Miesiąc: październik 2019

Nie lekceważ spuchniętej nogi

U pani Kamili Jaszczor zaczęło się od bólu pod kolanem, potem noga zaczęła puchnąć, a skóra sinieć. Nie każdy ma tyle szczęścia, co ona. U niej objawy zakrzepicy były tak oczywiste, że trudno je było zlekceważyć, a nie zawsze tak jest.

Zdarza się, że choroba zakrzepowo-zatorowa przebiega bezobjawowo a zator, który jest jej wynikiem, bywa śmiertelnie niebezpieczny. Warto znać czynniki ryzyka i subtelne objawy zwiastujące chorobę, bo to może być wiedza na wagę życia.

W Polsce co roku na zakrzepicę żył głębokich zapada 60 tys. osób, a połowa z nich doznaje zatorowości płucnej, która u ok. 30 proc. pacjentów powoduje nagłą śmierć. To właśnie zator był przyczyną śmierci m.in. młodziutkiej mistrzyni olimpijskiej w rzucie młotem Kamili Skolimowskiej. Zator doprowadził też do zgonu jednego z najbogatszych Polaków Jana Kulczyka – u niego wystąpił po zabiegu kardiologicznym.

Zakłada się, że ok. 60 proc. wszystkich zgonów z powodu zatorowości płucnej dotyczy przypadków nierozpoznanych i nieleczonych.

Te objawy mogą świadczyć o żylnej chorobie zakrzepowo-zatorowej:

  • ból w jednej łydce podczas chodzenia
  • obrzęk podudzia lub całej nogi
  • bolesność lub tkliwość przy uciskaniu nogi
  • noga może być cieplejsza niż reszta ciała
  • powierzchniowe żyły mogą być rozszerzone i widoczne także po uniesieniu nogi pod kątem 45 stopni

– Choć to tak powszechny problem, wciąż niewiele się o nim mówi, wiedza na temat choroby, jej objawów, czynników ryzyka jest w społeczeństwie bardzo mała. Sama doświadczyłam tego, kiedy zachorowałam: trudno było mi znaleźć odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały, dlatego postanowiłam to zmienić – mówi Kamila Jaszczor, założycielka społeczności propacjenckiej w mediach społecznościowych Trombofilia Polska, która właśnie została wyróżniona tytułem Ambasadorki Roku Światowego Dnia Zakrzepicy 2019.

Niebezpieczne skrzepliny

Żylna choroba zakrzepowo-zatorowa (ŻChZZ) może przytrafić się każdemu, choć częściej zdarza się u osób po 60 rż., które są otyłe, prowadzą siedzący tryb życia, palą papierosy. Ryzyko rośnie wraz z wiekiem oraz wartością wskaźnika Body Mass Index (BMI).

Prof. Rafał Niżankowski z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w specjalistycznym artykule na temat żylnej choroby zakrzepowo zatorowej podkreśla, że kiedy w żyłach powstanie zakrzep, rzadko dochodzi do jego samoistnego rozpuszczenia.

„Świeża skrzeplina w żyle głębokiej może się oderwać od ściany naczynia lub ulec fragmentacji i docierając do płuc, spowodować zatorowość płucną (ZP). ZP może być tak masywna, że blokuje przepływ krwi przez płuca i prowadzi do nagłego zatrzymania krążenia, które może być pierwszym objawem żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej” – czytamy w jego artykule.

Nie zawsze to niezdrowy tryb życia wywołuje chorobę. Pani Kamila nie miała jeszcze 30 lat, kiedy pewnego dnia, w Wielkanoc 2010 roku, w dziwny sposób zaczęła boleć ją lewa noga.

– Ból nasilał sie przy chodzeniu, a także, gdy podnosiłam nogę do góry. Niedługo potem pojawił się obrzęk, a pod kolanem spory siniak. Trudno takie objawy zleceważyć. Kiedy poszłam po świętach do pracy, zwierzyłam się z tego pracodawcy, a że jest internistą, od razu wysnuł podejrzenie zakrzepicy i skierował mnie do chirurga. Ten szybko zlecił proste badanie – USG Dopler które potwierdziło, że mam skrzeplinę z żyle głównej podkolanowej – opowiada dziś pacjentka.

Pani Kamila podkreśla, że miała wielkie szczęście.

– Po pierwsze wystąpiły u mnie klasyczne objawy, co nie u wszystkich się zdarza. Czasami zanim padnie diagnoza, skrzep dostaje się do naczyń blisko serca lub w płucach i dochodzi do nieszczęścia. Po drugie, trafiłam na osoby w swoim otoczeniu, które miały pojęcie o zakrzepicy. U mnie zdarzyło się do przed 30. r. ż. – epizod zakrzepowy u młodej osoby większość lekarzy dziwi i bywa, że go bagatelizują. Ja już w pracy usłyszałam, że to może być zakrzep, a chirurg, do którego trafiłam, szybko skierował mnie na doplerowskie badanie ultrasonograficzne oraz do laboratorium na oznaczenie stężenia D-dimeru w osoczu – opowiada pani Kamila.

To najważniejsze, a na dodatek nieinwazyjne metody diagnostyczne w tej chorobie. Trzeba te badania wykonać szybko.

Badania potwierdziły, że jest skrzep i natychmiast wdrożono leczenie przeciwkrzepliwe heparynami drobnocząsteczkowymi, które miały za zadanie rozpuścić skrzep oraz leczenie uciskowe o stopniowanym ucisku – tzw. kompresjoterapię. Ale ponieważ wciąż nie znano przyczyny mojej choroby, dostałam skierowanie do hematologa. W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku trafiłam na wspaniałego lekarza, który zrobił ze mną bardzo dokładny wywiad – pytał czy nie przyjmowałam doustnej antykoncepcji hormonalnej, czy nie jestem po dłuższym locie samolotem, czy nie miałam zabiegu chirurgicznego, ale ponieważ nie zdarzyło się w tym czasie w moim życiu nic, co mogłoby sprowokować powstanie skrzepliny, wykonano mi specjalistyczne badania genetyczne w kierunku trombofilii. I ona się potwierdziła – mówi młoda pacjentka.

Czynniki sprzyjające powstawaniu zakrzepicy żylnej:

  • spowolniony przepływ krwi w żyłach, nadmierna lepkość krwi
  • genetycznie uwarunkowana skłonność do nadmiernej krzepliwości krwi,
  • żylaki nóg,
  • przewlekłe zapalenie żył,
  • złamanie nogi,
  • niewydolność serca,
  • zażywanie antykoncepcji hormonalnej, stosowanie hormonalnej terapii zastępczej,
  • siedzący tryb życia i zbyt mała ilość ruchu (niepełnosprawność ruchowa)
  • otyłość,
  • palenie papierosów,
  • długa podróż, a także podróżowanie samolotem,
  • wiek po wyżej 60. r. ż
  • długotrwałe unieruchomienie.

Pończochy i zastrzyki

Teraz pani Kamila jest pod stałą opieka hematologiczną.

– Najpierw wizyty były co kwartał, później co pół roku, teraz lekarz dał mi zielone światło i mogę przyjeżdżać do hematologa raz do roku. Noszę pończochę uciskową poprawiającą przepływ w żyłach i redukującą obrzęki, bo stwierdzono niewydolność żylną i uszkodzenie zastawek, mam też regularnie monitorowane wskaźniki krzepnięcia krwi oraz raz do roku wykonywane badanie ultrasonograficzne – mówi.

W ciąży, która w zakrzepicy jest dodatkowym ryzykiem powstania skrzepliny, wizyty były dużo częstsze. Pacjentka musiała być pod stałą kontrolą lekarza. Przez całą ciążę i w okresie połogu musiała robić sobie zastrzyki z heparyny drobnocząsteczkowej. Kiedyś policzyła i wyszło, że zrobiła ich ok. 400. Ale było warto. Dziś jest mamą 4,5 -letniej Lenki.

Wiedza na wagę życia

Po „wielkanocnym incydencie” pani Kamila szukała informacji w internecie i okazało się, że tych wartościowych było tam wtedy bardzo niewiele.

– Znajdowałam niemal wyłącznie reklamy, błahe teksty, które wprowadzają w błąd, sieją panikę. Aż w końcu trafiłam na forum, gdzie poznałam ludzi z takimi samymi problemami jak ja. Tam uzyskałam odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały, ktoś wyciągnął do mnie rękę, przedstawił, czym jest choroba, na co zwracać uwagę, polecił lekarzy. Wtedy wymarzyłam sobie stworzenie grupy wsparcia, gdzie ludzie będą sobie nawzajem pomagać i gdzie będą publikowane rzetelne informacje, tworzone przy współpracy z ekspertami i lekarzami – wspomina.

W 2015 roku, w dniu, w którym obchodzony jest Światowy Dzień Zakrzepicy – 13 października – pani Kamila założyła propacjencką społeczność Trombofilia Polska. Rozpoczęła współpracę z lokalnymi lekarzami, organizuje webinaria, przygotowuje lub zamawia u specjalistów merytoryczne materiały na temat zakrzepicy.

Na profilu można dzielić się historiami choroby i dyskutować. W ten sposób szybko stał się on źródłem wsparcia dla pacjentów z zakrzepicą i tych, którzy już przeszli tę chorobę, a także ich opiekunów.

– Świadomość tej choroby wciąż jest bardzo mała, wiele ludzi nie wie co to jest zakrzepica. Jeśli jest się w miarę zdrowym człowiekiem i nie ma się  charakterystycznych objawów, łatwo jest zlekceważyć symptomy zakrzepicy. Dlatego tak ważne jest aby mieć wiedzę i świadomość czynników, które mogą zwiększać ryzyko choroby zakrzepowo-zatorowej – warto wiedzieć, że zwiększają je zabiegi chirurgiczne, szczególnie te ortopedyczne, choroby nowotworowe, długotrwałe unieruchomienie, lot samolotem, ciąża i połóg, a także stosowanie antykoncepcji hormonalnej czy hormonalnej terapii zastępczej. Bardzo duże ryzyko dotyczy pacjentów hospitalizowanych, dlatego warto uświadamiać swoich bliskich, którzy trafiają do szpitala, by prosili lekarza o indywidualną ocenę ryzyka rozwoju choroby zakrzepowo-zatorowej – służy do tego specjalna skala, którą powinien znać każdy lekarz. Wiedza na ten temat  może zadecydować o naszych dalszych losach – podkreśla założycielka społeczności.

Warto też wiedzieć, że kluczowy w leczeniu choroby jest ruch. U większości pacjentów unieruchomienie (z uniesioną kończyną) dotyczy tylko pierwszego dnia od postawienia diagnozy; już następnego dnia po wdrożeniu leczenia, które obejmuje też odpowiednie uciskanie kończyny, pacjent powinien zacząć się ruszać – czyli chodzić. Celem w końcu jest to, by krew krążyła w naczyniach krwionośnych i dotleniała wszystkie narządy.

Międzynarodowy sukces polskiej pacjentki

W tym samym roku pani Kamila urodziła dziecko. Fakt, że trombofilia jest choroba dziedziczną, był dla niej dodatkową motywacją, by poznać tę chorobę jak najlepiej i mieć jak największą świadomość zagrożeń. A przy okazji dzielić się tą wiedzą z innymi. Tak powstała akcja „Zastrzyk Miłości” w ramach której jej organizatorka udowadnia, że kobiety z zaburzeniami krzepliwości krwi, wykonując sobie zastrzyki z heparyny drobnocząsteczkowej, mogą zostać szczęśliwymi matkami. Jej działalność została zauważona nie tylko w kraju, ale i na świecie – pisały do niej osoby ze Stanów Zjednoczonych czy z Brazylii, wymieniała się z nimi informacjami i doświadczeniami na temat choroby. Pewnego dnia Międzynarodowe Towarzystw Skaz Krwotocznych i Hemostazy (ISTH) zaproponowało, by stowarzyszenie Trombofilia Polska stało się ich oficjalnym partnerem. A 8 października tego roku ISTH ogłosiło, że Kamila Jaszczor została wybrana na ambasadora roku zakrzepicy Światowego Dnia Zakrzepicy 2019.

– Z ogromną dumą przyznajemy ten prestiżowy tytuł Kamili Jaszczor. Wykorzystuje ona swoje własne przeżycia pacjentki po zakrzepie do edukacji i inspirowania do działania innych dotkniętych tą przypadłością. Kamila uosabia wszystko to, co wiąże się z odznaczeniem ambasadora roku Światowego Dnia Zakrzepicy i z dużą radością potwierdzamy wagę jej działań – czytamy  w komentarzu prof. Beverley Hunt, OBE, przewodniczącej Komitetu Sterującego Światowego Dnia Zakrzepicy.

To ogromny sukces polskiej pacjentki. Ale jeszcze większym jest normalne życie, pomimo choroby.

– Funkcjonuję zupełnie normalnie, tyle że mam z tyłu głowy, że nie mogę biernie siedzieć, dopuszczać do sytuacji, że będę miała zbyt długo wymuszoną pozycję siedzącą. Więc kiedy jadę dłużej samochodem, robię sobie przerwy, wysiadam z auta, rozprostowuję nogę. Podróże samolotem też wchodzą w grę, ale przed lotem muszę zrobić sobie iniekcję z heparyny drobnocząsteczkowej, która chroni mnie na czas lotu. Nie mogę dopuszczać do zbyt długiej stagnacji, do odwodnienia, nie mogę przyjmowć środków antykoncepcyjnych. No i muszę sie regularnie badać, szczególnie, że ryzyko nawrotu rośnie wraz z wiekiem. Ale po za tym żyję zupełnie normalnie – śmieje się Kamila Jaszczor.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Fot. www.pixabay.com

Kiedy ciśnienie skacze

Ciśnienie tętnicze nieustannie zmienia swoją wartość w zależności od naszych emocji czy ruchów. Duża zmienność może jednak zwiastować kłopoty zdrowotne. Kiedy zaś wartość ciśnienia dochodzi lub przekracza 140 mm słupka rtęci, lepiej udać się do lekarza. Poznaj najważniejsze fakty o skokach ciśnienia tętniczego.

O związanych z nimi zagrożeniach, profilaktyce i leczeniu opowiada prof. Michał Nowicki, kierownik Kliniki Nefrologii, Hipertensjologii i Transplantologii Nerek Centrum Kliniczno-Dydaktycznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Past-Prezes Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego.

Ciśnienie tętnicze dostosowuje się do sytuacji. Kiedy więc jego wahania są normalne, a kiedy nie?

Dla wahań ciśnienia tętniczego nie ma w zasadzie ustalonych limitów. Układ krążenia fizjologicznie adaptuje się np. do wysiłku czy spoczynku, reaguje też na emocje. Taka zmienność jest prawidłowa. Jednak zdarzają się np. osoby, u których podczas wysiłku ciśnienie maleje. Może to być sytuacja patologiczna, ale nie zawsze, gdyż np. u dobrze wytrenowanej osoby w czasie wysiłku ciśnienie może nieznacznie spaść. Z kolei osoby chorujące już na nadciśnienie tętnicze o bardziej zmiennym ciśnieniu mają więcej powikłań sercowo-naczyniowych takich jak udary i zawały serca. Częściej są to też osoby cierpiące na inne choroby serca, nerek czy na cukrzycę. Nie wiadomo więc, czy powikłania te są rzeczywiście wynikiem wahań ciśnienia, czy tych chorób. Z pomocą wielokrotnych pomiarów ciśnienia, najlepiej całodobowych, można określić tzw. współczynnik zmienności ciśnienia, ale trudno jest jednoznacznie ocenić jego niekorzystny wpływ na organizm. Należy jednak przyjąć, że duża zmienność może być sygnałem, że coś niedobrego może się dziać w organizmie.

Zatem osoba o wyraźnych wahaniach ciśnienia powinna mieć na uwadze, że może cierpieć na inne choroby?

Rzeczywiście, takie wahania wiążą się z innymi patologiami, najczęściej chorobami serca, np. chorobą wieńcową. Kiedy na przykład w trakcie wysiłku dojdzie do silnego podwyższenia ciśnienia, może to świadczyć np. o zaawansowanej miażdżycy, ale także o chorobach nerek czy cukrzycy.

Czy zmienne ciśnienie może też zwiastować inne kłopoty z ciśnieniem?

Kiedyś uważano,  że rozwijające się nadciśnienie tętnicze przechodzi najpierw przez fazę labilną, kiedy właśnie jest bardzo zmienne, a dopiero potem stabilizuje się na zbyt wysokim poziomie. I rzeczywiście, szczególnie u młodych ludzi, tak najczęściej jest. Ciśnienie może wtedy np. znacznie rosnąć pod wpływem emocji, czy stresu. Wahania ciśnienia mogą więc świadczyć o skłonnościach do rozwoju nadciśnienia.

A co, jeśli ktoś stwierdza wahania bez większej przyczyny?

Istnieją bardzo groźne choroby, które prowadzą do takich reakcji, np. guz chromochłonny, czy rakowiak. Na szczęście są to schorzenia rzadkie.

Kiedy więc należy się martwić?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że u zdrowych osób, nawet przy wahaniach ciśnienia tętniczego, nie powinno ono przekraczać normy, czyli 140 mm Hg dla ciśnienia skurczowego i 90 mm Hg – dla rozkurczowego. Zdrowy człowiek ma więc prawidłowe ciśnienie nawet w sytuacjach, które u chorego na nadciśnienie tętnicze wywołują znaczne jego wzrosty.

Jednak niewiele osób regularnie bada ciśnienie. Jest na to jakaś rada?

Należałoby je badać w ramach ogólnej profilaktyki zdrowotnej. Ważne jednak, aby zwłaszcza młodzi ludzie wzięli pod uwagę, czy osoby z ich najbliższej rodziny cierpiały na nadciśnienie, np. czy u rodzica lub obojga rodziców pojawiło się ono przed 50. rokiem życia. Powinny także uwzględnić to, czy chorują na cukrzycę, czy są otyli, czy mają kłopoty z nerkami i czy w rodzinie były takie choroby. Kobiety powinny też monitorować ciśnienie w czasie przyjmowania hormonalnej antykoncepcji oraz w trakcie innych terapii hormonalnych.

A czy są jakieś objawy, na które trzeba zwracać uwagę?

Jednym z nich są bóle głowy, przede wszystkim w tylnej części, zwłaszcza w godzinach porannych. Niepokoić powinny też zawroty głowy, również te, pojawiające się przy szybkim wstawaniu, czy przy wzroście ciśnienia krwi.

Co robić razie kłopotów?

Diagnostyką nadciśnienia i jego leczeniem zajmuje się lekarz rodzinny. To do niego trzeba się udać.

Jakich badań można się spodziewać?

Lekarz zleci kilka podstawowych, naprawdę prostych badań. Jednym z nich jest profesjonalny pomiar ciśnienia w gabinecie lekarskim, być może też z pomocą urządzenia monitorującego ciśnienie przez 24 godziny. Zachęcamy też obecnie do wykonywania równoległych pomiarów w warunkach domowych przez samego chorego, co pozwala wykryć tzw. nadciśnienie utajone, czyli występujące w domu, przy prawidłowych wartościach ciśnienia w gabinecie lekarskim. Trzeba też wykonać badanie morfologii krwi, badanie ogólne moczu, pomiar elektrolitów, badanie stężenia w surowicy glukozy, lipidów i kreatyniny w surowicy oraz EKG.

Czy same wahania ciśnienia się leczy?

To zależy, jak duże jest ogólne ryzyko sercowo-naczyniowe pacjenta, czy jest otyły, czy ma cukrzycę lub uszkodzone nerki. Przy dużym ryzyku można wprowadzić pierwsze leki. W pozostałych przypadkach pozostaje obserwacja i wprowadzenie zmian w stylu życia. Metodami niefarmakologicznymi naprawdę można dużo osiągnąć, w tym zmniejszyć ryzyko pojawienia się nadciśnienia w przyszłości.

A co warto robić w ramach profilaktyki?

Zalecenia są podobne, jak w profilaktyce nadciśnienia. Warto przy okazji przypomnieć, że nie każdy rodzaj ruchu jest korzystny przy ryzyku nadciśnienia. Ćwiczenia izometryczne , czyli np. te prowadzone na siłowni, takie jak podnoszenie ciężarów są absolutnie niewskazane. Natomiast jogging, marsze, pływanie, czyli długotrwały wysiłek o umiarkowanej intensywności – jak najbardziej jest polecany. I oczywiście schudnięcie w przypadku nadwagi, rzucenie palenia, w tym papierosów elektronicznych, ograniczenie spożycia soli, cukrów prostych i tłuszczów pochodzenia zwierzęcego.

Rozmawiał Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl

Fot. www.pixabay.com

Kiedy choruje umysł…

10 października obchodzimy Międzynarodowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Jego celem jest   zwiększanie świadomości społecznej, rozpowszechnianie informacji na temat zdrowia psychicznego oraz walka ze stereotypami. Chociaż najbardziej znanymi zaburzeniami psychicznymi są depresja i schizofrenia, to spektrum tych chorób jest bardzo szerokie. Dzisiaj przyglądamy się wybranym problemom, z którymi możemy – i powinniśmy – walczyć z pomocą specjalisty.

Zaburzenia snu

Współczesny styl życia często wpływa negatywnie na naturalny rytm biologiczny człowieka.  Zmartwienia, codzienne problemy oraz towarzyszący im stres sprawiają, że kłopot z zapewnieniem sobie odpowiedniego snu ma coraz większa liczba osób. W jaki sposób objawiają się te zaburzenia? Są to przede wszystkim: problemy z zasypianiem, częste wybudzanie w nocy, wczesne budzenie się rano, zła jakość snu, a także zbyt mała czy zbyt duża ilość snu. Te objawy występują zwykle w stanach lękowych lub depresyjnych, a także przy kłopotach osobistych, zdrowotnych oraz ekonomicznych. Terapia zaburzeń snu polega na zdiagnozowaniu podłoża problemu oraz wdrożeniu leczenia powiązanego z przeprowadzeniem psychoterapii w celu eliminacji zaburzeń psychicznych, którym towarzyszą problemy ze snem.

Syndrom BurnOut, czyli wypalenie zawodowe

Według badań Eurostatu Polacy zaliczają się do najdłużej pracujących osób w całej Unii Europejskiej. Średni czas pracy to 40,7 godzin tygodniowo. Praca w stresie i pod presją czasu sprawia, że człowiek zaczyna tracić naturalną zdolność do regeneracji i wypoczynku, a to – jak zauważa lek. Tomasz Kaszewski, psychiatra z Poradni Zdrowia Psychicznego HARMONIA Grupy LUX MED, w znacznym stopniu przekłada się negatywnie nie tylko na życie zawodowe, ale także prywatne.

Wypalenie zawodowe, w rzeczywistości czysto „zawodowym” jest tylko z nazwy. Przejawia się najczęściej w postaci obniżenia efektywności pracy, brakiem satysfakcji i wycofaniem z jakichkolwiek aktywności zawodowych, ale także społecznych. Odbija się negatywnie na zdrowiu fizycznym, relacjach towarzyskich i życiu rodzinnym. Mimo że zjawisko zatacza coraz szersze kręgi, w dalszym ciągu pozostaje tematem tabu, a niezdiagnozowane i nieleczone – prowadzi często do depresji. Dlatego tak ważne jest, by odpowiednio wcześnie zareagować na niepokojące objawy. Niezwykle istotną rolę odgrywa tu rodzina i najbliżsi, ponieważ nam samym brak jest obiektywizmu i obniżony nastrój tłumaczymy często przemęczeniem i brakiem snu. A mogą być to już pierwsze sygnały stanów przeddepresyjnych. Warto wówczas zgłosić się po pomoc do specjalisty.

lek. Tomasz Kaszewski, psychiatra z Poradni Zdrowia Psychicznego HARMONIA Grupy LUX MED

Nerwice

Nerwice to cały szereg różnych dolegliwości, a ich cechą wspólną jest doświadczanie różnego rodzaju lęków. Zaliczamy do nich fobie (np. agrofobia – lęk przed wyjściem z domu, arachnofobia – lęk przed pajakami), zaburzenia lękowe z napadami paniki, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (potocznie określane jako „nerwica natręctw”), a także nerwice wywołane reakcją na silny stres. Nerwicom towarzyszą często różnorodne objawy fizyczne, np. bóle brzucha. Osoby z tą dolegliwością powinny przede wszystkim skonsultować się z psychologiem, który może zalecić także dodatkową terapię psychiatryczną.

Uzależnienia

Badania EZOP[1] wykazały, że około 3 mln Polaków ma problemy z alkoholem, z czego ponad 600 tysięcy można uznać za uzależnione. Leczenie tego problemu to długi i skomplikowany proces, a jego najważniejszym elementem jest terapia.

Człowiek uzależniony nie jest w stanie sam poradzić sobie z problemem – niezbędna jest indywidualnie dobrana, intensywna opieka psychologiczna. W trakcie terapii uzależniony dowiaduje się, jak poradzić sobie z nałogiem i wypracować ścieżki zapobiegania nawrotom, a także jak ukierunkować swoje życie, skutecznie odmawiać pokusom oraz funkcjonować w świecie, w którym ma łatwy dostęp do używek. Ważnym czynnikiem na drodze do sukcesu jest także włączenie do terapii rodziny i bliskich osoby uzależnionej

lek. Tomasz Kaszewski, psychiatra z Poradni Zdrowia Psychicznego HARMONIA Grupy LUX MED

Dzieci także chorują

Dzieci, podobnie jak osoby dorosłe, mogą doświadczać różnych zaburzeń psychicznych. Część z tych problemów występuje i u osób dorosłych (np. depresja czy schizofrenia), inne z kolei są typowe dla wieku dziecięcego, np. zespoły nadpobudliwości ruchowej (np. ADHD), całościowe zaburzenia rozwoju (jak np. autyzm, zespół Aspergera czy zespół Retta) czy moczenie nocne. Psychologowie dziecięcy prowadzą także konsultacje pod kątem gotowości szkolnej: sprawdzają, czy dzieci są gotowe na rozpoczęcie kolejnego etapu w swoim życiu, uwzględniając ich rozwój fizyczny, emocjonalny i intelektualny po to, aby mogły sprostać wyzwaniom nowego środowiska, którym jest szkoła.
Dobre zdrowie, zarówno to fizyczne, jak i psychiczne, jest niezbędne do szczęśliwego życia. Dlatego jeśli doświadczamy dolegliwości ze strony naszego ciała lub umysłu – nie zastanawiajmy się -skorzystajmy z pomocy specjalisty, który będzie potrafił dotrzeć do źródła problemu i zaproponuje odpowiednią terapię. O tym należy pamiętać, nie tylko w Międzynarodowym Dniu Zdrowia Psychicznego.

(1)„Epidemiologia Zaburzeń Psychiatrycznych i Dostępność Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej” – projekt Instytutu Psychiatrii i Neurologii, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny oraz Akademii Medycznej we Wrocławiu, realizowany w celu poznania epidemiologii chorób psychicznych.

Źródło: Materiał prasowy
fot. www.pixabay.com

Zbliża się grypa. Rozważ szczepienie!

Tylko 1 proc. dzieci w Polsce co roku szczepi się przeciwko grypie, a to grupa szczególnie narażona na tę chorobę. Szczepić też powinny się kobiety w ciąży, bo grypa grozi jej utratą lub komplikacjami. Sprawdź, czy wiesz, kto powinien się szczepić i dlaczego.

O tej przenoszonej drogą kropelkową chorobie zakaźnej w Ogólnopolskim Dniu Profilaktyki Grypy, czyli 1 października, oraz szczepieniach mówili eksperci na konferencji prasowej w Głównym Inspektoracie Sanitarnym (GIS).

Poinformowali, że w ostatnim sezonie epidemicznym na grypę i grypopodobne infekcje zachorowało w Polsce 4,5 mln osób; choroba w największym stopniu dotknęła najmłodszych.

Szczyt zachorowań na grypę przypada na miesiące od października do kwietnia. Wciąż jednak można i warto się zaszczepić. To najlepszy, choć nie dający 100 proc. gwarancji, sposób ochrony przed tą chorobą. Wbrew reklamom specyfików, które rzekomo mają podnosić odporność, przed wirusem grypy nie chronią.

Grypa i jej powikłania

Grypa jest chorobą wirusową. Najczęściej „ścina” nagle z nóg – chory niemal z minuty na minutę odczuwa dolegliwy ból mięśni i stawów i ma bardzo wysoką gorączkę. Jak czytamy w opublikowanym na portalu Medycyny Praktycznej artykule przeznaczonym dla specjalistów medycznych na temat grypy, katar i kaszel w grypie nie są nasilone (Ernest Kuchar, Jacek Mrukowicz, Andrzej Gładysz, Piotr Sawiec: Grypa, podręcznik, Medycyna Praktyczna, 2014).

To, co szczególnie groźne, to powikłania grypy:

  • Zapalenie płuc
  • Angina paciorkowcowa
  • Zaostrzenie współistniejących chorób przewlekłych: astmy, choroby niedokrwiennej serca, zastoinowej choroby serca, cukrzycy i innych,
  • Zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie osierdzia (rzadko)
  • U kobiet w ciąży – poronienie, poród przedwczesny, zagrożenie życia płodu.

Autorzy wspomnianego artykułu podają, że w zależności od sezonu z powodu grypy umiera od jednej do pięciu osób na tysiąc, które zachorowały, przy czym odsetek zgonów jest dwukrotnie wyższy od powyższych w grupie seniorów.

Podczas konferencji w GIS podkreślono, że z powodu powikłań pogrypowych w zeszłym sezonie zanotowano 150 zgonów (w tym 78 zgonów osób starszych).

Dla kogo szczepionka przeciwko grypie

O ile nie ma indywidualnych przeciwskazań, szczepionka zalecana jest każdemu, jednak są grupy osób, które w pierwszej kolejności powinny zgłosić się do lekarza z pytaniem, czy powinny zaszczepić się przeciwko grypie (w Polsce do szczepienia kwalifikować może wyłącznie lekarz po zbadaniu pacjenta).
To przede wszystkim osoby zagrożone szczególnie powikłaniami oraz/lub te, które są szczególnie narażone na zachorowanie, a zatem:

  • Osoby w wieku powyżej 65. roku życia,
  • Niezależnie od wieku wszyscy, którzy mają chorobę przewlekłą (np. astmę,nadciśnienie, cukrzycę, POCHP itd.)
  • Kobiety w ciąży i planujące ciążę,
  • Dzieci,
  • Osoby, które pracują w dużych skupiskach ludzkich (np. pracownicy supermarketów),
  • Personel medyczny,
  • Osoby pracujące w oświacie,
  • Osoby z najbliższego otoczenia chorego pacjenta, który nie może przyjąć szczepionki.

Z grypą można trafić do szpitala

Szacuje się,  że ryzyko hospitalizacji z powodu grypy na intensywnej terapii u kobiet w ciąży jest 10-krotnie większe niż przeciętne, u osób bardzo otyłych – 6-krotnie większe, u pacjentów z przewlekłą chorobą układu oddechowego (np. astma, POChP) – 3-krotnie większe.

– Wielka liczba Polaków ginie z powodu powikłań pogrypowych, szczególnie tych, którzy mają inne schorzenia, które kwalifikują do tego, by być bezwzględnie zaszczepionym – podkreślił na konferencji prasowej główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas.

Barbara Bałan z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podkreśliła zaś, że przeciwwskazaniem do szczepienia najczęściej nie są wcale przewlekłe i ciężkie choroby. Na pewno szczepionki nie powinny przyjmować osoby z wysoką gorączką oraz uczulone na składniki preparatu.

Jak chronić się przed grypą

  • Jeśli nie ma przeciwwskazań – zaszczepić się,
  • Często myć ręce bieżącą wodą z mydłem,
  • Unikać dużych skupisk ludzkich w sezonie grypowym,
  • Stosować wyłącznie jednorazowe chusteczki,
  • Nie pić z tego samego kubka, co inna/inne osoba/y.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Fto. www.pixabay.com

Dieta i aktywność fizyczna w aktywnej fazie leczenia raka

Czasy, gdy pacjentom w trakcie leczenia onkologicznego zalecano leżenie w łóżku dawno minęły – mówią zgodnie lekarze …

COVID-19 obecnie: czy będą nowe szczepionki?

Firmy pracują nad preparatami przeciwko nowym wariantom koronawirusa. Według FDA mają one uwzględniać nowe typu szczepu …

Apetyt na kawę służy zdrowej starości

Co piąty mieszkaniec Unii Europejskiej ma 65 lat i więcej. Oznacza to, że niemal 100 milinów ludzi na naszym kontynencie …