt.

 

Redakcja pacjentinfo.pl

Artykuł powstał na podstawie informacji ogólnodostępnych. Nie zastępuje konsultacji lekarskich i nie jest poradnikiem samodzielnego leczenia.

Kto choruje na raka płuca?

To największy kiler wśród nowotworów, zarówno ze względu na częstość występowania, jak i umieralność. Prestiżowe pismo NEJM doniosło właśnie, że w USA rośnie występowanie raka płuca u młodych kobiet, przy czym nie da się tego wyjaśnić paleniem tytoniu.

Rak płuc to bowiem nowotwór, który jest silnie związany z tą używką – nawet 90 proc. przypadków tej choroby rozpoznawane jest u byłych i obecnych palaczy. Doniesienie ze Stanów Zjednoczonych jest też o tyle ciekawe, że na raka płuca rzadko chorują osoby młode – niemal wszystkie te nowotwory są wykrywane u osób powyżej 50. roku życia, przy czym najwyższe ryzyko zachorowania notowane jest:

  • W ósmej dekadzie życia u mężczyzn
  • Na przełomie szóstej i siódmej dekady życia u kobiet.

WHO szacuje, że tytoń zabija 30–50 proc. palaczy. Średnio umierają oni o 15 lat wcześniej niż osoby niepalące. Oprócz tego, że tytoń wypalany w dowolnej formie jest przyczyną nowotworów płuc, jest także ważnym czynnikiem wpływającym na rozwój chorób układu krążenia i przedwczesne śmierci z ich powodu.

Czy w Polsce jest podobnie jak w USA i na raka płuca zaczynają chorować młode kobiety (przed pięćdziesiątką)?

– W Polsce i całej Europie jest wyraźny trend wzrostowy zachorowalności u kobiet, ale idzie on równolegle ze zwiększeniem konsumpcji tytoniu u płci pięknej – mówi onkolog i pulmonolog prof. Waldemar Roszkowski.

Okazuje się, że prowadzone od kilku dekad kampanie antynikotynowe dość dobrze zadziałały u Europejczyków, ale nie Europejek – stąd malejąca liczba raka płuca u panów, a rosnąca – u kobiet.

W Polsce w latach 80. aż 42 proc. Polaków (obie płcie) paliło wyroby tytoniowe, w roku 2015 – 24 proc. Wciąż pali więcej Polaków niż Polek, ale spadek spożycia tytoniu na przestrzeni tych lat zawdzięczamy przede wszystkim mężczyznom. Dzięki ich zdrowszemu trybowi życia poprawiły się też statystyki dotyczące występowania raka płuca.

„Zachorowalność na nowotwory złośliwe płuca u mężczyzn zwiększała się do początku lat 90., po czym rozpoczął się spadek zachorowalności. Zachorowalność wśród kobiet w omawianym okresie charakteryzowała się stałym trendem wzrostowym” – czytamy na stronie Krajowego Rejestru Nowotworów.

Wciąż jednak nowotwory płuca są najczęściej diagnozowanym nowotworem na świecie wśród mężczyzn i najczęstszą nowotworową przyczyną zgonów. Choć choroba ta częściej dotyczy mężczyzn niż kobiet, to mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że panie częściej umierają z powodu tego nowotworu niż z powodu raka piersi.

Czym się objawia rak płuc?

Podobnie jak w przypadku wielu nowotworów, rak płuc początkowo nie daje objawów. Spadek wagi i ogólne osłabienie pojawiają się najczęściej wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana.

Pewnym tropem może być utrzymujący się kaszel i chrypka; u palaczy – zmiana charakteru kaszlu. Chorzy mogą odczuwać ból w klatce piersiowej oraz duszności, poza tym mogą odpluwać wydzielinę z domieszką krwi.

Niestety, zdarza się, że choroba jest wykrywana już w fazie, kiedy rozsiewa się do innych niż płuca narządów, dając przerzuty.

Jakie jest rokowanie w razie diagnozy?

Statystyka nie jest tu pocieszająca. Przeżycia pięcioletnie wśród pacjentów z nowotworami płuca w ciągu pierwszej dekady XXI wynosiły ok. 12 proc. u mężczyzn i ok. 17 proc. u kobiet. Pięć lat przyjęło się uważać w onkologii jako miernik wyleczenia z nowotworu.

Rzucę palenie. Czy rak płuc nie będzie mi groził?

Rzucenie palenia ma olbrzymi sens dla zdrowia, urody i zasobności portfela. O ile jednak układ krążenia byłych palaczy szybko korzysta na zerwaniu z nałogiem (już po kilku miesiącach abstynencji ryzyko chorób sercowych zmniejsza się o połowę), układ oddechowy reaguje wolniej, choć płuca oczyszczają się stosunkowo szybko i niepalącego przestaje dręczyć kaszel, to jednak ryzyko wystąpienia raka płuca zmniejsza się bardzo powoli.

– Praktycznie nie ma tu pojęcia „byłego palacza” – ostrzega prof. Roszkowski.

Jakie badania pozwalają wykryć wcześnie raka płuca?

Nie jest to łatwe i nie ma na razie metod, które można by stosować jako badania przesiewowe (jak na przykład cytologia w kierunku wczesnego wykrycia raka szyjki macicy). Co do zasady, warto jednak okresowo wykonywać zdjęcie RTG klatki piersiowej w dwóch ujęciach (tzw. PA i bocznym). Ale uwaga! Prawidłowy obraz płuc w zdjęciu nie wyklucza, niestety, obecności nowotworu.

Pewne nadzieje wiązano z innym badaniem obrazowym – niskodawkowej tomografii komputerowej, która jest dokładniejsza niż tradycyjny rentgen. Jednak i tu nie brak wątpliwości.

– Sprawdzano efektywność tego badania u grupy osób powyżej 50. r. ż., które paliły przez 15 „paczkolat”. Okazało się, że faktycznie, wykrywalność raka była wyższa niż przy innych badaniach, ale nie przekładało się to na wyniki przeżycia – mówi prof. Roszkowski. – Ci ludzie dłużej po prostu wiedzieli o raku.

Co to są „paczkolata”? To pewien miernik, przyjmowany w badaniach. W wyniku analizy statystycznej i epidemiologicznej okazało się, że palacze, którzy przez nie mniej niż 30 lat palili średnio 20 papierosów dziennie (paczkę), są w grupie najwyższego ryzyka rozwoju raka płuca.

Rak płuca a POChP

Jest jeszcze jeden czynnik ryzyka, który palacze powinni brać pod uwagę – inna choroba wywoływana najczęściej także przez palenie tytoniu, czyli POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc). Okazuje się, że osoby, które mają POChP, mają aż sześć razy wyższe ryzyko zachorowania na raka płuca.

– Niewykluczone, że jest ten sam szlak metaboliczny w rozwoju obydwu chorób – wyjaśnia prof. Roszkowski.

Justyna Wojteczek (zdrowie.pap.pl)

Fot: www.pixabay.com

 

O raku piersi w pytaniach i odpowiedziach

Rak piersi to choroba przede wszystkim kobiet. O profilaktycznych badaniach USG czy mammografii wiedzą chyba wszyscy, ale jest grupa kobiet, której zaleca się również rezonans magnetyczny piersi. Poznaj fakty o tej chorobie.

Jakie są objawy raka piersi?

  • Wyczuwalny palcami guzek w piersi;
  • Wyciek krwistej cieczy z brodawki;
  • Wciągnięcie brodawki sutkowej, które pojawia się w ciągu kilku tygodni;
  • Zmiana kształtu piersi, tj. pojawienie się np. wgłębienia na piersi, wciąganie się skóry na piersi;
  • Pojawienie się nagle asymetrii piersi – np. jedna pierś staje się większa, druga mniejsza;
  • Zmiany na skórze piersi: np. jej pogrubienie lub/i pojawienie się „skórki pomarańczowej”, zaczerwienienia czy owrzodzenia;
  • Pojawienie się widocznych żył na piersi;
  • Owrzodzenie brodawki sutkowej lub zaczerwienienie.

Czy są badania, które pozwalają wykryć raka piersi we wczesnym stadium?

W pierwszym stadium choroby najczęściej nie ma żadnych objawów – zwykle guzek rośnie niezauważony przez wiele miesięcy, a nawet lat. Dlatego tak ważne są badania, które pozwolą nowotwór wykryć w bardzo wczesnym stadium. U młodych kobiet zaleca się wykonywanie badania USG, u kobiet po 50. roku życia – mammografię piersi. Najlepiej zgłosić się na nią między 5. a 10. dniem cyklu miesiączkowego. W Polsce każdej kobiecie w wieku 50 -69 lat przysługuje bezpłatna mammografia raz na dwa lata. Jeśli jesteś w tym wieku i w ciągu ostatnich dwóch lat nie poddałaś się temu badaniu, wybierz najbliższą placówkę – ich wykaz znajdziesz na stronach Narodowego Funduszu Zdrowia. Wystarczy umówić się na wizytę – nie jest potrzebne skierowanie, ale trzeba zabrać ze sobą wyniki wcześniejszych badań piersi.

W trosce o własne zdrowie trzeba też samej przeprowadzać regularnie badanie piersi – wystarczy raz w miesiącu po miesiączce.

Dlaczego nie zaleca się badania mammograficznego u młodych kobiet?

Piersi zmieniają się przez całe życie kobiety. Budowa piersi młodej kobiety jest gęsta, przez co badanie mammograficzne nie jest odpowiednio dokładne, zatem istnieje ryzyko, że kobieta będzie miała guzek w piersi, ale mammografia go nie wykryje. Może się jednak zdarzyć, że po USG lekarz skieruje młodą kobietę na dodatkowe badania, w tym mammografię. Uwaga! Guz wykryty w badaniu mammograficznym nie musi być rakiem. Do stwierdzenia, czy tak jest, potrzebne są dalsze badania.

Kiedy najczęściej wykrywany jest nowotwór piersi?

To przede wszystkim choroba kobiet po 50. roku życia – na tę grupę wiekową przypada około 80 proc. rozpoznań. Ok. 1 proc. raków piersi diagnozuje się u mężczyzn. W Polsce jest obecnie rozpoznawany u około 18 tys. kobiet rocznie, a zachorowalność wykazuje stały wzrost. Dobra wiadomość jest taka, że od lat 90. spada liczba zgonów z powodu tego nowotworu. Zatem zachorowanie oznacza szansę wyleczenia. A szansa jest tym większa, im wcześniej rak zostanie wykryty.

Czy można się skutecznie ochronić przed rakiem piersi?

Mimo gigantycznego postępu nauk medycznych wciąż nie jest znana przyczyna tego nowotworu. Część raków piersi – ok. 5 do 10 proc. przypadków – jest uwarunkowana genetycznie. Dlatego jeśli w bliskiej rodzinie kobiety rozpoznano ten rodzaj nowotworu, konieczne jest przestrzeganie zasad profilaktycznych, a często – także konsultacja z poradnią genetyczną. Nie powinny zwlekać z taką konsultacją kobiety, których mama lub/i tata czy też mama i babcia chorowały na raka piersi. Może się okazać w rodzinie dziedziczy się mutację genu BRCA.

Opieką lekarską powinny być objęte kobiety właśnie z grupy najwyższego i wysokiego ryzyka zachorowania na raka piersi, co najczęściej jest związane z nosicielstwem mutacji w genie BRCA.

Kobietom tym lekarz może zaproponować:

  • Farmakologiczną profilaktykę hormonalną – przyjmowanie tamoksyfenu przez 5 lat – zgodnie z doniesieniami naukowymi taka terapia zmniejsza ryzyko zachorowania prawie o połowę;
  • Profilaktykę chirurgiczną – czyli mastektomię z rekonstrukcją piersi, co zmniejsza ryzyko zachorowania o połowę. Ta metoda redukuje też wysokie w tej grupie kobiet ryzyko zachorowania na raka jajnika (o 80-90 proc.).

Jeśli jesteś nosicielką mutacji genu BRCA1, zaleca się, byś raz w roku wykonywała badania piersi metodą rezonansu magnetycznego, a w połowie pomiędzy tymi badaniami zaleca się wykonanie mammografii lub USG.

Dobra wiadomość jest taka, że naukowcy zidentyfikowali konkretne czynniki zwiększających ryzyko raka piersi oraz czynniki ochronne (zmniejszające ryzyko tego nowotworu).

Czynniki zwiększające ryzyko zachorowania na raka piersi:

Hormonalne:

  • wczesna pierwsza miesiączka lub menopauza po 55. roku życia;
  • brak ciąż lub posiadanie pierwszego dziecka po 35. roku życia,
  • doustne środki antykoncepcyjne z estrogenami,
  • hormonalna terapia zastępcza oparta na estrogenach i gestagenach
  • otyłość (nadmiar tkanki tłuszczowej zaburza gospodarkę hormonalną).

Środowiskowe:

  • Dieta obfitująca w tłuszcze i/lub alkohol

Czynniki chroniące przed zachorowaniem na raka piersi:

  • Dieta uboga w tłuszcze, ale bogata w produkty mleczne i te, które zawierają witaminę D
  • Karmienie piersią;
  • Urodzenie dziecka w trzeciej dekadzie życia.

Justyna Wojteczek (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Nadciśnienie zabija po cichu

Kilka milionów osób w Polsce nie wie, że ma nadciśnienie tętnicze. To cichy zabójca – objawów tej choroby można po prostu nie odczuwać. Jedyny sposób jej wykrycia to regularne pomiary ciśnienia. W maju można zrobić badanie za darmo w wielu placówkach ochrony zdrowia i aptekach.

Warto robić takie pomiary, bo nieleczone nadciśnienie prowadzi m.in. do udarów mózgu i zawałów serca. Dzięki wykryciu nadciśnienia można też odkryć inne choroby, jeśli jest ono wtórne, np. do takich, podstawowych problemów zdrowotnych, jak choroby nerek czy zaburzenia hormonalne. Pomiar ciśnienia tętniczego jest prostym, łatwo dostępnym i bezbolesnym badaniem.

– W Polsce żyje co najmniej 9,5 mln osób chorych na nadciśnienie, ale ponad 40 proc. z nich o tym nie wie. Tymczasem ludzie żyjący przez wiele lat z ukrytym, a więc i nieleczonym nadciśnieniem, narażeni są niestety na wiele groźnych konsekwencji i szkód zdrowotnych. Najgroźniejszym powikłaniem nadciśnienia jest udar mózgu – ostrzega dr Mirosław Mastej, członek Międzynarodowego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego (ISH).

Według innych, skrajnie pesymistycznych szacunków, nawet 11 mln osób w Polsce cierpi na nadciśnienie.

Objawy nadciśnienia, które występują tylko u części chorych (wielu nie ma żadnych) obejmują m.in.:

  • bóle i zawroty głowy,
  • uderzenia gorąca,
  • zaczerwienienie twarzy,
  • bezsenność.

– Można powiedzieć, że nadciśnienie to cichy zabójca, bo nie boli i przez dłuższy czas nie daje żadnych charakterystycznych objawów, ale prowadzi do uszkodzenia wielu ważnych organów w ludzkim ciele. Na szczęście chorobę tę można wyłapać za pomocą zwykłego pomiaru ciśnienia – mówi dr Mirosław Mastej.

 

Granica między dobrym i złym ciśnieniem

O nadciśnieniu tętniczym mówimy wtedy, kiedy średnie wartości ciśnienia tętniczego, uzyskane w co najmniej dwóch odrębnych pomiarach są równe lub przekraczają wartość 140/90 mmHg (140 mmHg dla ciśnienia skurczowego, 90 mmHg dla ciśnienia rozkurczowego).        

                                                                                                                    

Niestety, wielu Polaków, zwłaszcza mężczyzn, nie poddaje się regularnym badaniom kontrolnym lub wręcz unika wizyt u lekarzy – z różnych powodów, m.in.: z braku czasu, z braku dostępu do specjalisty, z niewiedzy czy też ze strachu. To właśnie z myślą o takich, nie dbających należycie o swoje zdrowie czy też po prostu mocno zabieganych osobach, organizowane są akcje oferujące przeprowadzenie bezpłatnych badań przesiewowych i kampanie uświadamiające – takie jak „Maj miesiącem mierzenia ciśnienia tętniczego” czy „#bojatakmowie”.

Maj miesiącem mierzenia ciśnienia tętniczego

W ramach tej ogólnoświatowej kampanii, organizowanej przez Międzynarodowe Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego wraz z partnerami, miliony osób w ponad 100 krajach świata, w tym także w Polsce, będą mogły skorzystać z bezpłatnych pomiarów ciśnienia tętniczego. Będą one realizowane przez wolontariuszy w tysiącach specjalnych punktów pomiaru ciśnienia, umiejscowionych np. w aptekach, placówkach medycznych czy sklepach. Listę takich punktów w Polsce można znaleźć na stronie internetowej kampanii www.mmm18.pl.

Organizatorzy kampanii stawiają sobie za cel przede wszystkim przebadanie jak największej liczby osób, u których ciśnienie tętnicze nie było mierzone w przeciągu ostatniego roku, bowiem zgodnie z zaleceniami ekspertów, profilaktyczne pomiary ciśnienia należy wykonywać minimum raz w roku. Ale z bezpłatnego badania mogą skorzystać wszystkie zainteresowane osoby.

Kto jest w grupie wysokiego ryzyka

Eksperci podpowiadają, że wśród osób najbardziej zagrożonych wystąpieniem nadciśnienia znajdują się:

  • Mężczyźni w wieku powyżej 55 lat
  • Kobiety powyżej 65 lat
  • Osoby palące papierosy
  • Osoby z nieprawidłowym stężeniem cholesterolu we krwi
  • Osoby z podwyższonym stężeniem glukozy we krwi (cukrzyca)
  • Osoby z przewlekłymi chorobami nerek
  • Osoby otyłe
  • Osoby, w rodzinie których występowały choroby sercowo-naczyniowe.

Nadciśnienie: co robić?

Najważniejsze to:

  • ściśle stosować się do zaleceń lekarskich, a zatem nie odstawiać leków na własną rękę,
  • wprowadzić zmiany w swoim stylu życia, zaczynając od ograniczenia soli i tłuszczu w diecie.

Zdrowy styl życia wtedy, kiedy nie chorujemy na nadciśnienie, ogranicza ryzyko zachorowania, a jeśli do niego dojdzie – złagodzi jego przebieg.

– Mamy realny wpływ na przyczyny wystąpienia podwyższonego ciśnienia tętniczego. Nadwaga, otyłość, zaburzenia lipidowe, nadmierne spożycie soli kuchennej i alkoholu czy brak regularnej aktywności fizycznej, to czynniki, które sprzyjają rozwojowi nadciśnienia – podkreśla prof. Maciej Banach z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Eksperci podkreślają jednak, że wysiłek fizyczny w przypadku osób z nadciśnieniem powinien być dobrany indywidualnie, we współpracy z lekarzem lub rehabilitantem, tak by nie przyniósł więcej szkody niż pożytku.

Kiedy trzeba do szpitala z nadciśnieniem?

Jeśli wartość pomiaru to ok. 220/120-140 mmHg, należy przyjąć leki i udać się jak najszybciej do szpitala. Warto też wtedy skontaktować się z dyspozytorem pogotowia ratunkowego w celu uzyskania wskazówek, co robić.

Nowe wytyczne z USA: redefinicja nadciśnienia

Na koniec warto wspomnieć, że w USA niedawno zmieniły się wytyczne ekspertów (m.in. z American Heart Association i American College of Cardiology) dotyczące diagnozowania i leczenia nadciśnienia tętniczego. Najważniejszą nowością jest zmiana wartości progowej rozpoznania nadciśnienia ze 140/90 mmHG do 130/80.

Zmiana ta, z różnych przyczyn, wzbudziła jednak silne kontrowersje w świecie naukowym, przez co w Europie i w Polsce definicja nadciśnienia (wartość graniczna) na razie się nie zmieniła.

Jak mierzyć ciśnienie?

Przypominamy naszą infografikę o tym, jak prawidłowo mierzyć ciśnienie.

Wiktor Szczepaniak (zdrowie.pap.pl)

Źródło grafiki: www.pixabay.com

Miesiączka – symbol kobiecości czy znienawidzony problem?

Bolesna, obfita, nieregularna, uciążliwa – to najczęstsze określenia, przypisywane miesiączce. Współczesna doustna …

Smog – na co najbardziej szkodzi

Mieszanina zanieczyszczeń, którą wdychamy z powietrzem szkodzi nie tylko naszym płucom. Lista chorób i powikłań, których …

Sejm odrzucił obywatelski projekt likwidujący obowiązek szczepień

Sejm zdecydował w piątek (9 listopada) o odrzuceniu obywatelskiego projektu, który przewiduje likwidację obowiązku szczepień …