Miesiąc: Maj 2017

Jak przetrwać wiosenne przesilenie?

Mimo coraz dłuższych i cieplejszych dni, które nadchodzą wraz z wiosną, wiele osób nie może cieszyć się z odejścia zimy z powodu uporczywych dolegliwości, które towarzyszą im wraz ze zmianą pory roku. Przyczyną złego samopoczucia może być wiosenne przesilenie zwane również zespołem wiosennego zmęczenia.

To termin, który nie został opisany w medycynie jako jednostka chorobowa, jednak wiele osób na przełomie zimy i wiosny odczuwa szereg dolegliwości. Najczęściej wiosennemu przesileniu towarzyszy: zmęczenie, nadmierna senność, która nie ustępuje nawet po wypoczynku, bole głowy, rozdrażnienie, problemy z koncentracją, apatia, brak energii do podjęcia jakiejkolwiek aktywności.

Dlaczego organizm tak reaguje na nadejście wiosny?

Wiąże się to z przestawieniem zegara biologicznego z rytmu zimowego na letni. Zimą organizm otrzymuje mniejszą dawkę promieni słonecznych, dieta uboga jest w witaminy i minerały w związku z brakiem świeżych owoców i warzyw. Chętniej natomiast sięgamy po gorące i kaloryczne potrawy. W konsekwencji w organizmie powstają niedobory m.in. magnezu (przyczyna rozdrażnieni i braku koncentracji), potasu (jego brak odpowiada za osłabienie refleksu i mięśni), żelaza (niedobór przejawia się osłabieniem i zmęczeniem). Szybko zapadający zmrok i niskie temperatury na zewnątrz nie skłaniają do aktywności. Aura zimowa powoduje, że nasz organizm zwalnia tempo. Wraz z nadejściem wiosny metabolizm przyspiesza, jednak zegar biologiczny wolniej reaguje na zaistniałe zmiany, potrzebuje nieco więcej czasu na przestawienie się. Zmianie ulega także poziom hormonów we krwi, a także sposób funkcjonowania układu krążenia, częstotliwość brania oddechów i tętno. Dodatkowo zmienna pogoda i wahania ciśnienia nie pomagają organizmowi zaadaptować się do nowej pory roku. Dlatego też nie czujemy się  w tym okresie najlepiej.

Jak radzić sobie z wiosennym przesileniem?

1. Wyśpij się.

Duże znaczenie w prawidłowym funkcjonowaniu odgrywa odpowiednia liczba godzin snu, podczas którego organizm może się zregenerować, nabrać sił.  Minimum 8 godzin na dobę to czas, który powinniśmy poświęcić na sen. Podczas przesilenia wiosennego jest on szczególnie potrzebny i pomaga złagodzić uciążliwe objawy.

2. Odpocznij

Najlepszym rozwiązaniem byłoby zaplanowanie na czas przesilenia wiosennego kilku dni urlopu. Jednak nie wszyscy mają taką możliwość. Warto więc na chwilę zwolnić tempo, nie nadrabiać zaległości czy obciążać się dodatkowymi zajęciami. Pozwólmy naszemu organizmowi odpocząć, znajdźmy czas na relaks.

3. Korzystaj z promieni słonecznych.

W zimie ekspozycja na promienie słoneczne jest ograniczona, w skutek czego w organizmie mogą wystąpić niedobory witaminy D, która syntetyzowana jest tylko pod wpływem działania słońca. Działanie słońca pomaga złagodzić dolegliwości związane z przesileniem wiosennym.

4. Pamiętaj o odpowiednio zbilansowanej diecie.

Dieta to kluczowy element odpowiedzialny za zdrowie i dobre samopoczucie. Różnorodna i zbilansowana dieta powinna zostać skomponowana w oparciu o piramidę zdrowego żywienia i aktywności fizycznej, którą opracował Instytut Żywności i Żywienia. Przede wszystkim podstawę diety powinny stanowić warzywa i owoce, które dostarczają witamin i minerałów. Podstawą zasadą właściwej diety jest regularne spożywanie posiłków (4 – 5 posiłków dziennie, o regularnych porach, w odstępach 3 – 4 godziny).

5. Bądź aktywny fizycznie.

Regularna aktywność fizyczna ma ogromny wpływ na zdrowie i jakość życia. Ruch wpływa na samopoczucie. Podczas wysiłku fizycznego wydzielane są endorfiny, czyli hormony szczęścia. Jest to zatem najlepszy lek na obniżony nastrój i rozdrażnienie. Już 30 min spaceru pozwoli poczuć się lepiej. Podejmujmy aktywność fizyczną tak często jak tylko to możliwe, aktywny wypoczynek sprawi, że poczujemy się lepiej.

Zwykle dolegliwości związane z wiosennym przesileniem ustępują samoistnie po około 3 – 4 tygodniach. Jeśli jednak objawy przesilenia są szczególnie nasilone i utrzymują się dłużej niż w latach ubiegłych, należy zgłosić się do lekarza. Występujące symptomy mogą być bowiem przejawem choroby, np. niedokrwistości czy depresji, która wymaga konsultacji ze specjalistą.

Przełom zimy i wiosny to trudny czas dla organizmu. Dolegliwości odczuwane w związku z przesileniem wiosennym znacząco obniżają jakość życia. Na szczęście nie trwają one długo i w łatwy sposób można zmniejszyć ich nasilenie.

Zespół redakcyjny pacjentinfo.pl

Artykuł powstał na podstawie informacji ogólnodostępnych, nie zastępuje konsultacji lekarskich i nie jest poradnikiem samodzielnego leczenia.

 

Zimno – zagrożenie czy ratunek?

Prawidłowa temperatura u zdrowego człowieka, mierzona pod pachą, wynosi 36,7 º C ulegając niewielkim wahaniom w ciągu doby. Powszechnie uważa się, że działanie niskich temperatur na organizm wiąże się z wystąpieniem negatywnych konsekwencji dla zdrowia. Jednak działanie zimna na ustrój człowieka nie jest tak oczywiste jak nam się wydaje. Z jednej strony infekcje i wychłodzenie, a z drugiej pozytywne efekty stosowania zimna w medycynie, w leczeniu wielu schorzeń. Oczywistą reakcją organizmu na działanie zimna jest uruchomienie wielu reakcji adaptacyjnych, mających na celu przywrócenie komfortu cieplnego.

W początkowej fazie działania niskich temperatur uruchamiają się reakcje obronne. Następuje skurcz naczyń krwionośnych skóry i tkanki podskórnej, zmniejszenie przepływu krwi, wzrost poziomu metabolizmu na skutek zwiększenia wydzielania hormonów tarczycy. Działania te mają zapobiec obniżeniu ciepłoty ciała. Dalsze działanie zimna na organizm powoduje jednak spadek temperatury skóry, czego reakcją jest wystąpienie okresowych rozszerzeń naczyń i zwiększenie przepływu krwi. W celu ogrzania coraz bardziej wyziębniętego organizmu wzrasta ciśnienie tętnicze krwi. Reakcją organizmu jest także zwiększenie napięcia mięśniowego, zmniejszenie przewodnictwa nerwowego i zwiększenie tolerancji na ból na skutek wzrostu wydzielania się endorfin będących naturalnym środkiem przeciwbólowym. Organizm tracąc coraz więcej ciepła, nie jest w stanie samodzielnie przywrócić pożądanej temperatury. W kolejnych fazach wychłodzenia następuje zmniejszone zapotrzebowanie organizmu na tlen, spowolnienie pracy poszczególnych tkanek i narządów, obniżenie ciśnienia tętniczego, a także zmniejszenie napięcia mięśniowego oraz ścian naczyń. Organizm przechodzi w stan letargu charakteryzującego się bezwładem, brakiem reakcji na bodźce, a ostatecznie wychłodzenie może prowadzić do zgonu.

Opisany powyżej proces to powstawanie hipotermii. Z definicji jest to stan, w którym temperatura ciała spada poniżej 35 º C, a jest spowodowany długotrwałym działaniem niskich temperatur na organizm. W hipotermii organizm wydala więcej ciepła na zewnątrz niż jest w stanie wyprodukować. Poszczególnym etapom przypisane zostały umowne zakresy temperatury centralnej, jednak w indywidualnych przypadkach mogą one ulegać pewnym odstępstwom. Rozróżnia się hipotermię łagodną (35 – 32 ºC), umiarkowaną (32 – 28 ºC) oraz ciężką (poniżej 28 ºC). Z drugiej strony, od wielu lat niskie temperatury wykorzystywane są w medycynie w celach terapeutycznych. Znając fizjologiczne reakcje organizmu na działanie zimna, zaczęto stosować je w krioterapii. Jest to metoda leczenia, w której wykorzystywane są temperatury poniżej 0 ºC. Można zastosować je zarówno do zabiegów miejscowych, które mają za zadanie obniżenie temperatury skóry, mięśni czy stawów (krioterapia miejscowa), jak i do zabiegów całkowitych, mających na celu ogólne oziębienie organizmu (krioterapia ogólnoustrojowa). Podczas zabiegu krioterapii następuje schłodzenie tkanek bez ich uszkodzenia!

Krioterapia miejscowa – do zabiegu wykorzystuje się specjalne urządzenie, które pozwala skierować zimny gaz, o temperaturze poniżej – 100 º C, na miejsce poddawane zabiegowi, wykonując okrężne ruchy dyszą. Substancje wykorzystywane w tym zabiegu to azot i dwutlenek węgla. Zabieg trwa zwykle od 30 sekund do 3 minut.

Krioterapia ogólnoustrojowa – polega na poddaniu całego ciała działaniom niskich temperatur. Zabieg wykonywany jest w specjalnej komorze składającej się z przedsionka, w którym temperatura wynosi ok. – 60 º C oraz komory właściwej z temperaturą od – 110 º C do – 160 º C. Zabieg trwa ok. 1 – 3 minuty w zależności od indywidualnej reakcji pacjenta oraz wskazań lekarza.

Liczne badania naukowe wykazały, że krioterapia jest metodą bezpieczną, wywołującą szereg pozytywnych skutków dla organizmu. Zabiegi przede wszystkim dają efekt przeciwbólowy, przeciwzapalny, przeciwobrzękowy, obniżają wzmożone napięcie mięśniowe, a także pozytywnie wpływają na stan psychiczny chorych. Pozytywnym efektem krioterapii jest także wzmocnienie układu odpornościowego, ochrona przed infekcjami czy wzmocnienie układu krążenia. Pozytywne efekty można także dostrzec w wyglądzie zewnętrznym, widoczna jest poprawa kondycji skóry – zwiększa się jej elastyczność i jędrność.

Krioterapia to popularna metoda leczenia schorzeń m.in. układu ruchu, nerwowego, stosowana w chorobach dermatologicznych, często wykorzystywana w problemach natury psychicznej czy medycynie sportu.

Zabieg krioterapii szczególnie zalecany jest dla osób borykających się m.in. z:

  • reumatoidalnym zapaleniem stawów,
  • chorobami zwyrodnieniowymi stawów,
  • stwardnieniem rozsianym,
  • schorzeniami dermatologicznymi, np. łuszczycą,
  • urazami mięśni,
  • kontuzjami: zwichnięcia, skręcenia, złamania,
  • przewlekłymi zespołami bólowymi.

Zabiegi krioterapii powinny być stosowane wyłącznie ze wskazań lekarza, po wcześniejszym zbadaniu pacjenta, mają bowiem liczne przeciwwskazania.

Reakcja organizmu na działanie niskich temperatur przede wszystkim uzależniona jest od długości ekspozycji, indywidualnej odporności oraz stanu ogólnego organizmu. Wychłodzenie organizmu, które jest następstwem przypadkowego narażenia na zimno może prowadzić do nieodwracalnych skutków, nawet wywołać zgon z powodu hipotermii. Natomiast świadome stosowanie niskich temperatur podczas zabiegów krioterapii, wynikające ze wskazań lekarza, może przynieść pożądane efekty terapeutyczne w leczeniu wielu schorzeń.

Zespół redakcyjny pacjentinfo.pl

Artykuł powstał na podstawie informacji ogólnodostępnych, nie zastępuje konsultacji lekarskich i nie jest poradnikiem samodzielnego leczenia.

Przeziębienie – zimowe utrapienie

Trudno znaleźć osobę, która nie zmagałaby się w swoim życiu z przeziębieniem. Zgodnie z definicją, przeziębienie to zespół objawów związanych z zapaleniem błony śluzowej nosa (powszechnie zwanego katarem), gardła, i zatok przynosowych, spowodowany zakażeniem wirusowym. Schorzenie to daje szereg dolegliwości, które skutecznie uniemożliwiają choremu normalne funkcjonowanie, często zupełnie wykluczając go z aktywności dnia codziennego. Czym charakteryzuje się przeziębienie i jak skutecznie z nim walczyć?

Charakterystyka przeziębienia

 Objawy przeziębienia pojawiają się najczęściej 1 – 2 dni od wystąpienia zakażenia i zwykle utrzymują się przez 7 dni. Nie jest to jednak regułą i dolegliwości po tym czasie mogą nadal występować. Zwykle po 3 – 4 dniach osiągają największe nasilenie. Początek choroby charakteryzuje się występowaniem „ogólnego rozbicia”, osłabieniem, zmęczeniem, nierzadko bólem głowy, czy też występowaniem dreszczy. Są to wczesne objawy, które towarzyszą namnażaniu się wirusów w naszym organizmie. Kolejnym objawem jest pojawienie się bólu gardła oraz nieżytu nosa czyli kataru. W przypadku niektórych chorych może również pojawić się kaszel. W pierwszych dniach po wystąpieniu zakażenia może pojawić się stan podgorączkowy (37 – 38 st. C). Wysoka gorączka w przeziębieniu raczej nie występuje, jest symptomem charakterystycznym dla grypy lub zakażeń bakteryjnych. Dolegliwości charakterystyczne dla przeziębienia mogą być wywoływane przez szereg wirusów.

Ogromna różnorodność czynnika chorobotwórczego zdecydowanie utrudnia proces leczenia. Wirusy wywołujące przeziębienie przenoszone są drogą kropelkową – podczas kontaktu z chorym, który kichając lub kaszląc rozpyla w powietrzu drobne kropelki wydzieliny dróg oddechowych, w których znajdują się namnożone wirusy. Do zakażenia może dojść także wtedy, gdy mamy kontakt z zanieczyszczonymi przedmiotami – niektóre wirusy mogą przetrwać w środowisku i „osiąść” na przedmiotach codziennego użytku np. klamkach od drzwi, poręczach w autobusach, słuchawce telefonu. Jak wynika z danych, przeziębienie dotyka osobę dorosłą z częstotliwością średnio 2 – 3 infekcje rocznie. Dzieci chorują częściej, średnio 4 – 5 infekcji na rok. Uciążliwe dolegliwości, które towarzyszą przeziębieniu powodują, że pragniemy jak najszybciej wrócić do zdrowia. Nasz wzrok kierujemy wówczas w stronę leków. Półki w aptekach pełne są preparatów, które opatrzone są hasłem „na przeziębienie i grypę”, a z reklam emitowanych w mediach dowiadujemy się, że są one skuteczną bronią w walce z przeziębieniem. Proces samoleczenia jest stosunkowo łatwy, ponieważ leki te sprzedawane są bez recepty. Co więcej możemy je kupić nie tylko w aptece, są także dostępne w sklepach czy na stacjach benzynowych.

Jak właściwie działają popularne „leki na przeziębienie”?

 Leki, które są dostępne na rynku, to preparaty, które zmniejszają nasilenie objawów towarzyszących przeziębieniu, nie wpływają natomiast na czas trwania choroby! Popularne środki stosowane w stanach przeziębienia i grypy zawierają w swym składzie jedną z trzech substancji czynnych: paracetamol, kwas acetylosalicylowy (popularnie zwany aspiryną), bądź ibuprofen. Substancje te mają działanie przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, dodatkowo ibuprofen i aspiryna posiadają właściwości przeciwzapalne. To jedna z tych substancji wpływa na polepszenie naszego samopoczucia.
W większości leki te są łączone w preparaty wieloskładnikowe. W ich skład wchodzą także substancje, które mają za zadanie m.in.:

  • pobudzić, wspomóc koncentrację,
  • udrożnić nos i ułatwić oddychanie,
  • wspomagać odkrztuszanie poprzez pobudzenie błon śluzowych oskrzeli,
  • hamować kaszel,
  • miejscowo znieczulać (w przypadku substancji na ból gardła),
  • wspomagać działanie przeciwbólowe (kofeina),
  • ułatwić zasypianie.

Duża liczba leków oraz ich łatwa dostępność niesie pewne ryzyko dla pacjentów, dlatego ich stosowanie wymaga dużej rozwagi. Przed wyborem odpowiedniego środka należy wziąć pod uwagę, iż przyjmowanie leków może wiązać się z wystąpieniem działań niepożądanych czy interakcji lekowych (jeśli w tym samym czasie przyjmujemy także inne leki). Ponadto, preparaty stosowane w przeziębieniu, mimo innych nazw handlowych, mają analogiczne działanie i skład, dlatego też nie warto gromadzić w swojej apteczce kilku rodzajów leków. Nie wpłynie to na szybkość powrotu do zdrowia, a należy pamiętać, że substancje z różnych preparatów w naszym organizmie kumulują się. Sumaryczna dawka może przekraczać maksymalną, dopuszczalną na dobę.

Podsumowując, przeziębienie to jedno z najczęściej występujących dolegliwości społecznych, będące powodem absencji w pracy czy szkole. Niestety brak skutecznego leku przyczynowego powoduje, że jedyną terapią jest leczenie objawowe. Powinniśmy przede wszystkim dbać o zasady profilaktyki, która tutaj sprowadza się do przestrzegania zasad higieny (częste mycie rąk mydłem, używanie środków odkażających na bazie alkoholu), a także prowadzenia zdrowego stylu życia (stosowanie odpowiedniej diety w połączeniu z regularną aktywnością fizyczną). Panaceum na przeziębienie niestety nie istnieje, a przyjmowane leki poprawiają nasze samopoczucie łagodząc dolegliwości towarzyszące infekcji.

Zespół redakcyjny pacjentinfo.pl

Artykuł powstał na podstawie informacji ogólnodostępnych, nie zastępuje konsultacji lekarskich i nie jest poradnikiem samodzielnego leczenia.

Słone, słodkie, kwaśne, gorzkie, UMAMI

Smak to jeden ze zmysłów w jaki został wyposażony człowiek. To dzięki niemu jedzenie sprawia nam przyjemność. Najczęściej mówimy o czterech smakach podstawowych: słonym, słodkim, kwaśnym, gorzkim. Jednak jak się okazuje, występuje jeszcze piąty smak – UMAMI. Smak ten został odkryty stosunkowo niedawno, zatem wiedza o jego istnieniu nie jest tak rozpowszechniona jak o pozostałych czterech.

Badania nad zmysłem smaku zostały zapoczątkowane już w czasach starożytnych, wówczas podjęte zostały pierwsze próby klasyfikacji smaków. Szersze badania zostały jednak przeprowadzone w wieku XIX, w efekcie których wyodrębniono znane powszechnie cztery podstawowe smaki. Natomiast piąty smak został odkryty w wieku XX, przez japońskiego chemika Kikunae Ikeda, który dostrzegł specyficzny posmak wodorostów zwanych kombu, często używanych w kuchni japońskiej. Nowy smak został nazwany UMAMI. Po przeprowadzeniu licznych badań, w roku 2000 umami został oficjalnie uznany za piąty smak podstawowy.

Nazwa Umami pochodzi z języka japońskiego i oznacza „smaczny”, „pyszny”. Źródłem smaku umami jest kwas glutaminowy (organiczny związek z grupy aminokwasów), który znajduje się w wielu naturalnych produktach takich jak: mięso, ryby, warzywa, owoce, produkty mleczne. Kwas glutaminowy ma także swój „sztuczny odpowiednik”, który jest popularnym środkiem używanym w przemyśle spożywczym – mowa o glutaminianie sodu (sól sodowa kwasu glutaminowego). Substancja ta należy do grupy tzw. „wzmacniaczy smaku”, stosowana często jako składnik żywności typu instant, sosów, przypraw, konserw rybnych, kostek rosołowych, keczupu. Glutaminian sodu jest dodatkiem do żywności, który na etykietach produktów spożywczych występuje jako symbol E621. Dodatek ten kojarzy się przede wszystkim z kuchnia chińską, w której ma szerokie zastosowanie.

Jak smakuje UMAMI?

Istnieje wiele określeń opisujących smak umami. Najczęściej określany jest jako „rosołowy”, „bulionowy” lub „mięsny”. Stanowi dopełnienie smaku i aromatu co sprawia, że potrawy zyskują na smaku, a konsumenci spożywają ich większe ilości.

Za odczuwanie wszystkich smaków odpowiedzialne są kubki smakowe zlokalizowane w jamie ustnej, głównie na języku. U dorosłego człowieka jest ich ok. 10 000! Receptory smakowe wykrywające smak umami zlokalizowane są na całej powierzchni języka.

Jakie produkty są UMAMI?

Pamiętajmy, że glutaminian sodu to sztuczny odpowiednik kwasu glutaminowego będącego źródłem smaku umami.

Doznanie pełnego smaku umami jest możliwe po spożyciu produktów, które są naturalnym źródłem kwasu glutaminowego, m.in.:

  • wołowiny
  • wieprzowiny
  • boczku
  • parmezanu
  • sera roquefort
  • pomidorów
  • grzybów
  • soi
  • kukurydzy
  • brokuł
  • szparagów
  • ziemniaków
  • marchewki
  • winogron
  • orzechów
  • ryb
  • zielonej herbaty
  • tuńczyka
  • owoców morza

Co ciekawe smak umami towarzyszy nam już od pierwszych dni życia, gdy jesteśmy karmieni mlekiem matki, bogatym w kwas glutaminowy.

Zespół redakcyjny pacjentinfo.pl

Skok na główkę? Tylko w basenie – tak robią zawodowi pływacy

Wiesz, jak i dlaczego tonie człowiek? Wiesz, że mistrz świata w pływaniu skacze do wody tylko na basenie, a w innych …

Chaos w opiece zdrowotnej nad dziećmi

NIK alarmuje: Dzieci i młodzież w wieku szkolnym nie mają zapewnionej spójnej i kompleksowej opieki zdrowotnej! Oprócz …

Jak pić, żeby sobie nie szkodzić

Czy istnieje bezpieczna dla zdrowia dawka alkoholu – dzienna lub tygodniowa? Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Sprawdź, …